Kategorie: Rozrywka

29 sytuacji, gdy rodzice nie przyznali, że ich dziecko zawiniło

Wystąpienia przed grupą dorosłych bywają stresujące, a co dopiero jeśli publiczność to dzieci — i do tego rodzice, którzy nie chcą przyjąć do wiadomości, że ich pociecha zrobiła coś niewłaściwego? Nauczyciele i opiekunowie podzielili się wątpliwymi doświadczeniami z takimi rodzicami. Oto ich historie.

#1

Jestem wykładowcą na uczelni. Dostałem od ciotki jednej studentki pięciostronicowy mail, w którym linijka po linijce rozprawiała się z każdą moją uwagę na eseju i kwestionowała ocenę F. Kiedy wyjaśniłem, że ze względów prawnych nie mogę rozmawiać o ocenach studentów z rodziną, zadzwoniła do dyrektora programu i żądała mojego zwolnienia. Okazało się, że przez całe lato sama pisała prace swojej siostrzenicy i brała moje komentarze osobiście. W efekcie dziewczynę usunięto z programu.

#2

Pracuję w przedszkolu w Chinach. Raz przyszła matka i zażądała, żeby jej dziecko zawsze siedziało w pierwszym rzędzie — bo „jest zbyt wyjątkowe” na inne miejsce. Inna bardzo zamożna mama groziła, że zabije inne dzieci, jeśli nie będą bawić się z jej córką, która przyzwyczajona do służby zachowywała się arogancko wobec rówieśników.

#3

Jestem doradcą szkolnym w liceum. Miałam uczennicę, która dramatycznie odstawała pod względem zaliczonych przedmiotów. Zaproponowałam alternatywną ścieżkę nauki i testy, które mogłyby dać jej wsparcie specjalistyczne. Rodzice odmówili wszystkiego — bo „to dla złych uczniów” albo „stygmat specjalnej edukacji”. Czułam się bezsilna, bo wszystkie propozycje zostały odrzucone.

#4

Miałam ucznia z kiepskim zachowaniem. Kiedy zadzwoniłam do jego ojca, usłyszałam: „Jesteś kobietą, nie musi cię szanować.” Przekazałam telefon męskiemu nauczycielowi, który porozmawiał z ojcem i uczeń został przeniesiony do jego klasy — i tam i tak oblał egzamin i dalej był niegrzeczny. Przynajmniej już nie można było zrzucać winy na moją płeć.

#5

Bardzo cicha uczennica w ogóle nie zabierała głosu na lekcji. Podczas rozmowy z jej mamą ta przyznała, że zabroniła córce wyrażać opinię, bo obawiała się, że nauczyciel oceni ją gorzej, jeśli się nie zgodzi. Mimo moich zapewnień wolała, by córka tylko słuchała.

#6

Jestem adwokatem w sprawach karnych. Rozmawiałem z klientem, który miał 23 lata, gdy podszedł do nas jego tata wściekniony i zaczął krzyczeć: „On jest DZIECKIEM! Czy rozumiesz? DZIECKIEM!” — bo był złamany prawem. Nie przyjmował do wiadomości, że to dorosły odpowiada za swoje czyny.

#7

W trzeciej klasie matka twierdziła, że faworyzuję inne dzieci względem jej syna. Chodziła za mną do klasy, próbowała „złapać mnie na kłamstwie” i w końcu kupiła dziecku zegarek z dyktafonem — chłopiec nagle krzyczał na lekcji, że nagrywa mnie i że nie będę tu długo uczyć. Zegarek skonfiskowano i przeniesiono ucznia, ale matka dalej atakowała kolejnych nauczycieli.

#8

Uczyłam w specjalnej klasie i pokazałam uczniom, jak dzwonić na numer alarmowy i współpracować z operatorem. Pięciu rodziców skrytykowało to jako „traumatyczne”. Ironia: jedna z mam kilka miesięcy wcześniej zadławiła się i potrzebowała pomocy, a jej dziecko nie wiedział, co zrobić — przestraszył się i uciekł.

#9

W gimnazjum złapano chłopaka na sprzedaży narkotyków. Jego mama stanowczo oznajmiła: „Moje dziecko nigdy by tego nie zrobiło.” Najlepsze w tym wszystkim — ta mama też pracuje w tej samej szkole jako nauczycielka.

#10

Miałem ucznia w gimnazjum, który był uciążliwy we wszystkich przedmiotach: nie oddawał prac, ściągał i zakłócał lekcje. Nauczyciele i doradca zebrali się z rodzicami na spotkaniu, by przedstawić ten sam apel — uważaj, rób zadania, szanuj innych. Matka jednak nie wierzyła i twierdziła, że nauczyciele mają na niego „spisek”. Nic się nie zmieniło.

#11

Jako wychowawca na obozie miałem pod opieką dziewczynkę, która obrażała innych, szarpała chłopaków i nawet przewróciła jednego z moich przyjaciół, rozcinając mu wargę. Gdy poprosiłem ją o przeprosiny, powiedziała, że mama nauczyła ją, że nigdy nie musi ich przepraszać. Po wezwaniu mamy usłyszałem: „Moim zdaniem nic złego nie zrobiła, niech tamta dziewczynka po prostu wzmocni skórę.”

