
Belgijski filmowiec i artysta wie z całą pewnością, że wszystkie wielkie rzeczy zaczynają się przypadkowo. Pewnego razu, gdy pracował nad nowym scenariuszem, nagle zauważył, jak cień filiżanki na jego biurku wygląda jak mały słoń. Uzupełnił obraz kilkoma linijkami, zrobił zdjęcie i udostępnił je na Instagramie i YouTube. Reakcje były tak pozytywne, że rzucił sobie wyzwanie, aby codziennie tworzyć jeden z tych „cieniowych rysunków”. I od tego czasu nie przestał.
Poczuliśmy się, jakbyśmy odwiedzili prawdziwy teatr cieni, kiedy zobaczyliśmy dzieła sztuki Vincenta Bala. Chcielibyśmy, abyś razem z nami zanurzył się w tym oszałamiającym doświadczeniu.
Instagram: @vincent_bal
Początkowo brzmi to jak wymysł: ktoś, kto zarabia na pisaniu głęboko osobistych, szczerych listów miłosnych…
Sztuka bywa wiekowa, a jednak czasem sprawia wrażenie wyjątkowo współczesnej. Od kompozycji przypominających kadry filmowe…
Zaufanie to dziwna rzecz — budujesz je powoli, cegła po cegle, aż nagle jedno zdarzenie…
Ponad czterdzieści lat temu pojawiła się pierwsza poważna zasada dotycząca spotkań z czymś dziwnym w…
Czasem życie zdaje się nastawione na trudność: światła na czerwonym, zła wiadomość za złą wiadomością,…
Wożenie ludzi to nie lekka robota. Każdy pasażer przywozi ze sobą temperament, humory i nieprzewidywalność…