
Nie z każdym odnajdujemy wspólny język — i to w porządku. Ważne, by umieć żyć obok siebie bez marnowania energii na zbędne kłótnie. Mimo to wielu z nas spotkało w życiu osoby, których po prostu nie dało się znieść.
Ktoś zapytał społeczność Reddit o najgorszą osobę, z jaką mieli do czynienia, i jak ta osoba ujawniła swoje prawdziwe oblicze. Odpowiedzi są od frustrujących po wręcz wkurzające i przypominają, że szacunek należy się tym, którzy na niego zasługują — nie rozdawać go na prawo i lewo.
Mój ojczym. Bił moją mamę, mnie i brata. Złamał mamie ręce, rzucał głową brata o podłogę, raz rzucił mną przez szklany stolik. Pijał, brał kokainę i wtedy tracił nad sobą kontrolę — niszczył dom i ścigał mnie, gdy uciekałam. To były lata terroru.
Prawdopodobnie funkcjonariusz policji w mojej szkole, który doprowadził do ciąży 16-letniej uczennicy i zapłacił za aborcję, żeby to ukryć. Nie udało mu się jednak uciszyć sprawy.
Mąż mojej kuzynki — siedzi w więzieniu od lipca 2025 roku za znęcanie się nad pacjentami w wieku 14–40 lat, a na jego komputerze znaleziono terrabajty materiałów pedofilskich. Dodatkowo zostawił kuzynkę z ogromnymi długami na kartach kredytowych, bo nie płacił tego, co powinien.
Współpracownik, który mnie irytuje — były żołnierz, który non stop o tym opowiada, pisze jak nastolatek, ma „dyplom”, a zachowuje się arogancko. Zakładał o mnie fałszywe przekonania ze względu na płeć i pochodzenie, ciągle plotkował i upokarzał mnie w rozmowach służbowych. Nie mogę znaleźć w nim nic dobrego — to marnotrawstwo przestrzeni.
Sprzedawca używanych samochodów, od którego musieliśmy odebrać samochód dla przyjaciela przy pomocy policji. Auto było wadliwe, a sprzedawca próbował nas oszukać, mówiąc, że je naprawią, po czym ukrywał samochód i odmawiał podania jego lokalizacji. Kiedy poszedłem porozmawiać, poczułem zimny, bezwzględny spokój zła w jego oczach — pierwszy raz naprawdę go doświadczyłem.
Mój ostatni eks — związek skończył się kilka lat temu i przez to doświadczenie nie chcę więcej umawiać się z mężczyznami. Wiedziałam, że na świecie są źli ludzie, ale nigdy nie spodziewałam się, że ktoś taki znajdzie się tak blisko mnie.
Młody mężczyzna z kościoła: przychodził pijany, obrażał ludzi, używał rasistowskich uwag i szydził z osób z niepełnosprawnościami. Chwalił się, że manipuluje dziewczynami, i opowiadał ohydne rzeczy o dzieciach. Jego była żona publicznie wygłaszała rasistowskie komentarze. To była toksyczna, pełna nienawiści rodzina.
Mężczyzna ze szkoły — ogólnie irytujący: obwieszczał swój pseudonim DJ-a, choć nie miał sprzętu, pluł na ludzi, był prześladowcą młodszych uczniów i próbował robić ewolucje typu salto. Najlepsze było, kiedy zrobił salto i wylądował prosto na twarzy — wszyscy wiwatowali.
„Długi przyjaciel” mojego właściciela mieszkania — śliski człowiek, który najwyraźniej wykorzystuje starzejącego się osiemdziesięciolatka. To obrzydliwe.
Mężczyzna, z którym dzieliłem celę w latach 90.: opisał, jak uwiódł i oszukał wdowę, zabrał jej domowy pudding świąteczny i jedząc go przed jej oczami doprowadził ją do płaczu — opowiadał o tym z obrzydliwą satysfakcją. Spotkałem ludzi zasługujących na więzienie, ale jego historia wywołała we mnie prawdziwy wstręt.
Ktoś, z kim kiedyś pracowałam: publicznie uroczy, prywatnie okrutny. Manipulował ludźmi i zawsze grał ofiarę — to długo mnie myliło i nauczyło, że „miły” nie równa się „życzliwy”.
Ojczym mojego ojca — policjant z Nowego Jorku z lat 60. i 70., prawdopodobnie skorumpowany. Był okropny dla wszystkich wokół i wpłynął na to, jaki ktoś stał się mój ojciec. Wśród ludzi, których znam, miał najgorszy bilans: więcej krzywd niż dobra.
Były współpracownik — drobny socjopata. Wyśmiewał klientów za ich plecami, wszczynał bójki w barach, jeździł pijany i w końcu spiskował, by mnie zwolnili.
Moja była dziewczyna — to banalne, ale była najgorsza. Wiedziała, że chcę miłości, wykorzystywała to, źle mnie traktowała, a potem tłumaczyła się, że zostaje, bo mnie kocha. To była manipulacja, a ja nie miałem wystarczającego poczucia własnej wartości, żeby odejść.
Mój nowy szef. Zmieniłem pracę, by uciec od toksycznego środowiska i zacząć od nowa — niestety nowa kierowniczka okazała się większą tyranką: wredna, pogardliwa, mikrozarządzająca i upokarzająca. Prawie żałuję odejścia z poprzedniej pracy przez nią.
Miliarder, właściciel firmy wymieniającej czeki — bezduszny i pazerny.
Dziewczyna, która ciągle krążyła wokół moich chłopaków w liceum. Musiałam zerwać tę znajomość, bo robiło się to dziwne.
Dziewczyna, która mnie prześladowała w gimnazjum — kiedyś byliśmy przyjaciółkami, a potem wymyśliła o mnie plotki, założyła grupę, by mnie obrażać i sfałszowała historię czatów, żeby zniszczyć moje relacje.
Mężczyzna z mojego budynku, który był niższego wzrostu i z tego powodu miał ogromne kompleksy połączone z narcystycznym zachowaniem. Ciągle groził ludziom i nieudolnie zaczepiał kobiety.
Moja macocha i była dziewczyna — obie manipulantki i kłamczynie. Nie mogę ich znieść.
Przyjaciel z liceum: wciągał mnie w swoje kłopoty, zmuszał, żebym nosił plecak z ukrytą bronią, kradł rzeczy, sprzedawał narkotyki i okradał własne dzieci. Po jednej z bójek straciłem z nim kontakt i dobrze — mimo że jego rodzice i moja była siostra nie żyją, on wciąż nie zmienił sposobu życia.
Była szefowa IT u klienta, dla którego świadczyłem usługi zewnętrzne. Każdego ranka obchodziła biura, witała pracowników, ale konsekwentnie ignorowała dostawców usług. Nigdy nie zwracała się do mnie osobiście, a za moimi plecami krytykowała moją pracę.
Jeśli masz zwierzaka, to pewnie kochasz go bezwarunkowo. Jednak mimo że dla nas są idealne,…
Osiągnięcie wymarzonej formy wymaga czasu, wysiłku i systematyczności. Wielu ludzi, którzy zrzucili znaczną ilość kilogramów,…
Czy zauważyłeś kiedyś, jak mozolne jest budowanie reputacji — zajmuje miesiące, a czasem lata —…
Największym problemem z trzymaniem sekretów nie jest to, że one istnieją, lecz fakt, że trzeba…
Choć motyw „chiński lub japoński znak jako tatuaż” bywa od lat wyśmiewany, ludzie nadal decydują…
Po przyjeździe do Tokio w latach 70. Greg Girard, fotograf z zamiłowania, postanowił zostać na…