Kategorie: Rozrywka

34 przerażające rzeczy, które ludzie znaleźli w lasach

Chodzenie pośród drzew jest przyjemne, ale gdy trafisz w nieznane, oddalone miejsce w lesie, łatwo poczuć niepokój. Nawet drobna, „niepasująca” rzecz zamienia się wtedy w historię, którą opowiadasz później przy ognisku.

Ktoś zapytał na forum: „Co najstraszniejszego znaleźliście w lesie?” — odpowiedzi napłynęły masowo. Jeśli lubisz niespokojne opowieści, usiądź wygodnie i sprawdź te relacje.

#1

Jako dzieci znaleźliśmy w lesie nagrobek. Przed nim teren był zapadnięty na jakieś 15 cm, jakby ktoś tu kiedyś składał trumnę. Wokół też były inne zapadnięcia, ale żadnych innych kamieni. Na nagrobku widniało imię kobiety, urodzonej w XIX wieku, zmarłej w 1914.

#2

Spędziłem dzieciństwo w lesie, więc mam kilka opowieści. Najbardziej „człowiecza” rzecz to pewno był żart — ktoś rozwiesił mniejsze figurki w stylu Blair Witch wokół obozów, co wystraszyło starsze dzieci. Najstraszniejsze jednak było spotkanie z żywym puma: przeszła niemal przez nasz obóz, miała jakieś 2–2,3 m długości. Dopiero z bliska widzisz, jak wielkie i mięśniowe potrafią być te zwierzęta.

#3

Martwy kruk nadziany na kij, wystający z ziemi jak drogowskaz. Skrzydła rozpostarte, dziób i oczy otwarte — wyglądało to upiornie.

#4

Obozujemy często w rejonach z porzuconymi staremi chatami górniczymi. Raz dzieci miały wykrywacz metalu i tuż przy jednej z takich ruin, około metra pod ziemią, znalazłyśmy bryłę, która reagowała na wykrywacz jakby była srebrna. Zawinęliśmy ją w ręcznik, zabraliśmy do samochodu. W domu po rozwinięciu okazało się, że to tylko połamane gałązki. Do dziś nie wiemy, co się z nią stało — może lepiej, że zniknęła.

#5

Sanki zahaczone na gałęzi drzewa—około 9 metrów nad ziemią.

#6

Miałem 14 lat, chodziłem z kolegą nad rzeki, które nazywaliśmy „steadies”. Trafiliśmy na wielką kupę zwierzęcych kości. Gdy stanęliśmy nad brzegiem, w środku wody zobaczyłem ogromny odcisk stopy — bosy, z wyraźnymi palcami, tylko jeden, lewy. Wtedy usłyszałem dudnienie i szelest drzew po drugiej stronie. Kiedy spojrzałem na kolegę, zobaczyłem jedynie kurz po jego ucieczce. Uciekliśmy i nigdy tam nie wróciliśmy.

#7

Rysunek dziecka przybity do drzewa, głęboko poza ścieżką.

#8

Stara szopa z blachy pełna starych ubrań i szklanych butelek umieszczonych w gałęziach drzew. Na naszej posesji stało wiele rozpadających się budynków, ale jedyna, która mnie niepokoiła, to ta przy podmokłym oczku — butelki wysokopodwieszone na drzewach miały wyglądać jak amulety czy elementy rytuału.

#9

„Błoto smołopodobne” w głębokich koleinach — gdy wyschło, na dnie znaleźliśmy sterty kości. Wyglądało jak pułapka: zwierzęta wchodziły i nie wychodziły. Nie wiem, czym to było, ale robiło wrażenie.

#10

Para butów porzuconych w lesie obok starego telefonu Nokia.

#11

Na spływie kanoe trafiliśmy na obozowisko kompletnie zdewastowane: porozrzucane ubrania, częściowo zjedzone posiłki, chusteczki, przewrócone plandeki i kilka par butów — ale bez śladów osób. Teren był dostępny tylko drogą wodną lub samolotem. Do dziś nie wiadomo, co się tam stało; nie przypominało to zwykłego roju zwierząt — ślady i porządek rzeczy sugerowały, że tu były ludzie.

