
Menadżer HR chwycił mikrofon i zaczął wymieniać, kto z kim się spotyka. Ktoś uderzył szefa, inna osoba wjechała autem do jeziora. Szef sprzedaży zdjęła koszulę i zaczęła tańczyć na stole przed wszystkimi…
Brzmi jak mieszanka „Kac Vegas” z „The Office”, ale to prawdziwe sytuacje z firmowych imprez. Użytkownicy odpowiedzieli na pytanie „Co najdziwniejszego widzieliście na firmowej imprezie?” i spłynęło ponad 3 000 komentarzy. Poniżej znajdziesz wybór najbardziej szokujących historii, gdy granica między pracą a zabawą zupełnie się zatarła.
Zawsze jest ta jedna osoba — „idź na całość albo wcale” — która traci hamulce na imprezie. Niezależnie od tego, czy to przez alkohol, czy zmęczenie po roku pracy, potrafi zapewnić temat rozmów na długo po imprezie.
Eventy firmowe mogą być świetną okazją do integracji i odstresowania się, ale wielu zapomina, że to nadal wydarzenie służbowe i warto zachować podstawowy profesjonalizm.
Nawet jeśli atmosfera jest luźniejsza niż zwykle, szefowie, współpracownicy i personel mają na ciebie oko. Nadal reprezentujesz firmę i swoje standardy zawodowe — zachowanie nie powinno odbiegać od tego, co prezentujesz na spotkaniach służbowych.
Aby nie narobić sobie wstydu, warto pilnować ilości alkoholu. Ekspertka doradza pić powoli — maksymalnie kieliszek alkoholu na godzinę i nie więcej niż dwa w ciągu wieczoru. W międzyczasie dobrym wyborem jest woda gazowana lub ginger ale z limonką.
Alkohol to nie jedyny element, który może zniweczyć reputację. Nieodpowiedni strój na firmowym evencie potrafi zrobić więcej szkód niż przebrańka — warto ubrać się bardziej elegancko niż na zwykły dzień w pracy. Kobiety mogą pozwolić sobie na krótszą kreację czy błysk, ale bez przesady; mężczyźni lepiej wyglądać „o poziom wyżej” — krawat zawsze można zdjąć później.
Jeśli nie wiesz, czy założyć krawat lub marynarkę, lepiej to zrobić — zawsze możesz zdjąć na imprezie. Zaproszenie „cocktail attire” sugeruje, że krawat i marynarka będą trafnym wyborem.
Podczas imprezy w latach 80. kierowniczka kasy wskoczyła na stół i zdarła z siebie bluzkę, tańcząc. Był to czas, kiedy luźniejsze normy towarzyskie dawały o sobie znać — i pozostawiły wiele wspomnień.
Na obowiązkowym „team-buildingu” z darmowym jedzeniem i otwartym barem doszło do wypadku — jedna z przełożonych wypadła z drogi i miała poważny wypadek samochodowy. Była hospitalizowana miesiącami; po powrocie kilka lat później zwolniła mnie, żeby zatrudnić znajomą.
Ktoś przyznał się: „To byłem ja — urwało mi się, pobiłem ochronę. Nie piję od tamtej pory.” Krótko i szczerze.
Człowiek oszust, zatrudniony tylko po to, by pobierać zwolnienia, „kontuzjował się” w pracy, dostał wypłatę na kilka miesięcy, wrócił na imprezę firmową, zemdlał na korcie tenisowym i znów zniknął — a i tak zarobił więcej, niż powinien.
Na firmowym śniadaniu w restauracji ktoś z ekipy obsługi obserwował jedną z agentek wynajmu, a potem… wkradł się i wąchał jej poduszkę na krześle. Został natychmiast zwolniony.
Na imprezie u CEO, który lubił imprezować bez ograniczeń, nalewano mi whisky przez cały wieczór mimo że nie piję. Dyskretnie wylewałem alkohol do doniczek — wyszło na to, że przez cały wieczór straciłem ponad 2 000 dolarów whisky i uszkodziłem kilka roślin.
Na wyjściu integracyjnym na Topgolf ktoś trafił piłką tak pechowo, że odbita piłka uderzyła CEO w czoło. Na szczęście skończyło się na żartach wewnątrz firmy, choć opowieść krążyła długo.
Mój szef tak się zapalił do remontów po imprezie, że zburzył i odbudował zewnętrzną ścianę domu będąc pod wpływem alkoholu. Do dziś stoi, choć przy takich decyzjach lepiej zachować trzeźwość.
Firma dała bilety na drinki bez ograniczeń, ale nie uprzedziła, że można zamawiać najdroższe trunki. Rachunek za alkohol opiewał na 12 000 dolarów — niemała lekcja z zarządzania budżetem.
Pracownik zwymiotował na środku sali restauracyjnej przed klientami i został zwolniony. W innym przypadku handlowiec rozbił szklankę o głowę klienta i… pozostał na stanowisku. Różne historie, różne konsekwencje.
Na afterparty ktoś został wyzwany do zanurzenia głowy w zimnej wodzie z napojami — zgodził się za 100 dolarów. To doprowadziło do poważnych infekcji uszu i długiej serii leczeń, aż w końcu po latach wszystko wróciło do normy. Zapłata nie zrekompensowała lat cierpień.
Praktykanci próbowali zjeść modelowy domek z piernika wystawiony w restauracji — i zostaliśmy poinformowani, że nie jesteśmy mile widziani następnym razem. Inna grupa młodych mężczyzn zaczęła walczyć parasolkami i też zostali wyproszeni.
