Postanowili opublikować na Facebooku swoje zaręczynowe zdjęcie – szybko pożałowali tej decyzji.

W obecnych czasach informowanie świata o wydarzeniach z życia za pośrednictwem Facebooka nikogo już nie dziwi. Zaskoczyć może jednak fakt, jak wiele osób nie uczy się na błędach innych ludzi. Przede wszystkim opublikowanie każdej fotografii powinno poprzedzić dokładne sprawdzenie jej treści – wystarczy jedno niedopatrzenie, żeby zamiast zachwycić swoich znajomych, stać się obiektem ich nieprzyjemnych żartów. Podobna sytuacja spotkała ostatnio Mirandę Levy, która w pośpiechu zapomniała o dokładnym wykadrowaniu swojego zdjęcia. Pewien istotny drobiazg całkiem pozbawił uroku jej post o zaręczynach.

„Jestem dziś naprawdę szczęśliwa – mój ukochany poprosił mnie o rękę. Żadne słowa nie są w stanie wyrazić mojej radości. Na razie nie mógł pozwolić sobie na podarowanie mi prawdziwego pierścionka, ale liczy się to, co mamy w środku. Wiem, że będziemy razem szczęśliwi, niezależnie od wszystkiego, co materialne. Już wkrótce podamy termin ślubu! – przyszła Pani Kelly”

„Czy to coś w rogu to właśnie to, o czym myślę?”

„Haha, powinniście to wykadrować…”

„Ok, rozumiem, że liczy się to, co jest ‚w środku’.”

„Więc jesteś też w ciąży?”

„Kochanie, powinnaś do nas zadzwonić. Twoja matka jest zażenowana.”

„Zaraz… o czym wy mówicie? Dlaczego tak myślicie?”

„Och.”

„Hej, spodziewamy się też dziecka.”

Reklama

Chcesz więcej?