
Niektóre budynki wyglądają, jakby skrywały twarze, mosty bywają podobne do jedzenia, a róg miasta może przypominać kadr z kreskówki. Ilustrator Robin Yayla przenosi takie figlarne pomysły do rzeczywistości, łącząc rysunki z prawdziwymi zdjęciami i nadając znajomym miejscom zupełnie nowy, nieoczekiwany charakter.
Jego prace pokazują, jak wielka siła tkwi w wyobraźni — od rozpoznawalnych zabytków po zwykłe uliczki, transformacje są jednocześnie zaskakujące i dziwnie znajome, jakby miasta miały ukryte osobowości.
To konto na Instagramie z ponad 500 tys. obserwujących o nazwie „Texts From Your Existentialist”…
Okładki najsłynniejszych albumów muzycznych to ikony same w sobie — potrafią definiować artystę, brzmienie i…
Iluzoryjne ciało jako świątynia Jeśli ciało jest czyjąś świątynią, to ciało Luca Luce można nazwać…
Kraje prowadzą wojny, mapy się przestawiają, przywódcy upadają. Najgłębsze blizny jednak nie zostają na ziemi…
Wielu ludzi boi się śmierci, ale jest przynajmniej jedna mała pociecha — to nie my…
Wprowadzenie Zwierzęta to niewyczerpane źródło inspiracji dla wielu twórców, a Kelsey, autorka prac podpisywanych jako…