#12

Opiekuję się dziećmi na Upper East Side w Nowym Jorku. Raz mama koleżanki jednego z moich podopiecznych wściekła się, że pozwoliłem jej synkowi malować farbami na chodniku i zażądała, żeby mnie zwolnić — bo rzekomo naraziłem go na niebezpieczeństwo. Inna matka wysłała mi czterostronicową listę zakazów żywieniowych dla przyjaciółki swojej córki — wszystko po to, by nie „zrobiła się gruba” (a dziecko było uczulone tylko na orzechy laskowe). Po mojej decyzji o pójściu z dziewczynkami na pobliski sklepik, mama zerwała kontakty towarzyskie i obwiniła mnie o wszystko.

#13

Doświadczyłam oskarżeń, że celowo prześladowałam ucznia z dysgrafią, bo miał kiepskie oceny. Zaproponowałam mu pracę w specjalnym pokoju z mniejszą liczbą uczniów, gdzie od razu został złapany na ściąganiu — wszystko udokumentowano. Mama jednak twierdziła, że syn czuł presję. Wkrótce chłopak został aresztowany za posiadanie narkotyków — smutna końcówka tej historii.

#14

Jako wolontariusz w bibliotece spotkałem rodzica, który zabronił swojemu 10‑letniemu dziecku czytać „Dziennik cwaniaczka”, bo jego zdaniem „to grzech”.

#15

Sąsiadów dzieci znęcały się nad zwierzętami. Gdy obroniłem psa, ich mama obróciła sprawę i próbowała wmówić, że to mój pies został zaatakowany. Kazałem im wyjść, po czym kilka dni później ta sama mama poprosiła moją macochę‑nauczycielkę o darmowe korepetycje dla swoich dzieci.

#16

Prowadziłem lekcje z aktualności politycznych i poruszaliśmy tematy takie jak małżeństwa osób tej samej płci czy prawa transpłciowych uczniów. Dwóch rodziców oskarżyło mnie o „propagowanie homoseksualizmu” i zorganizowali rodziców, którzy nie mieli nawet dzieci w mojej klasie. Po dochodzeniu nie znaleziono podstaw, ale przez kilka dni musiałem zostać w domu — z płatnym odsunięciem od zajęć.

#17

Na obozie opowiadaliśmy straszne historie przy ognisku. Jeden chłopiec nie mógł potem spać cały tydzień, więc jego mama zażądała, żebyśmy ich zakazali, grożąc złą opinią o naszym programie. Chłopiec wrócił następnego dnia i kazałem mu powiedzieć mamie, co zrobiła — i rzeczywiście, to ona powinna wytłumaczyć granice, nie my.

#18

W jednej ze szkół tata twierdził, że jego syn ma prawo obrażać trzech żydowskich chłopców, bo „idzie za prawdą Boga”. Domagał się, by szkoła nie karała syna, powołując się na jego prawa. Szkoła nie podjęła żadnych działań, a sytuacja została zamknięta.

#19

Pracuję z dziećmi na zajęciach plenerowych. Krzyknąłem na chłopca, który miał wbiec na jezdnię — jedyny raz, kiedy naprawdę podnoszę głos, gdy życie jest zagrożone. Dziecko zareagowało histerią, bo w domu nikt nie stawia mu granic. Matka przytulała je i usprawiedliwiała; nie była zła na mnie, ale usprawiedliwiała zachowanie syna. Wielu rodziców stosuje eksperymentalne metody wychowawcze, które częściej szkodzą niż pomagają — bądźcie dorosłymi i stawiajcie granice.

#20

Uczeń nie oddawał prac i był przyłapany na ściąganiu. Dawałem mu wiele okazji na poprawę, ale rzadko z nich korzystał. Gdy jego mama wysłała do mnie długi e‑mail z pretensjami o niską ocenę, okazało się, że syn dopiero dwie godziny wcześniej dopiero wysłał zaległe zadania. Po pokazaniu stempli czasowych mail never returned — mama zamilkła, gdy odkryła, że syn ją okłamał.

#21

Moja mama została tymczasowo odsunięta od pracy, bo jedna z matek oskarżyła ją o zagubienie kolczyka ze złota i diamentów, który rzekomo wypadł dziecku w czasie zabiegów pielęgniarskich. Sprawa była absurdalna i nie miała pokrycia — mimo to przez jakiś czas trwało śledztwo.

#22

Mieliśmy ucznia, który ugryzł inne dziecko — zrobiono zdjęcia śladów po zębach i chłopiec przyznał się do ugryzienia. Rodzice jednak twierdzili, że „to nie on” i że zdjęcie może przedstawiać dowolne skaleczenie. Zaprzeczenie faktom zamiast pracy nad zachowaniem.

