
W ostatnich latach w internecie roi się od estetyk — od cottagecore po dark academia — każdemu łatwo przypisać jakąś wizualną tożsamość. Dziś skupimy się na dwóch pokrewnych nurtach: liminalnych przestrzeniach i dreamcore. To niekoniecznie przytulne estetyki, ale mają spore grono fanów. Zobaczmy, jak łączą się ze sobą i być może odkryjesz nową fascynację.
Skoro czytasz ten artykuł, prawdopodobnie korzystasz z mediów społecznościowych — niemal każdy to robi. Internet skupia miliardy użytkowników i nieskończoną liczbę nisz. Jedną z najpopularniejszych w ostatnich latach są właśnie estetyki: kuratorowane obrazy, montaże wideo, moodboardy, memy czy playlisty tworzone po to, by wywołać określony nastrój.
Lista estetyk rośnie niemal codziennie — od znanych jak Y2K po mniej popularne, jak Crowcore. Dziś jednak skupimy się na dwóch powiązanych ze sobą kierunkach: liminalnych przestrzeniach i dreamcore.
Liminalne przestrzenie pokazują puste, opuszczone miejsca wywołujące dziwne, surrealistyczne uczucia — to przestrzenie przejściowe. Dreamcore z kolei czerpie z estetyki snu, marzeń sennych i koszmarów — tworzy atmosferę nierealności i nostalgii.
Obrazy z tej galerii pochodzą z popularnego konta na Instagramie, które codziennie publikuje podobne ujęcia i ma setki tysięcy obserwujących — ludzi, którzy jednocześnie czują się uspokojeni i zaniepokojeni jednym obrazem.
Dlaczego liminalne przestrzenie działają w ten sposób? Jak zauważył pewien użytkownik Reddita: „Straszne, bo puste bez ludzi. Kojące, bo puste bez ludzi.” To trafne ujęcie paradoksu tej estetyki.
W szerszym ujęciu liminalna przestrzeń to stan „między” — pomiędzy tym, co było, a tym, co ma nadejść. To miejsce przejścia, oczekiwania i niepewności. Nie musi być fizyczne — może odnosić się do emocji lub metaforycznych etapów życia.
Przykładowo, emocjonalna liminalność pojawia się po znaczących zmianach: ukończeniu studiów, rozwodzie czy stracie bliskiej osoby. Metaforyczna liminalność występuje wtedy, gdy jesteśmy zawieszeni między dwiema ideami lub decyzjami.
Wspólnym mianownikiem liminalnych przestrzeni jest nieznane. Niepewność to jedna z głównych przyczyn ludzkiego lęku — brak przewidywalności wywołuje dyskomfort. Stąd uczucie niepokoju, które te obrazy potrafią wzbudzić.
Z drugiej strony, popularność takich galerii pokazuje, że wielu z nas poszukuje też umiarkowanego dyskomfortu. Strach wyzwala adrenalinę, a ona z kolei może przyjemnie wpłynąć na nasz mózg, więc od czasu do czasu obcowanie z niepokojącymi obrazami może być intrygujące i satysfakcjonujące.
Liminalne przestrzenie i dreamcore to estetyki, które wykorzystują tę samą grę emocji: jednoczesne poczucie niepokoju i dziwnego ukojenia. Niezależnie od tego, czy je kochasz, czy nie znosisz — trudno im się oprzeć. Czasami warto pozwolić sobie na chwilę takiej estetycznej niepewności.
Ocean wciąż skrywa jedne z największych tajemnic na Ziemi — im głębiej, tym dziwniej. Daleko…
Miles Erickson, twórca serii komiksów „My Gums Are Bleeding”, ma wyraziste, sardoniczne poczucie humoru, które…
Któż z nas nie kliknął kiedyś „kup teraz” i od razu pożałował? W wątkach na…
Małe zwierzątka, które rozjaśnią dzień Jeżeli maleńkie zwierzęta potrafią od razu poprawić Ci humor, konto…
Wstęp Technologia miała uprościć życie, a zamiast tego dała nam lęk przed rozładowaniem baterii, nawyk…
Cmentarze mają czasem upiorną reputację, ale mogą też być oazą spokoju i uroku. Brak zgiełku,…