Syryjski fotograf wojenny opuścił swoją pozycję, by ratować rannego chłopca.

Profesja fotografa wojennego wymaga nieprzeciętnej odwagi i wytrwałości. Zajmowanie pozycji za obiektywem niezależnie od sytuacji nie należy do łatwych zadań, szczególnie w obliczu ludzkiego cierpienia. Kiedy potężna eksplozja rozbiła konwój uchodźców Syrii, Abd Alkader Habak nie miał czasu na rozważania – opuścił swoją pozycję, by ratować z miejsca tragedii poważnie rannego chłopca. „Ta scena zapisała się w mojej pamięci jako niezwykle okrutne doświadczenie – szczególnie widok umierających dzieci.” – opowiada fotograf – „Wraz z ekipą postanowiliśmy odłożyć sprzęt na bok i natychmiast pomóc potrzebującym.” Eksplozja pozbawiła życia 126 osób i chociaż nikt nie był pewien, czy ranny chłopiec ma szansę na przeżycie, postanowiono ratować go za wszelką cenę. Jeden ze współpracowników uwiecznił na zdjęciu scenę, w której Habak klęczy, płacząc nad ciałem innej młodej ofiary zamachu. „Przerosły mnie emocje. Nie sposób opisać to, co wówczas przeżyliśmy.”

Reklama

Chcesz więcej?