#23

Jako nauczycielka przedszkolna przez lata mówiłam jednej mamie, że jej syn powinien trafić do specjalisty ze względu na problemy z zachowaniem. Ona lekceważyła wszystkie sygnały i wymyślała usprawiedliwienia: „Zjadł dużo owoców”, „był na play‑date w sobotę” czy „był u taty przez dwa dni”. Ojciec egzekwował zasady, matka zaś zawsze znajdowała powód, by nie przyznać, że dziecko ma problem. Chłopiec z czasem dostał diagnozę ADHD, co nikogo nie zaskoczyło — poza mamą.

#24

W świetlicy 9‑latek próbował podpalić koszulkę zapalniczką. Zabrałem mu zapalniczkę i przekazałem ją matce, mówiąc, co się stało. Ona stwierdziła, że to jej zapalniczka i że syn „nie jest idiotą, więc nie podpalałby ubrania” — odrzuciła wersję pracowników jako kłamstwo.

#25

Po Sandy Hook jeden czwartoklasista powiedział, że zamierza otruć dziewczynkę farbką z zakreślacza. Nauczyciele zareagowali poważnie, zgłosiłem sprawę przełożonej, która początkowo odrzuciła moje obawy. Gdy matka została poinformowana, udawała zdziwienie i nie brała odpowiedzialności. Chłopak później otwarcie przyznał się kolegom, że mnie nienawidzi za zgłoszenie.

#26

Miałem piątoklasistę, który był pozornie niewinny, a w rzeczywistości sprawiał wiele problemów — deptał innych, przeklinał, kraść, celowo przeszkadzał. Gdy dyrektor zauważył jego wybryki i zadzwonił do mamy, ta zamiast przyznać się do problemów, wyrwała dziecko ze szkoły. Jego wyniki przy transferze były fatalne — zmarnowany potencjał.

#27

Mama jednej uczennicy, zatrudniona w innej jednostce okręgu szkolnego, chciała, by jej córka była najlepsza za wszelką cenę. Przeczytała regulamin dotyczący udogodnień i zaczęła wywierać presję na nauczyciela, wysyłając dziesiątki maili i dzwoniąc. Sytuacja eskalowała do poziomu, w którym nauczyciel musiał zatrudnić prawnika. Matka używała służbowego maila, by nękać pedagoga — w końcu administracja ograniczyła jej kontakt.

#28

Miałam wtedy 17 lat i podjąłem się opieki nad 9‑latkiem. Dziecko grało w piłkę w domu mimo zakazów, rozbiło lampę, ramki i szybę. Gdy rodzice wrócili, oskarżyli mnie o zniszczenia, bo dziecko powiedziało im, że to ja robiłem bałagan. Po tej sytuacji już nigdy więcej nie opiekowałem się przy nich.

#29

Miałem chartę zachowań z kolorami: zielony, żółty, czerwony. Gdy jeden chłopiec trafił do mnie z wcześniejszej klasy, regularnie przesuwałem mu kartę do żółtego lub czerwonego i informowałem rodzica, co się stało oraz jakie kroki podejmiemy. Matka zawsze zaprzeczała i oskarżała drugie dziecko — nawet nazwała je „brudnym dzieckiem z rodziny zastępczej” przed samym poszkodowanym. Po tym spotkaniu zabrano jej dostęp do klasy, ale kazano też zdjąć chartę, która świetnie działała.

Historie te pokazują, jak trudno może być pracować z dziećmi, gdy dorośli nie przyjmują odpowiedzialności za zachowanie swoich pociech. Wiele z opowiedzianych sytuacji kończyło się interwencją szkoły lub konsekwencjami, ale w innych rodzice woleli negować fakty zamiast współpracować.

Reklama

Share

Najnowsze

48 faktów, które sprawiają, że świat wydaje się dziwniejszy

Zgodnie z danymi, najczęstsze wielkie lęki ludzi to fobie społeczne, lęk przed otwartą przestrzenią, wysokością,…

1 godzinę temu

67 zabawnych zdjęć, które są jednocześnie błogosławione i przeklęte

W większości sytuacji zdjęcie wywołuje u nas konkretną reakcję — taką, jaką zamierzał autor. Czasem…

2 godziny temu

65 znaków, które jakoś dotrwały aż do montażu

Znaki mają jedno proste zadanie: dać krótką, użyteczną informację. Ważna jest zwięzłość, przejrzystość i uwaga…

3 godziny temu

40 prawdziwych sytuacji, które wyglądały jak błąd w rzeczywistości

Przyzwyczailiśmy się do tego, że pewne rzeczy mają określony wygląd i rolę — deszcz jest…

5 godzin temu

Najcichsze rasy psów według ekspertów – idealne do spokojnego domu

Niewiele rzeczy cieszy tak bardzo jak powrót do domu i merdający ogon wiernego, futrzanego przyjaciela…

1 dzień temu

Artystka, która zamienia codzienne myśli w zabawne, znajome rysunki

Dlaczego te rysunki trafiają do nas tak mocno Są komiksy, które śmieszą krzykliwością i gęstością…

1 dzień temu