#12

Jako dziecko odkryłem w zaroślach coś w rodzaju obozowiska: ręczniki, ubrania i części samochodowe rozrzucone pod korzeniami. Dwa dni później moja siostra bawiła się na zewnątrz, gdy wyskoczył z krzaków obcy mężczyzna i pobiegł w las — okazało się, że kradł części samochodowe i chował je tam w zaroślach.

#13

Głowa szopa. Cała, świeża — wyglądało tak, jakby sowy czy inne drapieżniki rozdzierały zwierzę i odrzuciły głowę. Widok był jednak bardzo niepokojący.

#14

Schody prowadzące donikąd, bez śladów po dawnym domu w tym miejscu.

#15

W nocy stado szczurów otoczyło obóz, gdy wyciągnęliśmy jedzenie — cicho szeleszczące liście i pary świecących oczu pojawiające się wokół naszych świateł.

#16

Klatki z psami wykorzystywanymi do walk — rany, brak uszu, pełne agresji zwierzęta. Widok był i przerażający, i przygnębiający.

#17

Podczas wędrówki natknęliśmy się na cały szkielet jelenia — wszystkie kości były na miejscu z wyjątkiem czaszki, która gdzieś zniknęła. Wyglądało to jak pozostałość po padlinie rozpracowanej przez drapieżniki.

#18

Opowieść mojej mamy: wysiadła z auta, aby się rozprostować, weszła pięć minut w las i znalazła polanę. Na jej skraju stał namiot, w środku ktoś się poruszał. Na środku polany leżała sterta padłych jeleni – może 20 sztuk – a na niej martwy golden retriever. Pod krzakiem mama znalazła damską bieliznę i szpilki. Przestraszyła się i uciekła. Ta historia do dziś mrozi krew w żyłach.

#19

Miałem około 12 lat, bawiliśmy się z kuzynami przy porzuconych śmieciach. Przewróciliśmy starą puszkę na mleko — z niej wypłynęła ciecz, a potem wypadło całe martwe prosię. Wpadliśmy w panikę i uciekliśmy do domu (później chyba powinniśmy to zgłosić).

#20

Szukając jagód natrafiliśmy na polowy chłodnik wypełniony lodem i piwem — ktoś zostawił w środku faktycznie chłodne napoje. Niezbyt straszne, bardziej dziwne i szczęśliwe odkrycie dla spragnionych.

#21

Jako dziecko znalazłem w lesie rzeźbę drewnianego ptaka. Przyniosłem ją do dziadków, którzy nigdy wcześniej jej nie widzieli. Zastanawiałem się później, kto mógł ją tam zostawić — była zbyt ciężka, żeby przeniósł ją wiatr.

#22

Obozowisko bezdomnych złożone z porzuconych kontenerów ułożonych w luźne koło. Obok znalazłem stary plaster taśmy i słoik z wazeliną — rzeczy dziwne jak na dzikie miejsce.

#23

W suchym kanionie znalazłem martwego psa ze smyczą. Smycz nie była związana — mam nadzieję, że to nieszczęśliwy wypadek, a nie coś gorszego.

#24

Jako małe dziecko zobaczyłem w zaroślach jasne, ogromne światło — jakby obiekt wisiał pionowo. Rodzice żartowali, że to UFO; mimo upływu lat pamiętam ten olśniewający blask jako jedno z najjaśniejszych świateł, jakie widziałem.

#25

W głębi lasu, około 3 km od najbliższej drogi, znalazłem główkę lalki z jedynym oczkiem — z lat 80., z „zamykanymi” oczami i rzęsami. Nie miało prawa tam być i to sprawiło, że poczułem się naprawdę nieswojo.

#26

Jadąc boczną drogą natknęliśmy się na radiowozy i elegancki cadillac zaparkowane na poboczu, dwóch funkcjonariuszy i kilku mężczyzn w garniturach stojących i obserwujących. Było to setki kilometrów od cywilizacji i wydało się bardzo dziwne — pamiętam ten widok jako niepokojący i surrealistyczny.

#27

Polowałem w znanym miejscu, gdy zauważyłem coś dużego i czarnego przesuwającego się wzdłuż krawędzi lasu. Poruszało się niezwykle szybko, pokonując długi odcinek w kilku skokach. Wyglądało „nieludzko” — ja i mój kolega natychmiast odpuściliśmy i wyszliśmy z terenu.

