Ona i on – zamieścili na Instagramie te same wspólne zdjęcia. Każde z nich opatrzyło je innym opisem.

Stworzenie odpowiedniego opisu do fotografii to prawdopodobnie najbardziej skomplikowany etap publikowania na Instagramie, wymagający od użytkowników serwisu nie lada kreatywności. Niektóre pary zdobyły sławę właśnie dzięki temu, jak doskonale ukazały w treści podpisów wspólnych zdjęć różnice pomiędzy damskim a męskim postrzeganiem świata. Bez problemu bylibyśmy w stanie odgadnąć, które z tych tekstów są dziełem zakochanej kobiety, a które z nich powstały w głowie typowego mężczyzny. Internauci spierają się co do poprawności tych przemyśleń (zwłaszcza drugiej kategorii), ale jedno jest pewne – każde z nich skutecznie przyciąga uwagę.

„- Jak zawsze świetna zabawa z moim chłopakiem.
– Siedzę tu i próbuję wytłumaczyć zasady futbolu tej niewyedukowanej świni.”

„- Z twojego powodu uśmiecham się trochę bardziej i śmieję się trochę dłużej.
– Czarodziej Kelly i jego Podniebna Prostytutka.”

„- Sean zakrztusił się ostatnio kawałkiem chleba z serem i prawie umarł. Cieszę się, że żyje.
– Mary całuje mnie w tyłek.”

„- Ravioli, ravioli, dajcie mi przepis… kocham.
– Moja ulubiona osoba. Moja miłość.”

„- Dziękuję za to, że jesteś najlepszym towarzystwem na randkę, o jakie mogłam prosić.
– Trudno nie podniecić się na jej widok, co?”

„- Lubię zieleń i tego chłopca.
– Trochę zielonego g*wna.”

„- Dużo miłości i lodów.
– Lody to nie jedyna rzecz, która sprawia, że ona krzyczy.”

„- Dzień zawodów z moim numerem jeden.
– Jestem synkiem swojego tatusia… a ty córeczką swojej mamusi, o taaak.”

Reklama

Chcesz więcej?