
Czasami wysoko opłacani menedżerowie potrafią zebrać się w sali konferencyjnej, przeprowadzić setki badań i spotkań, a i tak wpaść na pomysł kompletnie nietrafiony. To nie zawsze przyjemne doświadczyć, ale z dystansu bywa wręcz hipnotyzująco żenujące.
Zebraliśmy tutaj najbardziej spektakularne wtopy promocyjne z popularnych dyskusji internetowych — przygotuj się na serię „o czym oni myśleli?!”. Usiądź wygodnie i sprawdź, które wpisy zrobią na tobie największe wrażenie.
Czerwiec 2015: „Pewnie, Donald, możesz być kandydatem Republikanów! *chichot* To będzie zabawna, dwutygodniowa kampania.”
Marzec 2016: „Boże, cośmy zrobili…”
Podczas Igrzysk w 1984 roku McDonald’s zorganizował promocję przypominającą grę Monopoly: jeśli USA zdobyło medal w danej konkurencji, klienci dostawali darmowe jedzenie. Problem w tym, że największa konkurencja – ZSRR – bojkotowała te igrzyska, więc Stany zebrały ogromną liczbę medali, a promocja wymknęła się spod kontroli.
Kiedyś linia lotnicza promowała wspólne rezerwacje dla par, wysyłając kwiaty do adresu mężczyzny, który zarezerwował bilet — myśląc, że to oznacza „razem”. W praktyce ujawniło to mnóstwo pozamałżeńskich romansów.
Zderzenie pociągów znane jako „Crush”. W 1896 roku kolej Katy zorganizowała pokazową czołową kolizję dwóch lokomotyw, sprzedając bilety publiczności. Oczekiwano kilkudziesięciu tysięcy widzów — przyszło znacznie więcej. Lokomotywy miały kotły parowe, które eksplodowały, wyrzucając odłamki w tłum. Zginęły co najmniej dwie lub trzy osoby, wielu ludzi zostało rannych, w tym fotograf, który dostał śrubę prosto w oko.
„10 Cent Beer Night” — mecz baseballowy, podczas którego sprzedawano piwo po 10 centów. Przewidywalnie publiczność upiła się, doszło do zamieszek i zespół Cleveland musiał oddać mecz walkowerem.
Przekręt znany jako „Balloon Boy”. Rodzina wypuściła olbrzymi balon i ogłosiła, że ich sześcioletni syn wpadł do środka. Lotnisko zostało zamknięte, w poszukiwania włączyły się śmigłowce Gwardii Narodowej. Kiedy odnaleziono balon – dziecka w nim nie było; chłopiec cały czas ukrywał się w domu i przyznał, że zrobił to „dla pokazu”. Rodzice próbowali potem wycofać swoje słowa, co tylko pogłębiło zażenowanie.
Pub w Galway podczas mundialu oferował rabat 0,50 € na każde piwo za zdobyte gole. Kto pamięta wynik finału 7:1 — sprzedawali kufle praktycznie za grosze i szybko stracili kontrolę nad kosztami.
Discovery Channel zapowiedział na żywo program „EATEN ALIVE”, w którym survivalowiec miał zostać „zjedzony na żywo” przez anakondę noszącą kamerę. Dwa problemy: nie udało się znaleźć dzikiego węża na emisję, a wąż wychowany w niewoli nie wykazał apetytu i tylko podgryzał prowadzącego, który w końcu przerwał „posiłek”. Całość okazała się medialną katastrofą.
AAirpass — bilet lotniczy na całe życie sprzedawany za 250 000 USD (dodatkowy „towarzysz” za 150 000 USD). Z pozoru świetna oferta, ale wewnętrzne analizy wykazały, że posiadacze takich przepustek generowali ogromne straty dla przewoźnika — okazało się to finansową katastrofą.
Snapple próbowało zrobić największy lód na świecie z nowego smaku mrożonej herbaty w NYC. Nim Guinness zdążył zmierzyć konstrukcję, lód się stopił; służby porządkowe spędziły godziny z wężami, zmywając stopioną masę z ulic.
Na trasę powrotową Spice Girls poprosiły fanów o zgłaszanie miast, w których miały zagrać. Najwięcej głosów zdobył Bagdad, Irak. Ostatecznie jednak koncert tam nie odbył się.
W 1992 roku Hoover Europe obiecał darmowe dwa bilety lotnicze przy zakupach powyżej 100 funtów, by wyczyścić magazyny. Nie przewidzieli popytu — koszt akcji to około 48 mln funtów i w praktyce doprowadził do sprzedaży firmy.
W 1999 Knott’s Berry Farm i radiostacja KIIS-FM zaoferowały wstęp za 5 centów na imprezę charytatywną. Organizatorzy zbagatelizowali zainteresowanie, tłumy zalały park, doszło do bójek i zamieszek; miasto musiało ściągnąć siły porządkowe, a darowizna okazała się śmiesznie niska w porównaniu z kosztami interwencji.
W latach 80. stacja radiowa w Ohio zrzucała z helikoptera żywe indyki na Święto Dziękczynienia, nie zdając sobie sprawy, że indyki nie potrafią dobrze latać. Skutki były przerażające i długo pamiętane jako przykład braku wyobraźni.
