
Kiedy myślimy o Wenecji, myślimy o wodzie. Ale czy kiedykolwiek pomyślałeś, że w historycznym europejskim mieście może być za dużo wody?
Kiedy fotografka Natalia Elena Massi odkryła powódź w Wenecji, natychmiast spakowała torby i postanowiła zbadać ją osobiście. I chociaż nie była to jej pierwsza wizyta w mieście, całe to doświadczenie ją zaskoczyło.
„Słyszałam o powodzi w wiadomościach.” – powiedziała Natalia. „Mieszkam we Włoszech, w Brescii, mieście oddalonym o 100 kilometrów od Wenecji. Wiemy, że w Wenecji są powodzie. Wenecjanie są do tego przyzwyczajeni, ale tym razem był to wyjątkowo duży przypływ.”
Instagram: @christmalia
Kiedy Leonardo da Vinci malował Mona Lisę, trudno przypuszczać, że pewnego dnia stanie się też…
Czy zdarzyło Ci się wejść do czyjegoś domu i natknąć się na lampę w kształcie…
Świat sztuki bywa trudny do ogarnięcia. Przyznaję — jako miłośniczka sztuki często gubię się, próbując…
„Mądrze jest nie szukać sekretu i uczciwie go nie ujawniać” — mawiał William Penn. Czasem…
Gdy obostrzenia luzują się, ludzie znowu wychodzą na ulice — można odetchnąć świeżym powietrzem, cieszyć…
Menadżer HR chwycił mikrofon i zaczął wymieniać, kto z kim się spotyka. Ktoś uderzył szefa,…