
Wyobraź sobie, że płyniesz w pobliskim jeziorze. Potrafisz dobrze pływać, znasz to miejsce jak własną kieszeń i z pewnością wykonujesz kolejne kraule otulony poranną mgłą. Zanurzasz się dla zabawy i wtedy widzisz to: cienista sylwetka czegoś ogromnego, zardzewiałego i obrośniętego glonami. Panika. Wypływasz na powierzchnię i dopływasz do brzegu. Drżysz ze strachu.
Co to w ogóle było? To tylko próbka submechanofobii — lęku przed w pełni lub częściowo zanurzonymi obiektami stworzonymi przez człowieka: zatopionymi statkami, śrubami, rzeźbami czy budynkami. Na wielkiej społeczności internetowej użytkownicy dzielą się zdjęciami wywołującymi ten rodzaj niepokoju.
Zanurzmy się więc w tej galerii. Głosuj na zdjęcia, które przyprawiły cię o dreszcze, i jeśli jesteś wystarczająco odważny, podziel się wrażeniami w komentarzach.
Jeden z moderatorów forum poświęconego submechanofobii, redditor Pubocyno, opowiedział o społeczności, metodach radzenia sobie z lękiem i ciekawym pochodzeniu tego pojęcia. W wolnym czasie Pubocyno jest aktywnym nurkiem i tworzy szczegółowe mapy wraków.
„Spędzam dużo czasu pod wodą. To uczucie zachwytu, kiedy po raz pierwszy odkrywasz wrak, trochę ekscytacji i trochę przerażenia — nie można też zapominać o historii, zwłaszcza w tych wrakach, o których wiesz, że są ofiary” — tłumaczył moderator, dodając, że sam nie cierpi na submechanofobię, ale darzy wszystko podwodne dużym szacunkiem.
Subreddit poświęcony submechanofobii obchodzi swoje 8. urodziny 10 lipca — jeśli lubisz takie niepokojące fotografie, zajrzyj, przywitaj się i złóż życzenia. Tylko nie zapomnij sprzętu do nurkowania, mocnej latarki wodoszczelnej i harpunu — na wszelki wypadek, gdyby zanurzone przedmioty zaczęły być… żywe.
Moderator Pubocyno bardzo angażuje się w moderację. Stara się ustalać jak najwięcej informacji o wrakach pojawiających się w społeczności i, jeśli jest pewien danych, dodaje je do swoich map wraków. Do tej pory stworzył sześć map i chętnie dzieli się wynikami swojej pracy.
Pubocyno wyjaśnił też, jak moderatorzy podchodzą do treści, by nie szkodzić osobom z lękiem przed zatopionymi przedmiotami: mają surowe zasady i wysokie standardy, wykrywają prowokacyjne lub inscenizowane materiały i wymagają spójnych opisów. To nie miejsce na szokujące clickbaity.
„Przy jakimkolwiek lęku ważne jest zrozumienie, dlaczego się go doświadcza, nie tylko czego się boimy. W poważniejszych przypadkach zawsze polecamy kontakt z profesjonalistami zdrowia psychicznego zamiast porad nieznajomych w sieci” — dodał moderator.
Moderator opowiedział też o historii społeczności: obecni moderatorzy nie byli obecni przy zakładaniu forum i nie mają kontaktu z jego twórcami. Założyciele uznali pomysł za trafiony, społeczność szybko rozrosła się i pierwsi autorzy zajęli się innymi projektami.
Według Pubocyno trudno znaleźć wzmianki o terminie „submechanophobia” sprzed powstania forum (2013), więc być może to właśnie tam pojęcie powstało i rozprzestrzeniło się dalej w internecie.
Część osób boi się, że zostaną wciągnięci przez zanurzone obiekty, że w ich wnętrzu mogą czaić się zwłoki lub niebezpieczne stworzenia, a inni obawiają się, że przedmioty są nawiedzone. Łatwo się z tego śmiać, stojąc na suchym brzegu, ale doświadczenie takiego widoku będąc pod wodą bywa przerażające.
DSD Divemaster Alastair Bailey, który odbył ponad 500 nurkowań, opowiadał, że na początku nie miał obaw — ufał sprzętowi. „To jak z mikrofalówką czy samochodem: ufasz, że zadziała. Wypadki się zdarzają, ale jeśli robisz wszystko poprawnie, minimalizujesz ryzyko.”
Alastair przyznał, że najgorsze sytuacje to zazwyczaj błąd ludzki: ludzie kłamią o stanie powietrza albo panikują, a takie поведzenie może narazić całą grupę. Osobiście miał do czynienia głównie z ludzkimi pomyłkami, nie z awariami sprzętu.
Alastair opisywał też piękne chwile z nurkowań: spotkanie humbaka, obserwowanie ośmiornic czy mant — te doświadczenia są zapierające dech w piersiach. Co prawda nigdy nie znalazł skarbu, za to odnalazł zęby rekina.
Wiele osób ma przynajmniej jedną fobię — niektóre są ukryte, inne dobrze znane najbliższym. Dla mnie to akrofobia, czyli lęk wysokości: wiem, że to irracjonalne, ale na krawędzi drżę ze strachu. Paradoksalnie uwielbiam latać.
Patrząc na to z tej perspektywy, submechanophobia wcale nie brzmi głupio. Zdjęcia w sieci ogląda się z bezpiecznego miejsca, inaczej niż będąc pod wodą i widząc cień wyłaniający się z głębin — wtedy jest naprawdę niepokojąco.
Lęk przed zanurzonymi obiektami jest blisko spokrewniony z talasofobią — strachem przed głęboką wodą: oceanem, morzem, jeziorami czy nawet głębokimi basenami. Osoby z talasofobią boją się dużej, pustej przestrzeni wody, fal, żyjących tam stworzeń lub zbyt oddalenia od brzegu.
Część tych lęków można tłumaczyć ewolucyjnie (nie oddychamy pod wodą i w naturalny sposób nie przetrwalibyśmy), ale badacze wciąż nie znają wszystkich przyczyn talasofobii.
Niektóre metody leczenia talasofobii i submechanofobii obejmują terapię poznawczo-behawioralną, systematyczną desensytyzację, terapię ekspozycyjną, a w cięższych przypadkach — leczenie farmakologiczne. Najskuteczniejsze bywa łączenie podejść i terapia we wczesnym dzieciństwie, zanim lęk się utrwali.
Jeśli zdjęcia wywołały u ciebie dreszcze — to normalne. Niektóre z nich są mroczne, inne po prostu dziwnie przyciągające. Warto pamiętać, że przy silniejszych lękach najlepsza jest pomoc specjalisty.
Od czasu do czasu czyjś strój potrafi zatrzymać nas na chwilę — tak dziwaczny albo…
Projektowanie domu zgodnego z Twoim stylem Urządzanie wnętrza tak, by oddawało Twój styl i nastrój…
Street Photographers Foundation zebrała spontaniczne ujęcia od fotografów z całego świata — ludzi, którzy dostrzegają…
Na pokładzie samolotu Turkish Airlines zapanowała panika, gdy służby uznały, że na pokładzie może znajdować…
Oszukaj wzrok Czas zrobić test dla oczu — a cóż lepiej do tego nadaje się…
Aby zobaczyć, jak zmieniało się społeczeństwo, nie trzeba tylko kart historii. Czasem dowód leży tuż…