Wielu ludzi fascynują seriale prawnicze, zwłaszcza te kryminalne i sądowe, które są teraz popularne na platformach streamingowych. Nie dziwi więc ciekawość świata prawników — kim są ci osoby, które błyskawicznie odpowiadają na zarzuty i potrafią zwrócić bieg sprawy? Czy mają jakieś specjalne umiejętności?
Dzięki wiralowemu wątkowi na r/AskReddit możemy poznać kilka takich momentów. Gdy Redditor Weseleyalpha zapytał prawników: „kiedy mieliście moment ‚aha’, że wygraliście sprawę?”, odpowiedzi pojawiły się masowo. Poniżej znajdziesz niektóre z najciekawszych, wręcz filmowych historii, które prawnicy podzielili się na Reddicie.
#1
#2
Jako młody adwokat zgłosiłem, że firma ubezpieczeniowa odwlekała sprawę złą wiarą, licząc, że mój starszy klient umrze, zanim zapłacą. Prosiłem o priorytetowe wyznaczenie terminu procesu ze względu na wiek klienta. Sędzia — też już w podeszłym wieku — zapytał, ile ma lat mój klient; pomyślał pewnie, że to ktoś w siedemdziesiątce. Gdy odpowiedziałem, że ma 92 lata, a sprawa trwa już 5 lat, sędzia był wyraźnie w szoku i natychmiast uwzględnił mój wniosek. Tydzień później firma ubezpieczeniowa wysłała nam czek na milion dolarów.
#3
#4
#5
#6
#7
#8
Nie jestem prawnikiem, ale broniłem się przed windykatorem w sprawie długu tak starego, że nie mogłem być pewien, czy naprawdę należy do mnie. Spytałem: „Czy możecie przedstawić umowę z moim podpisem i łańcuch cesji tego długu?” Prawnik windykatora miał tylko ciszę. Sędzia zapytał: „Możecie to udowodnić?” — „Nie w tej chwili, Wysoki Sądzie.” — „Sprawa oddalona.” (Uwaga: aby udowodnić posiadanie długu, windykator musi wykazać łańcuch cesji sięgający do pierwotnego wierzyciela, co przy starych długach często jest niemożliwe.)
#9
Moja mama jest prawniczką. Obrończyni była czarną kobietą oskarżoną o kradzież. Prawnik powoda poprosił, aby wskazać oskarżoną. Policjant wskazał na moją mamę. Mama powiedziała: „Jestem prawnikiem, panie oficerze.” Sędzia oddalił sprawę.
#10
#11
Nie jestem prawnikiem, ale toczyłem sprawę o opiekę nad dzieckiem. Matka twierdziła, że nie mogę być zaufany, bo odmawiam zabierania dziecka do terapeuty. Terapeuta zeznał, że terapię trzeba prowadzić za zgodą obojga rodziców, a matka wycofała zgodę — co przemówiło na moją korzyść.
#12
Podczas stażu u sędziego byłem na wstępnej rozprawie w sprawie o morderstwo. Oskarżony oskarżony o zamordowanie babci, a potem dzwonił po pracownicę seksualną do łóżka obok szafy, w której ukrył ciało. Na rozprawie obrońca oskarżonego, prokurator i sędzia przechodzili przez procedury, po czym sędzia zapytał oskarżonego, czy ma coś do dodania. Ten pewnie odparł, że według artykułu X nie jest zdolny do stanięcia przed sądem. Sędzia pozwolił mu dokończyć, spojrzał prosto w oczy i powiedział: „To, że mi pan to powiedział, dowodzi, że jest pan zdolny do stanięcia przed sądem.”
#13
#14
#15
Mój kolega bronił mężczyzny, który spał na tylnym siedzeniu swojego samochodu będąc nietrzeźwym, kiedy zatrzymał go trooper stanu NY. Na ławie trooper zeznał, że „widział klucz w stacyjce”. Kolega dał mu trzy okazje, aby wycofał zeznanie: „Jesteś pewien, że widziałeś klucz w stacyjce?” Policjant potwierdził. Wtedy kolega uderzył: „Panie funkcjonariuszu, czy zdaje pan sobie sprawę, że mój klient jeździ Toyotą Prius?” (Priusy mają inny mechanizm stacyjki.) To załatwiło sprawę.
#16
Gdy byłem młodszy, siostra została uderzona w bok przez samochód, doznała wstrząśnienia mózgu. W sądzie kierowca zaprzeczał, że kiedykolwiek przekroczył prędkość: „Nie, wasza wysokość, nigdy nie jeżdżę za szybko.” Sędzia zapytał jeszcze kilka razy, a chwilę później przedstawiono dokumenty z jego wykroczeniami — kierowca musiał zapłacić rachunki medyczne mojej siostry.
#17
Nie byłem prawnikiem, ale zostałem obrabowany z bronią w domu. Sprawca i tak trafiłby do więzienia, ale w sądzie miał na nogach buty skradzione z mojego domu. Sędzia zapytał, czy chcę je odzyskać — powiedziałem tak. Sędzia kazał sprawcy zdjąć buty i wejść do sali w skarpetkach. Buty zostały przekazane na cele charytatywne — bardziej była to kwestia zasady niż przedmiotu.
#18
Pomogłem prokuraturze zakończyć jej sprawę. Wpadłem kiedyś na głupoty podczas spring break i miałem stawić się w sądzie za wykroczenia. Gdy przyszła moja kolej, przyznałem się bez ogródek: „Winny, wasza wysokość. Zrobiłem to, dokładnie tak jak w raporcie policji.” Sędzia i prokurator spojrzeli na siebie i prokurator zaproponował złagodzenie zarzutów. Wyszłem z sali płacąc drobną karę — tego dnia myślałem, że pójdę do więzienia, a okazał się to jeden z najszczęśliwszych dni w moim życiu.
#19
#20
Byłem świadkiem w sali sądowej: toczyła się sprawa narkotykowa, dyskutowano o ilości i sędzia spytał: „To są uncje — ile to gramów?” Prokurator i obrońca nie wiedzieli. Nagle oskarżony odpowiedział: „28,3.”
#21
#22
#23
#24
#25
#26
Miałem apelację, gdzie precedens z innych sądów był dla mnie bardzo niekorzystny. Ten sąd obwodowy miał wcześniejsze „unpublished” (nieprecedensowe) orzeczenie korzystne dla mnie. Podczas argumentacji powołałem się na to orzeczenie. Jeden z sędziów przerwał: „To nie było opublikowane?” — „Tak, ale było dobrze uzasadnione.” Sędzia odparł z żartem, że był w tej ławie, więc nie mogło być aż tak dobrze uzasadnione; publiczność roześmiała się, ja odpowiedziałem błyskotliwie i rozbawiłem całą salę. Wygrałem apelację w opublikowanym orzeczeniu, które uczyniło tamto wcześniejsze orzeczenie wiążącym. Trochę humoru potrafi zdziałać cuda w sądzie.