W przedszkolu żony kolegi odbyła się impreza personelu — 50 kobiet od młodych do w średnim wieku bardzo się upiło, a potem obgadywały swoje związki. Typowe, choć hałaśliwe, spotkanie integracyjne.
Specjalista IT tak się upił, że w towarzystwie wygłaszał rasistowskie komentarze — na oczach swojej czarnoskórej partnerki. W poniedziałek atmosfera w pracy była ekstremalnie niezręczna; wkrótce przestał przychodzić do firmy.
Kobieta tak się upiła, że zwymiotowała twarzą na chodnik przed lokalem; straż pożarna zatrzymała się, żeby sprawdzić, czy wszystko w porządku. Nieprzyjemny widok dla wszystkich.
Menedżerowie dopili nową pracownicę tak, że zwymiotowała w restauracji — zamówili jej taksówkę do domu, a sami pojechali własnymi autami, również pijani. Bardzo słaby przykład odpowiedzialności.
Ktoś zauważył, że żonaty mężczyzna miał obok siebie dziewczynę siedzącą na jego kolanach, podczas gdy jej chłopak siedział obok. Niezręczna scena, która obiegła biuro.
Firma wynajęła minibusy, by odwiezć wszystkich do domu — w tylnej części dwóch bardzo pijanych kobiet doszło do publicznego uniesienia. Firma zapewniła transport, ale nie intymność uczestników.
Nowy pracownik kupił do stołu dziesiątki shotów luksusowej tequili i uporczywie nagabywał jedną z koleżanek (żonatą, z dziećmi). Rano został skonfrontowany przez managera produkcji i nigdy więcej się nie pojawił.
Mężczyzna spoliczkował innego mężczyznę w barze i wyszedł. Następnego dnia odbyło się wyjaśnianie i napastnik został zwolniony. Dla wielu osób to było swego rodzaju katharsis.
Na wyjeździe sprzedażowym dyrektor działu sprzedaży upił się, zawiózł kilku pracowników do hotelu, rozbił samochód o zaspy i został aresztowany. O sprawie cicho, a on został zwolniony dopiero półtora roku później.
Po kolacji i drinkach wpadła nam do głowy „genialna” myśl — hulajnogi elektryczne do hotelu. W ciągu 10 sekund jeden z kolegów upadł i złamał obie nadgarstki. Niebezpieczne pomysły w stanie nietrzeźwym.
Menedżer serwisu godzinami nachodził dziewczynę jednego z pracowników w barze, niezręcznie ją nagabując mimo dużej różnicy wieku i siły. Cała firma była zawstydzona jego zachowaniem.
Na imprezie branżowej praktykant, który był wyjątkowo pijany, nagle zwymiotował strumieniem na środku dużego pomieszczenia. Dwóch koleżanek pomogło mu wyjść, podczas gdy tłum bił brawo. Tragikomedia.
Na imprezie halloweenowej ktoś pojawił się w przezroczystej sukience z białym kostiumem pod spodem; ktoś inny przewrócił się przez balustradę i upadł na plażę 10 stóp niżej, próbując zrobić zdjęcie na Instagram. Praca w popularnej firmie randkowej to nie zawsze spokojne wydarzenia.
Kobieta po alkoholu zaczęła nachodzić kolegę i w efekcie została zwolniona za naruszenie zasad o molestowaniu. Konsekwencje mogą przyjść szybko.
Główny pielęgniarz wyszedł w nocy z pracownikiem SOR — skończyło się bójką i zwolnieniem. W medycznym środowisku takie zachowania mają poważne konsekwencje.
Kobieta tańczyła na stole, upadła, sukienka podjechała do góry i okazało się, że nie ma bielizny. Kłopotliwy moment, który obiegł firmę.
Właściciel firmy powiedział do jedynego czarnoskórego pracownika zdanie: „Nigdy wcześniej nie byłem z czarnoskórą dziewczyną”. Obrzydliwe i rasistowskie zachowanie, które nigdy nie powinno mieć miejsca.
W połowie lat 2000 na firmowej wymiance prezentów (limit 20 dolarów) szef kupił i podarował komuś iPoda wartości 400 dolarów. Kiedy otrzymał na odwrót szydełkowaną łapkę kuchenną, zamienił całą zabawę na „yankee swap” i później kupił 16 butelek wódki, żeby załagodzić napięcie — impreza wymknęła się spod kontroli, a wieczór skończył się kompromitującymi zdjęciami.
Firmowe imprezy potrafią być źródłem świetnych wspomnień, ale też sytuacji, które niszczą reputacje i relacje zawodowe. Kilka zasad ułatwia przeżycie bez szkód: pilnuj alkoholu, pamiętaj, że reprezentujesz firmę, ubieraj się stosownie do okazji i nie ryzykuj sytuacji, które mogłyby zagrozić twojej karierze.
Dziecięca wyobraźnia jest niezwykle żywa. Potrafią zagrać księżniczkę, superbohatera czy złą czarownicę bez próby i…
Jeśli jesteś podobny do nas, możesz przesadnie analizować niektóre rzeczy, które ludzie do ciebie mówią.…
„Eyebombing” to zabawna praktyka doklejania ruchomych oczek do przedmiotów, która potrafi je ożywić i nadać…
Kiedy patrzysz w niebo pełne puchatych chmur, co dostrzegasz? Słonia trzymającego balon? A może smoka…
Wszyscy jesteśmy wyjątkowi Często słyszymy, że każdy z nas jest wyjątkowy — do pewnego stopnia…
Przyjaciółki Kayleigh Brown pokazały, jak dobrze ją znają i jak bardzo ją kochają. Zorganizowały dla…