
Fotografia cyfrowa daje nam niemal nieograniczone możliwości, jednak mnogość wykonywanych przez nas zdjęć nie sprzyja ich drukowaniu. Wspomnienia przestają być namacalne, pozostając jedynie obrazem na ekranie komputera. Technologia Prynt ma szansę przyczynić się do powrotu fotografii do jej korzeni, na nowo czyniąc zdjęcia materialną pamiątką. Obudowa drukuje obrazy wprost z telefonu i jest kompatybilna z modelami iPhone’a (6s, 6, 5s, 5c, 5) oraz z Samsungiem Galaxy S5 i S4. Mała, przenośna drukarka obsługuje bezatramentową technologię, wykorzystującą termiczny papier Zinc. Obudowę można zakupić w cenie 150 dolarów, natomiast opakowanie 50 arkuszy papieru do zdjęć to koszt 25 dolarów.
Pamiętasz pobudki w sobotę rano, żeby obejrzeć ulubione kreskówki, wieczne oczekiwanie aż połączy się dial‑up…
Internet to ogromne miejsce pełne wszystkiego, co tylko można sobie wyobrazić. W ciągu kilku pierwszych…
Jeśli nie śledzisz zabawnych wpisów Muzeum Wiejskiego Anglii na Twitterze, sporo Cię omija, ale nadal…
W 1921 roku szwajcarski psycholog Hermann Rorschach stworzył zestaw plam atramentowych i pytał pacjentów, co…
#1 Pracuję jako pielęgniarka, kiedyś w klinice AIDS — jeszcze przed erą leków antyretrowirusowych. Wtedy…
Istota dobrego mema to jego uniwersalność — ma działać przez skojarzenie. Internet udowodnił jednak, że…