
Cześć — jestem Lua Lazarovic. Kilka lat temu marzyłam o tym, by wejść do świata ilustracji i móc wyrażać siebie w sposób, który daje mi prawdziwą radość. Przez długi czas budowałam swoje portfolio online, publikując regularnie. Po przetestowaniu różnych tematów odkryłam, że ilustracje jedzenia dają mi szczególną przyjemność i równie mocno podobają się moim obserwatorom, dlatego postanowiłam skupić się na tym motywie.
Mimo że internet to bardzo konkurencyjne miejsce i trudno tam zaistnieć, moje prace dotarły już do wielu osób. Wciąż jednak liczę, że trafiając z nimi do właściwych ludzi trafi się wymarzony projekt lub zlecenie, które pozwoli mi pokazać umiejętności szerszej publiczności.
Na co dzień łączę pracę architektki z ilustracją w wolnym czasie. Obecnie mieszkam w Hilversum w Holandii, choć marzę o życiu w Szkocji. Kocham czytać fantastykę i science fiction oraz oglądać filmy Studia Ghibli — podkręcają moją wyobraźnię i inspirują do twórczych eksperymentów.
Rysowanie i pisanie towarzyszyły mi od dziecka — obie formy wypowiedzi przychodziły naturalnie i pozwalały mi porządkować myśli, dodawać codzienności trochę piękna i sensu. Kiedy uświadomiłam sobie, że technicznie nie potrafię od razu odtworzyć wszystkiego, co mam w głowie, zaczęłam ćwiczyć na obserwacji rzeczywistości: najpierw rysowałam rośliny i zwierzęta, a potem stopniowo przeniosłam się na jedzenie. Ten temat spodobał się publiczności, więc pozostałam mu wierna, choć nie ograniczam się tylko do niego.
Jedzenie inspiruje mnie wizualnie: kształty, faktury i kolory są świetnym polem do ćwiczenia różnych technik renderowania. Gdy naprawdę rysuję, zwykle nie mam ścisłego planu — przyciąga mnie zdjęcie referencyjne, robię z niego szkic, a potem dokładając nutę fantazji rozwijam obraz dalej. To dla mnie rodzaj twórczej wolności.
Rysuję różne rzeczy — rośliny, zwierzęta, prace pełne symboliki. Prawie wszystko może stać się tematem przy odpowiednim odniesieniu. Jedynie krajobrazom nigdy nie poświęciłam tyle cierpliwości co innym motywom; fascynuje mnie przede wszystkim rysunek postaci i chciałabym poprawić umiejętność odwzorowywania twarzy.
Nie ukrywam, że lubię jedzenie bez względu na kategorię — rzadko czegoś nie tknę. Nie jestem wybitną kucharką i często brakuje mi czasu na skomplikowane dania; wolę po prostu cieszyć się jedzeniem, niż spędzać długie godziny przy garach.
Moje ulubione smaki zmieniają się z porami roku i nastrojem, ale teraz marzy mi się soczysty kurczak z rożna, pieczone ziemniaki i czosnkowy sos.
Kiedy moje ilustracje sprawiają ludziom radość, dodaje mi to pewności siebie i poprawia nastrój — czasem to wystarczy, by poczuć, że robię coś wartościowego.
Małe chwile mają wielką moc W minionym roku wielu z nas musiało żyć bardziej oszczędnie:…
Jak śpiewa Taylor Swift: „Jak to możliwe, że o 18‑tce wiesz wszystko, a o 22‑giej…
Widzimy skutki zmian klimatu Wokół nas coraz silniej uwidaczniają się skutki zmian klimatu: pożary, burze,…
Psy Love Bacon to seria komiksów opowiadająca o życiu z moimi adoptowanymi psami: pomeranianem i…
W świecie pełnym kryzysów — przypomnienie o dobrych rzeczach Gdy czujesz się przytłoczony, smutny i…
Kiedy Leonardo da Vinci malował Mona Lisę, trudno przypuszczać, że pewnego dnia stanie się też…