
Mat Rule to trzydziestoletni artysta z Francji, mieszkający i tworzący w Paryżu. Nie ogranicza się do jednej konwencji — zasłynął jako tatuażysta, który łączy dwie odmienne techniki rysunkowe i tworzy z nich nową, spójną formę.
Jego prace często zestawiają realizm z fantastycznymi elementami zaczerpniętymi z kreskówek i komiksów. Postacie z animacji zyskują realistyczne akcenty, a realistyczne wizerunki bywają „odrysowane” na nowo w kreskówkowym duchu. Czasem ta transformacja jest subtelna — wystarczy starannie dobrana plama koloru, by nadać projektowi świeży charakter.
Mat mówi, że wychowywał się oglądając mnóstwo seriali, kreskówek i filmów, więc dobrze zna postacie, które potem tatuuje. Jeśli klient prosi o postać, której nie zna, traktuje to jako pretekst, by się z nią zapoznać i zrobić pracę jeszcze lepiej. Stale próbuje też wprowadzać coś nowego, by rozwijać swój warsztat.
Artysta przyznaje, że zaczynał od prostych szkiców i obserwowania swojego wuja malującego obrazy. Tatuażom poświęca się od około sześciu lat — decyzję podjął podczas pobytu w Szanghaju, gdzie mieszkał tuż obok studia tatuażu. Zainteresowanie rosło, a pierwsze kroki w zawodzie postawił już po powrocie do Paryża.
Na jego styl wpłynęło wielu artystów. Najpierw inspirował się pracami Myke’a Chambersa, potem odkrył Yogi’ego Barretta i Dziksona — ich twórczość zrobiła na nim duże wrażenie i pchnęła do rozwoju.
Mat prostymi słowami podsumowuje swoją filozofię: pracuj ciężko i dawaj z siebie wszystko — w końcu się opłaci. Pandemia zaburzyła jego dotychczasowy rytm: dużo podróżował i uczestniczył w konwencjach tatuażu, a obecne ograniczenia utrudniają wyjazdy i wymagają dużej organizacji. Teraz, podobnie jak wielu innych artystów, czeka na powrót do normalności.
Poniżej znajdują się przykłady jego tatuaży — każdy projekt to połączenie dwóch różnych estetyk. Zdjęcia ilustrują, jak Mat miesza realistyczne detale z kreskówkowymi formami, uzyskując zaskakujące, często zabawne i zawsze przemyślane efekty.
Niewiele rzeczy cieszy tak bardzo jak powrót do domu i merdający ogon wiernego, futrzanego przyjaciela…
Dlaczego te rysunki trafiają do nas tak mocno Są komiksy, które śmieszą krzykliwością i gęstością…
Internet uwielbia metamorfozy — zwłaszcza te, które obiecują wyraźniejszą linię żuchwy bez skalpela. Wielu zaintrygowało…
Fotografia jako opowieść Zdjęcie to nie tylko zatrzymana chwila — to często pełna, poruszająca historia…
„Ain't no stopping us now, we're on the move.” Gdyby technologia miała swoją piosenkę przewodnią,…
Czymś, co dzieje się w klubie, ma zostać w klubie, prawda? Niekoniecznie. Kilka osób przekonało…