Kategorie: Rozrywka

12 starych zdjęć z 1900 roku udowodniające, że Mark Twain kochał koty!

Większość dzieci podziwiała Toma Sawyera i Huckleberry Finna i każdy entuzjastycznie czytał te klasyczne amerykańskie powieści. Jednak czasy, w których one się rozgrywają były szokujące i brutalne: przemoc, alkoholizm i rasizm, które nadają wygodnemu życiu ostre spojrzenie. Ale mimo to te książki wywołują w ludziach ciekawość i zachwyt.

Prawdziwe nazwisko Marka Twaina brzmiało Samuel Clemens, a jego życie było tak kolorowe i chaotyczne, jak życie jego najsłynniejszych postaci. Urodzony krótko po pojawieniu się Komety Halleya, przepowiedział, że również „wyjdzie z tego”. Natychmiast zmarł następnego dnia po powrocie komety. Był chwalony za „największego humorystę, który wyprodukował ten kraj” i określany mianem „ojca literatury amerykańskiej”.

Jedną z rzeczy, o której być może mniej wiadomo o Twainie, jest jego miłość do kotów, które szanował znacznie bardziej niż ludzi. Jak niegdyś napisał: „Gdyby człowieka można było skrzyżować z kotem poprawiłoby to człowieka, ale pogorszyłoby kota”.

W różnych okresach życia otaczał się aż 19 kotami, nadając im wymyślne nazwy, takie jak Apollinaris, Belzebub, Blatherskite, Buffalo Bill, Satan, Sin, Sour Mash, Tammany, Zoroaster, Soapy Sal, Pestilence i Bambino.

Miłość Twaina przełożyła się również na jego pisanie, bo koty pojawiają się w niektórych z jego najbardziej znanych dzieł. W Przygodach Toma Sawyera historia kota o imieniu Peter jest w rzeczywistości prawdziwą historią z dzieciństwa Twaina. Była nawet książka zatytułowana Concerning Cats: Two Tales Marka Twaina, która ukazała się długo po jego śmierci w 1910 roku. Ta książka opowiada dwie historie o kotach, które czytał córkom, aby pomóc im zasnąć.

Mówi się, że Twain po prostu nie mógł żyć bez swoich kotów, więc gdy był na wakacjach, pytał, czy mógłby „wynająć” inne pupile. Według artykułu w New England Today, najsłynniejszy epizod wynajmu kotów miał miejsce w Dublinie w New Hampshire w 1906 roku. Biograf Twaina Albert Bigelow Paine był tam, gdy autor wynajął trzy kocięta na lato. Jeden o imieniu Sackcloth. Pozostałe dwa były identyczne i przeszły pod wspólną nazwą Ashes. „Nie chciał ich posiadać, bo wtedy musiałby zabrać je za sobą.” – wyjaśnił Paine – „Więc wolał je wynająć i zapłacić wystarczająco, aby zapewnić im późniejszą opiekę.”

Twain nie jest jedynym gigantem literackim z zamiłowaniem do kotów. Jego koledzy z XIX i XX wieku, amerykańscy autorzy tacy jak Ernest Hemingway, T.S. Eliot i Patricia Highsmith dzielili się swoją pasją do wszystkiego, co kocie. Może jest coś w literackiej wrażliwości, która dobrze łączy się z szybkim, ale łagodnym charakterem kota?

Reklama
Share

Najnowsze

115 razy, gdy projektanci zapomnieli, że trzeba to czyścić

Sprzątanie to niekończąca się część życia. Od zmywania naczyń, przez odkurzanie, po przecieranie blatów —…

16 godzin temu

39 gwiazd, które zakochały się podczas wspólnej pracy na planie

Nie mieszaj pracy z miłością? A może jednak w show-biznesie zdarza się to częściej niż…

17 godzin temu

30 epickich wpadek PR, którym trudno uwierzyć, że naprawdę się wydarzyły

Czasami wysoko opłacani menedżerowie potrafią zebrać się w sali konferencyjnej, przeprowadzić setki badań i spotkań,…

18 godzin temu

Od Game Boya po lampę lawową: które dziecięce klasyki nadal bronisz?

Pamiętasz pobudki w sobotę rano, żeby obejrzeć ulubione kreskówki, wieczne oczekiwanie aż połączy się dial‑up…

19 godzin temu

68 razy, gdy ludzie natknęli się na coś tak dziwnego, że musieli to pokazać światu

Internet to ogromne miejsce pełne wszystkiego, co tylko można sobie wyobrazić. W ciągu kilku pierwszych…

20 godzin temu

150 psów, które były hodowane do jednej pracy, a robią wszystko, tylko nie to

Jeśli nie śledzisz zabawnych wpisów Muzeum Wiejskiego Anglii na Twitterze, sporo Cię omija, ale nadal…

20 godzin temu