Kampania Reeboka „Dan vs Dave” przed igrzyskami 1992, stawiająca dwóch amerykańskich dekathlonistów przeciwko sobie. Jeden z nich — Dan — nie zakwalifikował się nawet na igrzyska.
Sieciowa restauracja oferująca pizze za pół ceny na Walentynki tylko na wynos. Kolejka sięgała poza lokal, klienci byli wściekli, a pizzerie skończyły ciasto zanim obsłużono połowę zamówień — chaos i lawina reklamacji.
John McCain tymczasowo zawiesił kampanię prezydencką w 2008 roku na znak powagi po krachu na giełdzie. Z punktu widzenia PR miało to pokazać odpowiedzialność, ale wyborcy zauważyli, że jako kandydat nie ma realnych narzędzi, by naprawić sytuację, więc kilka dni później McCain wznowił kampanię — scenariusz wywołał konsternację.
System przeciwlotniczy DIVADS demonstrowany w lutym 1982 zawiódł spektakularnie: przy uruchomieniu zaczynał celować w trybuny z VIP-ami. Po naprawie strzelał w ziemię na krótki dystans. Próby uruchomienia zakończyły się fiaskiem, a prezentacja przeszła do historii jako przykład tragicznie źle przygotowanego pokazu.
Sprawa „Nowej Coca-Coli” — choć dla wielu była to marketingowa wpadka, niektórzy twierdzą, że w rzeczywistości była zaplanowaną strategią przywrócenia klasycznego smaku i odnowienia sprzedaży.
Marka Walker’s (odpowiednik Lay’s w Wielkiej Brytanii) dała kupon do gry, w której trzeba było przewidzieć deszcz na konkretnym obszarze — w kraju, gdzie pada często i gdzie prognozy pogodowe są powszechnie dostępne. Szybko to anulowano, bo promocja okazała się zbyt kosztowna.
W 1986 Cleveland United Way planował wypuścić 1,5 miliona balonów helowych. Akcja wymknęła się spod kontroli: balony spowodowały szkody, wypadki i długie procesy sądowe — pomysł, który miał przynieść sławę, zamienił się w dramat.
Sklep z akcesoriami rowerowymi i Strava uruchomili program zwracający środki za każdą godzinę jazdy. Program zamknięto w ciągu miesiąca, kiedy okazało się, ile faktycznie trzeba wypłacić w bonach.
Oprah rozdawała kupony na KFC — setki ludzi ustawiających się w kolejkach doprowadziły do braków towaru i chaosu w wielu lokalizacjach.
Rita Ora obiecała wydanie nowego albumu po zdobyciu 100 000 retweetów. Zdobyła znacznie mniej i twierdziła, że konto zostało zhakowane — przypadek, który długo krępował artystkę w oczach fanów.
W 2003 Red Lobster zorganizował akcję „Jedz ile chcesz” na kraby. Promocja niemal doprowadziła sieć do bankructwa — zapasy się skończyły, gościom dawano vouchery na później, a prezes firmy musiał ustąpić ze stanowiska.
Guerilla marketing dla serialu Aqua Teen Hunger Force po 11 września w Bostonie: ktoś zostawił podejrzane pudło na moście, policja i służby wysadziły je, a okazało się, że to rekwizyt promocyjny. Cartoon Network został obciążony karą finansową za zamieszanie.
Kampania reklamowa „To nie jest Oldsmobile twojego ojca” zaszkodziła marce i stała się jednym z powodów, dla których Oldsmobile zniknęło z rynku.
Głosowanie online, gdzie fani mieli wybrać miasto dla trasy Justina Biebera, zostało przejęte przez trolli — wśród topowych „zwycięzców” znaleźli się m.in. Korea Północna i Izrael, co pokazuje ryzyko niekontrolowanych ankiet internetowych.
Hokejowy klub Montreal Canadiens zaczął tweetować nazwy nowych obserwujących na plecach koszulek jako zabawny gest. Trollom udało się podstawić obraźliwe nazwy i trafiły na oficjalne grafiki — podobna wpadka przytrafiła się wcześniej drużynie Patriots.
Sony miało serię niefortunnych akcji promocyjnych dla PSP: graffiti promujące konsolę na czyjejś ścianie bez zgody właściciela, opłacone „wiralowe” blogi udające fanów oraz billboard, który w odbiorze wielu osób zawierał rasistowskie skojarzenia. Wszystko to składało się na ciąg wpadek PR-owych.
Pamiętasz pobudki w sobotę rano, żeby obejrzeć ulubione kreskówki, wieczne oczekiwanie aż połączy się dial‑up…
Internet to ogromne miejsce pełne wszystkiego, co tylko można sobie wyobrazić. W ciągu kilku pierwszych…
Jeśli nie śledzisz zabawnych wpisów Muzeum Wiejskiego Anglii na Twitterze, sporo Cię omija, ale nadal…
W 1921 roku szwajcarski psycholog Hermann Rorschach stworzył zestaw plam atramentowych i pytał pacjentów, co…
#1 Pracuję jako pielęgniarka, kiedyś w klinice AIDS — jeszcze przed erą leków antyretrowirusowych. Wtedy…
Istota dobrego mema to jego uniwersalność — ma działać przez skojarzenie. Internet udowodnił jednak, że…