
„Dogs of Vilnius” to projekt Gabiji Kavaliauskaite i Karolis Jonusasa – blog o psach spotkanych na ulicy. Każdego dnia odkrywają ulice Wilna, stolicy Litwy, mając na celu uchwycenie indywidualności z najsłodszymi i najbardziej puszystymi psiakami, których spotykają. Jako kraj mający obsesję na punkcie psów, Litwa ma pierwsze miejsce w ilości psów w stosunku do ludzi (3,9), co przekłada się na około 730 000 psiaków w całym małym kraju bałtyckim, gdzie mieszkają zaledwie 3 miliony ludzi.
„Rozpoczęliśmy ten projekt jako sposób na odejście od naszego zwykłego podejścia, kiedy spotykamy psa jakiegoś przechodnia, zwykle prosząc o to, by go pogłaskać, a potem pożegnać się z nami.” – opowiada Karolis. „Jednak teraz nie osiedlamy się, dopóki nie pojawi się co najmniej kilka tuzinów potencjalnych zdjęć… Często przyciągnięcie uwagi psa wymaga czegoś więcej niż tylko smakołyków: niektóre są bardziej zainteresowane zabawkami, inne wymagają poleceń od swoich właściciel (chyba że jest to Husky lub Labrador, obie rasy wyglądają na przeznaczone do sesji zdjęciowych).”
„Niedawno odwiedziliśmy główne schronisko dla zwierząt „Lese”, na które planujemy przynieść reflektory społecznościowe, które dostarczają nam innym, mniej szczęśliwym czworonożnym przyjaciołom i ich tymczasowym (często stałym) domom.” – kontynuuje fotografka. „Dołącz do naszego dążenia do rozpowszechniania przynajmniej tej bezwarunkowej oferty psów, znajdując nas zarówno na Instagramie, jak i na Facebooku jako @Dogs_of_Vilnius.”
Sprzątanie to niekończąca się część życia. Od zmywania naczyń, przez odkurzanie, po przecieranie blatów —…
Nie mieszaj pracy z miłością? A może jednak w show-biznesie zdarza się to częściej niż…
Czasami wysoko opłacani menedżerowie potrafią zebrać się w sali konferencyjnej, przeprowadzić setki badań i spotkań,…
Pamiętasz pobudki w sobotę rano, żeby obejrzeć ulubione kreskówki, wieczne oczekiwanie aż połączy się dial‑up…
Internet to ogromne miejsce pełne wszystkiego, co tylko można sobie wyobrazić. W ciągu kilku pierwszych…
Jeśli nie śledzisz zabawnych wpisów Muzeum Wiejskiego Anglii na Twitterze, sporo Cię omija, ale nadal…