
Kto przewidział, że słodka wersja kultowej postaci z „Gwiezdnych Wojen” podbije świat szturmem? Może 50-letnia Baby Yoda nie brzmi jak dziecko, ale tak uroczo wyglądają tajemnicze gatunki.
Przyszedł czas na Baby Jabbę, fanowską wersję znanego gangstera Tatooine. Artysta o nazwisku Leonardo Viti 3D renderował dziecięcą wersję klasycznej postaci z „Gwiezdnych Wojen” i umieścił ją w Internecie, gdzie natychmiast stała się popularna.
Jabba the Hutt był potężnym gangsterem przestępczego świata podziemnego na Tatooine i nie tylko. Wystąpił w wielu produkcjach „Gwiezdnych Wojen”, dzięki czemu stał się klasycznym antagonistą w całej serii. Biorąc to pod uwagę, Viti nie był w stanie powstrzymać się od upiększenia Jabby, jak wyjaśnił na swoim Instagramie: „Nie mogłem się temu oprzeć!”
Mimo, że Jabba dorastał, aby stać się jednym z najpotężniejszych władców kryminalnych we Wszechświecie „Gwiezdnych Wojen”, z wyglądem który pozostawia wiele do życzenia, wykonanie Baby Jabby przez Viti sprawia, że wygląda jak uroczy potworek.
Internet ma mieszane uczucia na temat małego zwierzaka. Podczas gdy niektórzy twierdzą, że Baby Jabba jest słodki i uroczy na swój sposób, inni twierdzą, że ta wersja jest równie przerażająca, jak dorosły Jabba. Niezależnie od tego, stał się bardzo popularny zarówno wśród fanów, jak i internautów, przy czym wszyscy przynajmniej zgadzali się, że Baby Jabba wygląda jak dziecko z serialu ABC „Dinosaurs”.
Sprzątanie to niekończąca się część życia. Od zmywania naczyń, przez odkurzanie, po przecieranie blatów —…
Nie mieszaj pracy z miłością? A może jednak w show-biznesie zdarza się to częściej niż…
Czasami wysoko opłacani menedżerowie potrafią zebrać się w sali konferencyjnej, przeprowadzić setki badań i spotkań,…
Pamiętasz pobudki w sobotę rano, żeby obejrzeć ulubione kreskówki, wieczne oczekiwanie aż połączy się dial‑up…
Internet to ogromne miejsce pełne wszystkiego, co tylko można sobie wyobrazić. W ciągu kilku pierwszych…
Jeśli nie śledzisz zabawnych wpisów Muzeum Wiejskiego Anglii na Twitterze, sporo Cię omija, ale nadal…