Ten strażak ujrzał przed oczami całe swoje życie. Okazało się, że jego obawy były całkiem bezpodstawne.

Potężny huragan Harvey do dziś zbiera żniwa w Teksasie. Służby porządkowe usilnie starają się zapanować nad postępującą destrukcją, każdego dnia niosąc pomoc potrzebującym mieszkańcom Houston i jego okolic. Podczas jednej z ostatnich interwencji, zespół strażaków z Pearland Fire Department miał okazję natknąć się na dodatkowe i całkiem niespodziewane zagrożenie na terenie przydomowego ogrodu pewnego Teksańczyka. Mimo że sytuacja zakończyła się w dość zabawny sposób, poważnie napędziła strachu jednemu z ratowników!

„Zabawna historia… mamy w ogrodzie ozdobę w formie sztucznego aligatora (teraz czule nazywamy go Harveyem). Strażacy z Pearland Fire Department przechadzali się po naszym trawniku, kiedy nagle jeden z nich zaczął wrzeszczeć: ‚O ty skur…!’. Pozostali pobiegli pędem w jego stronę, a ja za wszelką cenę starałem się ratować sytuację, krzycząc: ‚On nie jest prawdziwy, nie jest prawdziwy!’. Biedak prawie dostał ataku serca!”

„Zaraz, nie pamiętam, żebym miał dwa… o kurde.”

„Mój ojczym kupił mi kiedyś zaskakująco realistycznego węża z gipsu. Trzymam go przy drzwiach. Wszyscy się go boją. Najlepszy prezent, jaki kiedykolwiek dostałem.”

„Kup sobie zamiast tego skrzata do ogrodu.”

Reklama

Chcesz więcej?