
Nie wierzę w miłość od pierwszego wejrzenia. Można poczuć natychmiastowe zauroczenie i przyciąganie, ale prawdziwy związek wymaga czasu.
Odraza zaś może pojawić się od razu. Użytkownicy Reddita dzielili się historiami randek, na których od pierwszych minut wiedzieli, że to nie to. Od obraźliwych komentarzy po niebezpieczne zachowania — te opowieści to istny rollercoaster. Przewiń dalej i przygotuj się na solidną dawkę „nie” w czystej postaci.
Powiedział, że jest barmanem. Poszliśmy do jego mieszkania, zaproponował drinka i nalał mi napój do innego kieliszka niż swój. Poprosiłam o dosmakowanie, wzięłam jeden łyk i zauważyłam, że obserwuje mnie wściekle intensywnie. Krzyknęłam: „Spróbuj, jest pyszne!” — on nie przełknął. Wstałam i wyszłam.
To była randka w ciemno. Nagle pojawiły się dwie jej koleżanki, które „przypadkiem” wpadły na miejsce. Bez pytania zaprosiła je do stolika. Dziewczyny ignorowały mnie, zamówiły najdroższe dania i drinki. Gdy próbowałem rozmawiać, były opryskliwe. Pomyślałem, że mnie naciągają — więc w czasie, gdy one próbowały zbiec z rachunkiem, poszedłem do baru, poprosiłem barmankę o pomoc i zostawiłem jej hojny napiwek. Kilka dni później wróciłem na lunch — okazało się, że faktycznie próbowały uciec z rachunkiem i zostały przyłapane; jedna z nich musiała zadzwonić do taty, żeby zapłacił.
Jestem gejem. Spotkałem chłopaka, rozmowy szły dobrze, aż pod koniec wieczoru stwierdził, że dopiero co wyszedł z szafy podczas ślubu swojej siostry i zrobił z tego całą scenę. Jeśli nie potrafisz uszanować, że to był dzień twojej siostry i zrobiliście z tego twoje show — więc dziękuję, nie dla mnie.
Jedna z najgorszych historii — poznałem go przez portal randkowy, spotkaliśmy się kilka razy, potem zaczął odpowiadać rzadko. W końcu umówiliśmy się na piątą randkę i pojechał ze mną do Venice Beach. W samochodzie milczał przez całą trasę, nie patrzył na mnie. Gdy wracaliśmy, oznajmił, że musi mi coś wyznać: był na przymusowej terapii z powodu problemów z gniewem, bo podczas kłótni prawie udusił byłą dziewczynę i miał wyroki oraz obowiązkowe sesje terapeutyczne. Zapytał, co mam poradzić — spokojnie zasugerowałam, żeby skupił się na leczeniu i zdjęciu profilu randkowego. Rozstałam się z nim tam tego wieczoru i czułam ulgę, że nic mi się nie stało.
Jechała przez czerwone światło z prędkością 80 km/h, rozbiła dwa samochody. Prawie mnie zabiła.
To była pierwsza randka — on przyszedł… z mamą.
Przed randką powiedział, że ma jedno dziecko. W trakcie spotkania stwierdził, że ma trzy, ale dodał, że dwoje „nie liczy się”, bo „ich mama to su**a”. Kiedy poprosiłam o wyjaśnienie, jeszcze bardziej się uparł.
Chciałem odnowić znajomość po przypadkowym spotkaniu na happy hour — umówiliśmy się na kolację, rezerwacja, wszystko dopięte. Tego dnia ona zaczęła od prośby, żeby ją odebrać, potem przesunęła godzinę, potem chciała zmienić restaurację, potem znowu wrócić do pierwotnej godziny. Po serii tych zmian odpisałem tylko: „Przykro mi, nie jestem już głodny”. I tyle z naszej randki.
Poszliśmy do kina. Gdy wstaliśmy, rzuciła popcorn na podłogę, potrząsnęła opakowaniem i powiedziała, że są ludzie, którzy posprzątają. Powinnam powiedzieć coś więcej, ale chyba weszłam w autopilota i po cichu odprowadziłam ją do domu.
Przez całą randkę powtarzał, że przypominam mu jego córkę, a jednocześnie próbował nachalnie mnie całować. Kiedy poszedł do toalety, wyskoczyłam z restauracji i uciekłam.
Pierwsza randka okazała się spotkaniem rekrutacyjnym do Amwaya.
Wyrzucała przez okno mojego samochodu opakowania po fast foodzie. Zamiast iść do kina, zawróciłem i odwiozłem ją do domu.
