Bezduszni właściciele psów przywiązują zwierzęta do słupów, skazując je na śmierć w czasie powodzi.

Houston w Teksasie doświadcza obecnie problemu historycznych rozmiarów powodzi, z którą zmagają się tysiące Amerykanów pozbawionych dachu nad głową. Lokalne służby ratunkowe nie nadążają z zapewnieniem schronienia poszkodowanym, którzy w pośpiechu ewakuują się ze swoich domów. W wyniku katastrofy ekologicznej, której towarzyszył najsilniejszy od ponad pół wieku huragan, ucierpieli nie tylko mieszkańcy Teksasu, ale także ich zwierzęta. Wielu właścicieli psów umyślnie pozostawia je w domu, często skazując bezbronne zwierzaki na pewną śmierć. Ludzie pozbawieni serc nie tylko odmawiają ucieczki ze swoimi zwierzętami – niektórzy z nich przywiązują je do okolicznych słupów, pozbawiając jakiejkolwiek szansy na przeżycie. Ratownicy apelują o zdrowy rozsądek i przypominają mieszkańcom Houston, że psy to także członkowie ich rodzin.

„Moi sąsiedzi zostawili psa w ogrodzie i ewakuowali się z domu. Poszłam po niego i wzięłam go do siebie.”

„Przywiązywanie psa do drzewa podczas potężnej burzy to największe możliwe dno.”

„Ludzie z Teksasu wiedzieli o tym huraganie z wyprzedzeniem, mieli sporo czasu na spakowanie się i ewakuację z rodziną oraz zwierzętami. Nie ma dla nich usprawiedliwienia.”

„Wynieśliśmy swoje dwa psy i wyciągnęliśmy naszego rottweilera na smyczy dla bezpieczeństwa. Dlaczego mielibyśmy je przywiązywać? Wypuśćcie je chociaż na wolność, żeby dać im szansę!”

Reklama

Chcesz więcej?