
Bycie nauczycielem to satysfakcjonująca, ale i trudna praca. Wymaga odpowiedzialności i empatii, bo przygotowujemy młodych ludzi na to, co ich czeka. Uczniowie często nie rozumieją pewnych decyzji nauczycieli. Na Reddicie ktoś zapytał nauczycieli liceów: „Co chcielibyście, żeby uczniowie wiedzieli, ale nie powiedzielibyście tego im wprost?” Odpowiedzi wywołały obszerną dyskusję i ujawniły wiele prawd o codziennej pracy w szkole.
Która z myśli wydaje ci się najbardziej trafna? A może znalazłeś coś, z czym się utożsamiasz? Podziel się przemyśleniami w komentarzu.
Pewnego dnia spotkacie ludzi, którzy nie są zobowiązani znosić waszego zachowania — wtedy życie stanie się odrobinę trudniejsze.
Tak, świadomie łączę cię w grupie z osobą, w której jesteś zakochany. Spędzam z wami 180 dni w roku — chcę czasem zobaczyć trochę dramy.
Wiedziałem, że ściągasz, więc resztę semestru dałem ci test z odpowiedziami w innej kolejności. Nie byłeś na tyle bystry, żeby to zauważyć — tak, potrafię być mściwy. To było łatwiejsze niż zgłaszanie ściągania.
Rodzice są dosłownie najgorszą częścią mojej pracy.
Kiedy sądzisz, że ogarnąłeś mnie, zagadując mnie na początku lekcji, to często dlatego, że nie mam zaplanowanej pełnej godziny zajęć i pozwalam na chwilę pogaduszek.
Zapach marihuany nie znika magicznie między parkingiem a moją salą — wszyscy to wyczuwamy.
Czuję was. Proszę, używajcie dezodorantu. Nie mówię tego otwarcie, bo: 1) dojrzewanie to często sprawa zapachu i wielu uczniów nie ma na to wpływu; 2) jeśli powodem jest infekcja, zwyczaje kulturowe czy problemy z praniem, wskazanie palcem tylko ich odizoluje.
Kilka rzeczy na szybko: lubię cię jako człowieka, ale to nie znaczy, że nie mogę cię oblać. Bycie bystrym nie usprawiedliwia lenistwa; nie mogę zaliczyć kogoś, kto nic nie oddaje. Przeniosłem cię z miejscówki z przyjaciółmi, bo ściągali cię w dół. Masz talent do sportu, ale musisz zdać mój przedmiot, żeby grać. Czasami zachęta w mojej sali to za mało — widziałem twoich rodziców, to koszmar. Nigdy nie bałem się ucznia; dlatego śmiałem się, gdy pytałeś, czy „znam twojego ojca” — to nic nie znaczy. Ktoś rzucił we mnie ławką; był groźny w tamtej chwili, ale nie wzbudził we mnie trwałego strachu. Pewnego dnia spotkasz kogoś z prawdziwą władzą i chciałbym to zobaczyć.
Mamy lepszy słuch, niż myślicie. Po prostu wybieramy bitwy — czasem udaję, że czegoś nie słyszałem, bo też się śmiałem i rozmowa sprowadziłaby mnie do śmiechu.
Jedna z najcenniejszych lekcji, jaką wam dam: nauczcie się udawać, że jesteście zajęci. Jeśli widzicie mnie idącego w waszą stronę, miejcie kartkę, długopis i jakieś notatki — wtedy nie będę wam przeszkadzał. To przyda się też przed przyszłymi szefami.
Jestem kierowcą autobusu. Usiądźcie, bo przy zderzeniu możecie zginąć.
Najbardziej wymagających uczniów zachęcam równie mocno, a czasem bardziej niż tych ulubionych — nie chcę ich mieć u siebie w przyszłym roku.
„Gdyby nie obawa przed nadużyciami, bym naprawdę był bardziej ludzki i swobodny wobec was. Uważam, że jesteś fajny jako osoba.”
Jeśli znam twoje imię już trzeciego dnia nowego roku szkolnego, to prawdopodobnie jesteś niemiły.
Moi uczniowie sprawiają, że zaczynam się zastanawiać, czy w ogóle chcę mieć własne dzieci.
Szansa, że użyjesz konkretnej informacji ze szkoły średniej, jest mała. Ale prawdopodobieństwo, że coś z tego się przyda kiedyś, jest bardzo duże — nie wiesz tylko co i kiedy. Najważniejsze, czego się uczysz, to jak się uczyć.
Tak, mam ulubionych uczniów. Nie powiem, kto to jest — spadłoby to na waszą motywację — ale prawdopodobnie już ich sobie wyobrażacie.