To żenująca historia z czasów studiów. Po nocy wspólnego „ciągłego” pisania umówiliśmy się na śniadanie. Wyglądałem jak po czarnej nocy, ona promieniała. W trakcie rozmowy powiedziałem, że zaczynam myśleć o osobie, którą chciałbym zaprosić — i wymieniłem imię „Rebecca” (z innego seminarium). Dziewczyna, z którą byłem, wyglądała przez to na zdruzgotaną. To było nasze pierwsze spotkanie, a ja nie miałem pojęcia, że zrobiłem coś takiego — później okazało się, że to była kobieta, która została moją żoną, a to był ten feralny początek.
Na kolację w jego domu zaprosił… swoich rodziców. W środku posiłku ukląkł i oświadczył się — to była nasza PIERWSZA randka. Wstałam i wyszłam. Na szczęście przyjechałam samochodem.
Pierwsza randka. Kawiarnia zamykała, zapytał, czy chcę kontynuować rozmowę w jego trucku. Wsiadłam, on odpalił i pojechał autostradą. Powiedział, że odwiezie mnie dopiero wtedy, gdy udowodnię, „co potrafi mój pysk”, po czym wyjął swoje przyrodzenie. Czułam się jak porwana. Okazało się, że był oficerem szkolnym.
To była nasza czwarta randka. Ona sama poruszyła temat byłych i bez cienia skrępowania przyznała, że prawdopodobnie nadal byłaby z poprzednim partnerem, gdyby on nie odeszedł, bo ona kłamała o braniu antykoncepcji.
Byłem na pierwszej randce z młodą mormonką. Opowiadała o siedmiu poziomach nieba, a potem zaczęła twierdzić, że można „zobaczyć” grzech w kolorze skóry — że osoby o ciemniejszej skórze mają więcej wrodzonego grzechu, ale jeśli się nawrócą, ich skóra stanie się czysta i biała. Mówiąc to, zaczęła zwalniać mowę… Jestem Latynosem — nie doszło nawet do pierwszego pocałunku.
Pojawiła się w (brudnym) białym crop topie, bawiła się odsłoniętym pępkiem w trakcie kolacji, a potem głośno, przy ludziach, zapytała: „Bleee, co to tam jest w moim pępku?!”
Pokazała mi dwie fotografie byłych partnerów i zapytała, jak bym się w tej skali ocenił. Awantura gwarantowana.
Powiedział, że przypominam mu jego siostrę i potem cały wieczór nie przestawał o niej mówić.
Zaproponował wyjście do kina, przyjechał w klapkach i piżamie. Powiedział, że zamiast do kina pojedziemy do jego domu — a potem wyznał, że nie ma prawa jazdy.
Mówił, że często wyjeżdża do Afryki służbowo — początkowo mi się to podobało, bo sama tam mieszkałam. Potem stwierdził, że ludzie na wsi nie powinni mieć dostępu do czystej wody ani prądu, bo „ktoś za to musi płacić”. Po krótkiej wymianie zdań wstałam i wyszłam.
Twierdził, że ma kilka komisów samochodowych i chwalił się, że sprzedał mój samochód. Zaprosił mnie na obiad, a potem pokazał dom, który kupił na kartę kredytową. W trakcie oprowadzania przeciągnął palcem po zakurzonej półce i powiedział: „potrzebuje kobiecego dotyku”. Natychmiast uciekłam. Nie chcę być czyjąś sprzątaczką, niezależnie od majątku.
Spytał, czy ładnie pachnę. Gdy odpowiedziałam twierdząco, wyciągnął miniaturowy atomizer perfum Ferrari, wręczył mi go jako pamiątkę po randce i… cały wieczór był zapatrzony w siebie. Był zaskoczony, że nie poszłam z nim do domu.
Dałem jej telefon, żeby puściła muzykę w aucie. Zobaczyłem w odbiciu szyby, że przeglądała moje wiadomości.
Na pierwszej randce przyniósł do mojego mieszkania oprawione zdjęcie siebie z psem.
Żyjemy w miastach i z dnia na dzień jesteśmy coraz bardziej odcięci od przyrody, więc…
Bycie nauczycielem to wybór dla wyjątkowych osób. Codzienne stawianie czoła klasie wymaga odwagi i cierpliwości…
Uwaga rebelianci korporacyjni i obrońcy open space: wasze 9–17 właśnie zyskało charakteru, którego HR raczej…
Historia to najlepsza opowieść — pełna dramatów, intryg, zagadek, groteski i zwrotów akcji, które potrafią…
1 Przykryłem jego sufitowy wentylator brokatem. Strzeżcie się mnie. 2 Żyłem tak dobrze, jak tylko…
W surowym i intensywnym świecie łatwo znaleźć ukojenie w twórcach, którzy pokazują ciepłą, prostą stronę…