Przyjaźń tych kobiet trwa od 78 lat właśnie przeprowadziły się do tego samego domu opieki!

Nieczęsto spotykasz kogoś, z kim od razu dogadujesz się tak dobrze, że nie ma wątpliwości, że utrzymacie silną przyjaźń do końca życia. Jeszcze rzadziej, kiedy tak się dzieje i nie rozchodzicie się naturalnie, oderwani od siebie przez cele związane z pracą lub po prostu przez tworzenie własnych rodzin. Jednak te dwie urocze damy utrzymują silną więź od prawie 80 lat, a nawet przeniosły się do tego samego domu opieki, aby mogły spędzać więcej czasu razem!

Olive i Kathleen są prawdziwą definicją przyjaźni, będąc najlepszymi przyjaciółkami od 78 lat. Poznały się w szkole, gdy miały 11 lat i siedziały obok siebie w klasie w Ravenshead School, Nottingham, w 1941 roku. Co więcej, najwyraźniej mieszkały też niedaleko siebie! Wszystkie okoliczności były na ich korzyść, a para szybko stała się najlepszymi przyjaciółkami i utrzymywała więź podczas dorastania. Życie rodzinne też ich nie rozdzieliło. Ich obaj mężowie pracowali w tej samej firmie, Coal Board, więc znów mieszkały przy tej samej ulicy. Podobnie jak w ich dzieciństwie, trzymanie się blisko było dość łatwe i tak robiły, przechodząc razem życie.

Życie to jednak nie tylko słońce i tęcze. Kathleen straciła męża w 1989 roku po 35 latach małżeństwa i żyła sama po jego śmierci do zeszłego roku, kiedy przeprowadziła się do domu opieki Berry Hill Park w Mansfield. Mąż Olive żył 15 lat dłużej niż Kathleen i zmarł w 2004 roku. Wraz z mężem Olive ma dwie córki, pięcioro wnuków i czworo prawnuków. Po pewnym czasie samotnego życia w końcu postanowiła dołączyć do swojej najlepszej przyjaciółki i niedawno przeprowadziła się również do tego samego domu opieki, aby móc spędzać więcej czasu ze swoją najlepszą przyjaciółką.

Urocze damy są najstarszymi mieszkańcami domu opieki, ale mówią, że mimo 89 lat wyglądają na 63. Twierdzą, że sekretem ich długotrwałej przyjaźni jest to, że nigdy się nie kłócą i nie mówią sobie, co myślą. Kathleen zapewniła, że ​​nigdy nie powodują kłopotów w domu, ale przyznała, że ​​czasami robią małe psikusy: „Czasami musimy wprawić personel w dobrą formę. Ścigałam się z jednym z menedżerów na korytarzu, żeby się pośmiać.” Była również uradowana tym, że jej przyjaciółka w końcu do niej dołączyła: „Tak się cieszę, że Olive jest tutaj, jesteśmy jak chichoczące uczennice”

Reklama

Skomentuj
PRZEWIŃ W DÓŁ, ABY PRZECZYTAĆ NASTĘPNY ARTYKUŁ
Wyślij znajomemu