Odważna artystka przemienia rozstępy i inne kobiece niedoskonałości w swoiste dzieła sztuki.

Rozstępy, blizny, miesiączka – brzmienie tych słów wywołuje wśród kobiet wyjątkowo nieprzyjemne odczucia. Podczas gdy większość z nas wolałaby ukryć swoje problemy przed całym światem, pewna artystka z Barcelony próbuje odnaleźć w nich nieoczywiste piękno. 21-letnia Cinta Tort Cartró, znana także jako Zinteta, posługuje się w tym celu brokatem i wszystkimi barwami tęczy. Tworzy niemal bajkowe odwzorowania kojarzonych ze wstydem znamion, pozbawiając je surowego charakteru i inspirując kobiety do ich zaakceptowania. Zdystansowane podejście do nieprzyjemnego tematu czyni go znacznie mniej uciążliwym problemem – mimo to internautki mają co do pomysłu pewne wątpliwości.

„Oto jedyny rodzaj tatuażu, jaki mogłabym wziąć pod uwagę. Nie mogę pozbyć się rozstępów, ale to byłoby naprawdę piękne!”

„Nic na to nie poradzę, ale naprawdę uważam, że to piękne. Nie mam żadnych tatuaży, ale ta opcja jest naprawdę kusząca.”

„Doceniam tęczowe rozstępy, ale plamy krwi są po prostu obrzydliwe. Istnieje różnica pomiędzy dumą ze swojej kobiecości, ciała i jego funkcji a ignorowaniem kwestii higieny osobistej.”

„Uwielbiam tatuaże. Ale bielizna i tampony…?”

Reklama

Chcesz więcej?