
Zjawisko „złośliwego spełniania poleceń” zna chyba każdy — czasem celowe, czasem przypadkowe. Zasada jest prosta: stosujesz się do reguł wyjątkowo dosłownie, spełniając prośbę, ale nie jej sens. Zwykle kończy się to zabawnymi wpadkami, zwłaszcza gdy w grę wchodzi jedzenie — wtedy absurd osiąga zupełnie nowy poziom. Poniżej znajdziesz 39 przykładów, kiedy prośba została zrealizowana dokładnie tak, jak ją sformułowano.
Autorskie projektowe pączki w kształcie dinozaura z tęczowym lukrem — wykonanie na poziomie wow.
Efekt: jeden pączek… ale w formie, która spełnia dosłownie każde oczekiwanie.
Kurczak znalazł się na pizzy w najprostszej możliwej formie — bez zbędnych interpretacji.
Jedzenie w lokalu powinno być dobrej jakości, bezpieczne i zgodne z opisem w menu. Jeżeli posiłek jest niezgodny ze standardami, najpierw zgłoś problem, a potem możesz domagać się zwrotu pieniędzy.
Jeśli obsługa zawiedzie, poproś o menedżera i rozważ odmowę zapłaty za serwis, jeśli masz ku temu uzasadniony powód. W lokalach licencjonowanych do sprzedaży alkoholu powinna być też dostępna bezpłatna woda z kranu — w innych miejscach mogą ją doliczyć jako element obsługi.
Dosłowna interpretacja prośby o dystans między kanapkami w praktyce oznaczała szczelnie wypełnione półki.
Restauracja wzięła prośbę dosłownie — rezultat mówi sam za siebie.
W odpowiedzi dostałem dokładnie tyle pepperoni, ile dało się upchnąć — bez żadnych kompromisów.
„Jednego” zamieniono na uroczą górę mini pączków z polewą, bekonem i bitą śmietaną.
Seru nigdy dość — kelner zinterpretował prośbę bardzo, bardzo dosłownie.
Uwaga: konsekwencje takiej prośby mogą być… obfite.
Sklepy i restauracje czasem traktują takie prośby kreatywnie — i dostają mandat do spełnienia.
Barista potraktował polecenie bardzo ściśle — efektem było wyjątkowo dosłowne serwowanie kawy.
Ostre jak diabli — miejscowi kucharze spełnili życzenie bez taryfy ulgowej.
Porcja została przygotowana w rozmiarze idealnym dla malucha — bez żadnych niedomówień.
Odpowiedź: wyjątkowo dosłowna wersja dodatku do burgera czy sałatki.
Błąd literowy przy zamówieniu dał nam maleńką, dosłowną wersję pizzy.
Pyszna wpadka: personel potraktował potwierdzenie dosłownie i dali wszystkie tacos, które faktycznie były w systemie.
Pracownik sklepu wziął prośbę o dodatkowy ser tak dosłownie, że w rezultacie powstała tłusta, serowa bomba.
Otrzymałem dokładnie trzy — nic więcej, nic mniej.
Sztuka dosłowności: grzybów tak wiele, że trudno je nazwać tylko dodatkiem.
Prośba spełniona — bagel pełen śniadaniowych składników, bez udziwnień.
Taco Bell podszedł do tematu ekstremalnie i wypełnił mój apel do granic możliwości.
Proste życzenie — i awokado dostarczone w osobnym, jasno oddzielonym pojemniku.
Dosłowna realizacja: śmietana faktycznie podana osobno.
Klasyczne „extra” zamienione w prawdziwy zapas plasterków limonki.
Cebula pojawiła się w ilości zgodnej z najpełniejszym znaczeniem słowa „porcja”.
W lokalnym wydaniu prośba o extra jajko została potraktowana wyjątkowo hojnie.
Prośba o więcej pomidora spełniona — i to w obfitej ilości.
Wygląda na to, że system zinterpretował zamówienie w najbardziej minimalistyczny sposób.
Efekt: extremalny natłok plasterków — pepperoni w ilościach niemal sacrum.
Równowaga białkowo-węglowodanowa osiągnięta — może nawet przesadzona.
Sytuacja, w której „ile się da” zamieniło deser w orzechowy raj.
Drink z nadmiarem oliwek — zdecydowanie dla tych, którzy kochają je ponad wszystko.
Trochę za dużo sera, jeśli pytasz o subtelność, ale jeśli chciałeś przesytu — jest sukces.
W rezultacie powstało coś na kształt kulinarnego kolażu — bez żadnych kompromisów.
Proste zamówienie, prosta realizacja — jednak wizualnie mega sycące.
Efekt: idealnie przecięty burger, dosłownie w połowie.
Shout-out dla lokalnego Taco Bell — stos sosu został podany bez oszczędzania.
Niektóre efekty dosłownego spełnienia prośby okazują się całkiem satysfakcjonujące.
Krótko i dosadnie — czasem cena mówi wszystko.
Ogłoszono najlepsze zdjęcia i wyróżnienia w konkursie Nature Photographer Of The Year 2019. Podczas Nature…
Twój dom to twierdza — jeśli chcesz mieć wielkie okno w toalecie od strony ulicy,…
Wstęp Wielu z nas uważa, że warto mieć oko na najbliższe otoczenie. Dla niektórych oznacza…
Wkroczmy w świat surrealizmu oczami tureckiego artysty, który tworzy niepowtarzalne, oszałamiające fotografie. Aydın Büyüktaş, autor…
Pochwała potrafi szybko zjednać sobie czyjeś sympatie, ale równie szybko może obrócić się przeciwko nam…
Wprowadzenie Gdy już myślisz, że widziałeś wszystko, trafiasz na zdjęcie kogoś, kto „przechowuje” żelki w…