
Ludzie mają tendencję do przypisywania ludzkich cech przedmiotom: nadajemy imiona zwierzakom, pluszakom, a nawet samochodom. Jako dziecko bawiłem się kolorowymi długopisami, które w mojej wyobraźni były X‑Menami. Innym razem widzimy to, czego tam nie ma — twarze w skałach albo psy w chmurach.
To zjawisko nazywa się pareidolią i pokazuje, jak mózg czasami „oszukuje” nas, przypisując nieożywionym kształtom cechy antropomorficzne. Zdarzyło ci się kiedyś pomyśleć, że przód samochodu wygląda jak twarz? To właśnie pareidolia. Chcesz zobaczyć szalone przykłady rzeczy, które ludzie pomylili z czymś innym? Przewijaj dalej!
Badacz Mark T. Hamilton z MIT CSAIL badał, dlaczego widzimy twarze tam, gdzie ich nie ma, i zgodził się podzielić swoimi wnioskami — znajdziesz je niżej.
Jeżeli zdarza ci się dostrzegać twarze w chmurach albo wydaje ci się, że czajnik się do ciebie uśmiecha — nie panikuj. Pareidolia jest powszechna. Ciekawsze jest to, dlaczego nasz mózg tak chętnie dopatruje się twarzy: czy wynika to z potrzeby nadawania cech ludzkich wszystkiemu wokół?
Mark Hamilton i jego zespół opublikowali badania nad pareidolią w 2024 roku i mają kilka teorii mówiących, że to mechanizm obronny naszego mózgu.
W pewnym sensie pareidolia to efekt instynktu przetrwania. „Nasze badania wskazują, że może to wynikać z potrzeby szybkiego rozpoznawania twarzy zwierząt” — mówi Hamilton. Szybkie rozpoznanie mogło pomagać unikać drapieżników lub zdobywać pokarm.
Co ciekawe, ludzie nie są jedynymi, którzy dostrzegają twarze tam, gdzie ich nie ma. Badania cytowane przez zespół Hamiltona pokazują, że także makaki doświadczają pareidolii. Zjawisko pojawia się bardzo szybko w mózgu, co sugeruje jego ewolucyjne zakorzenienie.
Hamilton i jego współpracownicy najpierw pokazali zaawansowanemu wykrywaczowi twarzy zdjęcia rzeczywistych ludzkich twarzy, a potem poprosili go o rozpoznawanie twarzy w obrazach pareidolicznych. Algorytm radził sobie słabo — średnia precyzja wynosiła zaledwie 9%. Gdy jednak algorytm został wytrenowany na obrazach zawierających pareidolię, jego dokładność wzrosła do 36% AP.
„Nasze badania pokazały, że algorytmy trenowane tylko na ludzkich twarzach nie wykrywają pareidolii tak dobrze jak te, które uczono zarówno ludzkich, jak i zwierzęcych twarzy” — mówi Hamilton. Dodanie do zbioru twarzy zwierząt pozwoliło algorytmowi uogólniać wzorce i lepiej rozpoznawać pareidoliczne obrazy.
Gdy algorytm uczy się na twarzach zwierząt, zaczyna traktować „twarz” bardziej abstrakcyjnie. „Twarze zwierząt występują w wielu wariantach i kolorach, co może tłumaczyć, dlaczego dostrzegamy pareidoliczne twarze, które niewiele mają wspólnego z ludzkimi rysami” — wyjaśnia Hamilton.
Jeśli AI lepiej rozpoznaje pareidolię po treningu na zróżnicowanych twarzach, czy to oznacza, że ludzie z wiekiem widzą więcej twarzy, bo widzieli więcej twarzy? Niekoniecznie. Badania sugerują, że pareidolia u ludzi pojawia się bardzo wcześnie — nawet płody reagują na wzory przypominające twarze, gdy skieruje się światło przez macicę.
Interesujące jest także to, że występują różnice płciowe w dostrzeganiu pareidolii. „Kobiety częściej dostrzegają pareidolię niż mężczyźni, a odkrywane twarze częściej oceniane są jako męskie — zarówno w naszych danych, jak i w literaturze” — mówi Mark T. Hamilton.
Największym zaskoczeniem dla zespołu Hamiltona było powiązanie pareidolii z wykrywaniem zwierząt w nowoczesnych algorytmach. „To rzadko ze sobą łączymy, ale pomaga to zrozumieć wiele obserwacji dotyczących pareidolii — jej występowanie u małp, błyskawiczną reakcję mózgu, a może nawet skłonność do postrzegania twarzy jako męskich (co można powiązać z cechami drapieżników, jak mocne szczęki)” — wyjaśnia badacz.
Zespół Hamiltona miał też trochę zabawy: algorytmy świetnie odnajdywały pareidoliczne odpowiedniki zwierząt — lwy wyglądające jak naleśniki, foki przypominające gruszki, myszy podobne do melonów — przykłady bywają naprawdę zabawne.
Zespół opracował też równania przewidujące, kiedy i gdzie ludzie mogą dostrzegać pareidolię, i przetestował je w badaniach psychofizycznych. Wynika z nich, że istnieje „złoty środek” złożoności sceny — ani za prosta, ani za skomplikowana — w którym twarze najłatwiej „wyskakują” przed naszym wzrokiem.
Jeżeli chcesz dalej obserwować ciekawostki o tym, jak umysł widzi świat — pareidolia pokazuje, że nawet zwykłe przedmioty mogą opowiadać historie, jeśli tylko pozwolimy wyobraźni je przejrzeć.
Wizerunek firmy to podstawa. Dobra reputacja, etyczne podejście, solidne produkty i zaufanie klientów potrafią zapewnić…
Niektóre seriale potrafią od pierwszych odcinków wciągnąć widzów na dobre. Tytuły takie jak Breaking Bad,…
Wstęp Sławni też są tylko ludźmi — czasem nie widzą konsekwencji swoich wyborów. Nawet najbardziej…
W erze AI i narzędzi zmieniających rzeczywistość cyfrowo trudno nie być ostrożnym — umiejętność krytycznego…
Czasem najciekawsze momenty historii nie tkwią w wielkich wydarzeniach, lecz w dziwnych, niepokojących lub poetyckich…
Czasy się zmieniają, nic nie trwa wiecznie. Te archiwalne fotografie pokazują jednak, że jedno pozostaje…