Już nie uczę, ale pamiętam dni, kiedy byłem leniwy i chciałem odpuścić lekcje. Nigdy tego nie zrobiłem, bo „ulubieniec nauczyciela” doniósłby na mnie. Nawet nauczyciele mają czasem dość tego ucznia.
Nauczycielem gimnazjum: kocham ich bardzo, ale niemal każdy gimnazjalista bywa du*pkiem — nawet ci najlepsi. To etap rozwoju; trzeba się z tym pogodzić i znaleźć sposoby, by z tym pracować. I tak — wiemy o większości rzeczy, które myślicie, że ukrywacie.
Jeśli jesteś na tyle głupi, by nagrać siebie robiącego coś, co może ci zaszkodzić prawnie — nie wrzucaj tego do internetu.
Jeśli twoi rodzice wysyłają maile kłócąc się z nauczycielami, całe grono o tym wie (przynajmniej w mojej szkole).
Jedno ze wspomnień: nauczycielka powiedziała mi prosto w twarz: „Bardzo cię lubię jako osobę, ale nienawidzę cię jako ucznia.” To zmusiło mnie do zmian i ostatecznie mi pomogło.
Poczucie wyjątkowości często wynika z wychowania — rozmowy z rodzicami o ocenach nic nie dadzą, jeśli rodzice będą zrzucać winę na nauczycieli, a dziecko nie wkłada wysiłku.
Jeśli zamierzasz jeść na lekcji — nie patrz na mnie podczas jedzenia! Wystawiasz się. Zakaz jedzenia to zasady szkoły, a ja nie ryzykuję pracy. Pozwalam wodę i proszę, by skończyli posiłek na przerwie; rzadko karcę — zwykle proszę o schowanie jedzenia z uśmiechem.
Nie obchodzi mnie, że przyszedłeś na lekcje naćpany. Po prostu nie przerywaj zajęć i na litość boską nie dotykaj narzędzi ani sprzętu, gdy jesteś odurzony.
Młodsi: wiem, że nie odrobiłeś matematyki, bo grałeś w Fortnite — dodałeś mnie tam do znajomych, więc to widzę. Do jednego pierwszoklasisty: popieram twoje marzenia o streamowaniu, ale montaż nie może być wymówką do tygodniowego zalegania z pracą domową. Starsi uczniowie: jesteście czasem głupi, ale was lubię. Szóstoklasiści z matematyki — czasem aż mnie skręca, ale to część roboty.
Jesteś wyjątkowy, ale niekoniecznie specjalny. Wyznaczaj sobie ambitne cele, ale nie zamieniaj ich w podstawowe potrzeby — inaczej czeka cię ciągłe rozczarowanie.
Masz rację — administracja często nie kuma technologii. I tak, pracuję lepiej, słuchając muzyki z telefonu.
Widzę, komu w klasie podkochujesz się.
Mój nick w grach? Zazwyczaj mówię, że mamy zasadę przeciwko temu — a prawda jest taka, że nie chcę grać z grupą uczniów, którzy w grach zmieniają się w potwory. Jeśli powiem jednemu, plotka szybko pójdzie w świat.
Przestańcie robić Juul w klasie — do tego są łazienki.
Nienawidzę podręczników tak samo jak wy, ale inni tylko wzruszają ramionami, gdy proponuję zmiany. Szczerze — żałuję, że musieliśmy trzymać ten fatalny tytuł na liście lektur; czasem miałbym ochotę odkupić książki i je wyrzucić.
Nie mam konkretnego cytatu, ale chciałbym móc czasem powiedzieć uczniom, jak głupio wyglądają — i że powinni się wyluzować i przestać traktować siebie aż tak serio. Czasem też chciałbym przekomarzać ich strój czy fryzurę, w które włożyli zbyt wiele czasu lub pieniędzy — ale tylko wtedy, gdy zachowują się jak du*pki. To mało profesjonalne i drobne, ale czasem tak myślę. A teraz mam przerwę i mózg trochę mi się próżni od tygodnia przed egzaminami.
Jeżeli fotografie przyrody Iana Granströma wcześniej odsłoniły przed czytelnikami cichszą, intymną stronę Finlandii, tym razem…
Jeśli kiedykolwiek zastanawiałeś się, jak mogłoby wyglądać życie, gdyby koty nagle stały się gigantyczne, jeden…
Prosty prostokąt z tekstem to odwieczny sposób przekazywania informacji — tak powszechny, że pewnie dziwnie…
Kilka sprytnych osób wpadło na świetny sposób, by rozpieszczać swojego kota. Proste, popularne łóżeczko dla…
Wielkie widowisko, którego nie da się oddać przez ekran Każdy zna kogoś, kto ściga zorze…
Wprowadzenie Tatuaż to coś więcej niż obrazek czy ozdoba naklejona na skórę — to część…