
Kiedy myślimy o Wenecji, myślimy o wodzie. Ale czy kiedykolwiek pomyślałeś, że w historycznym europejskim mieście może być za dużo wody?
Kiedy fotografka Natalia Elena Massi odkryła powódź w Wenecji, natychmiast spakowała torby i postanowiła zbadać ją osobiście. I chociaż nie była to jej pierwsza wizyta w mieście, całe to doświadczenie ją zaskoczyło.
„Słyszałam o powodzi w wiadomościach.” – powiedziała Natalia. „Mieszkam we Włoszech, w Brescii, mieście oddalonym o 100 kilometrów od Wenecji. Wiemy, że w Wenecji są powodzie. Wenecjanie są do tego przyzwyczajeni, ale tym razem był to wyjątkowo duży przypływ.”
Instagram: @christmalia
Małe kłamstewka bywają sposobem na uniknięcie niezręczności czy utrzymanie spokoju — to naturalne. Problem pojawia…
Dzieci — źródła radości, wulkan energii, a czasem, gdy podajesz im kredkę i kartkę, nieświadomi…
Przeglądanie starych magazynów i gazet to świetny sposób, by zajrzeć w przeszłość: zobaczyć, jak ludzie…
Wstęp Bycie rodzicem to wyzwanie — a rodzicem dziecka, które żyje w świecie smartfonów, selfie…
Zgodnie z danymi, najczęstsze wielkie lęki ludzi to fobie społeczne, lęk przed otwartą przestrzenią, wysokością,…
W większości sytuacji zdjęcie wywołuje u nas konkretną reakcję — taką, jaką zamierzał autor. Czasem…