#28

Na obozie harcerek znalazłem na kilku kłodach znaki wyglądające jak nieznany, niemal „pozaziemski” alfabet. Znaków było tyle i były tak jednorodne, że nawet po latach nie potrafię wyjaśnić, kto i w jakim celu je zrobił.

#29

Wędrowaliśmy z tatą daleko w głąb Północno-Zachodniego wybrzeża, chyba w miejscu, gdzie nikt wcześniej nie zapuszczał się pieszo. Natknęliśmy się na stertę żółtych kostek zapakowanych w papier, z metalowymi kapslami na końcach. Leżały w stosach, niektóre z dziurą przewierconą w środku. Zabraliśmy zdjęcia i pokazywaliśmy je leśnikom i straży łowieckiej — nikt nie potrafił wyjaśnić, czym to jest ani jak to tam trafiło. Były tam w tak odizolowanym miejscu, że trudno uwierzyć, by ktoś zaniósł je z woli ludzkiej.

#30

Podczas suszy natknąłem się na bielącego się mężczyznę w trykocie i dredach, który pośrodku błotnego bagna grał na bongosach. Błoto było takie grube, że wyglądało, jakby człowiek wczołgał się tam na brzuchu — podszedłem i szybko odszedłem; scena była surrealistyczna i niepokojąca.

#31

Opuszczony domek na drzewie pośrodku lasu — w okolicy nie było żadnych domów. Sam widok sprawiał wrażenie, jakby ktoś nagle odszedł i nigdy nie wrócił.

#32

Biały van ukryty przy ubitej drodze, tył otwarty i pełny czarnych worków z roślinami narkotycznymi. Nikogo nie było w pobliżu — szybko się oddaliłem.

#33

Gdy rodzice kupili działkę w lesie, znaleźli stary zardzewiały wózek dla dziecka porzucony na terenie lasu, w okolicy formalnie należącej do miasteczka tylko na papierze. Nie potrafię wytłumaczyć, dlaczego ktoś miałby zabrać wózek tam i go zostawić.

#34

Na pikniku w lesie w Libanie znaleźliśmy stary dom z nagrobkiem z przodu — miejsce miało atmosferę jak z opowieści o duchach. Głębiej, obok pnia drzewa, zobaczyliśmy wbite gwoździe i powbijane zęby — co najmniej trzydzieści zębów wbitych w pień razem z gwoździami. Brat kazał nam odejść. To wspomnienie nadal mnie prześladuje.

Reklama

Share

Najnowsze

„Mildly Interesting”: internetowa społeczność odkrywająca dziwne i urocze strony codzienności (48 zdjęć)

Internet zalewa treść mająca wywołać skrajne emocje — plotki o gwiazdach, sensacyjne nagłówki czy cringe’owe…

10 godzin temu

41 Najzabawniejszych Zdjęć z Facebookowego Konta ‚Kids In Predicaments’

Dlaczego ciekawość ma znaczenie Dzieci z natury są ciekawe świata. Uwielbiają badać otoczenie i próbować…

11 godzin temu

Rosyjska grupa na Facebooku odtwarza słynne dzieła sztuki podczas izolacji

Chociaż większość z nas spędza dni w izolacji z powodu pandemii, wcale nie oznacza to,…

12 godzin temu

38 razy, gdy ludzie nie mogli uwierzyć w swoje szczęście na pchlich targach i w second handach

Spędzasz godziny w sklepie i nadal nic nie znajdujesz. Albo wchodzisz do second handu bez…

1 dzień temu

Ludzie odtwarzają słynne obrazy w hiszpańskiej grupie na Facebooku

W poszukiwaniu artystycznego zastrzyku w czasach kwarantanny Gdy muzea i galerie zostały zamknięte z powodu…

1 dzień temu

Artystka ilustruje codzienne życie z chłopakiem i kotką w 50 uroczych rysunkach

Mikiko to artystka o niemiecko-japońskich korzeniach, mieszkająca w Londynie. Tworzy zabawne komiksy inspirowane codziennością z…

1 dzień temu