
Widzieliśmy już dziwne psoty psów i zwierzaki przynoszące do domu najbardziej nietypowe przedmioty, więc w sumie nikogo nie dziwi, że nasi najbliżsi, zwykle czworonożni towarzysze potrafią być naprawdę dziwni. Często tak blisko nas, że przejmują ludzkie przyzwyczajenia – a człowiek ma ich sporo: dziwnych, ale nieszkodliwych. Dopóki te ekscentryczności nikomu nie szkodzą, raczej się z nich śmiejemy.
Użytkownicy Reddita podzielili się najdziwniejszymi, lecz nieszkodliwymi nawykami swoich pupili. Poniżej znajdziesz wybór tych historii — niektóre są naprawdę komiczne.
Mam zakaz okazywania złości. Gdy krzyknę, podniosę głos albo choć zabrzmię zirytowany, moja kotka Pumpkin natychmiast przybiega, delikatnie pomiaukuje, łapkami łapie mnie za rękę, ciągnie ją do swojej głowy i ociera się, jakby starała się mnie uspokoić. Działa, więc nie narzekam.
W domu mieliśmy czekoladowego labradora Kody’ego, który miał kilka dziwnych przyzwyczajeń. Nauczył się otwierać wszystkie chłodziarki, żeby wyjadać lód — uwielbiał lizać kostki lodu aż do napadów „zamrożonego mózgu”. Kiedyś wyciągnęliśmy z niego bandaż, a przy operacji znaleziono tam też srebrną monetę, parę wsuwek i kulę bilardową — której nigdy nie znaleźliśmy w okolicy. Przeżył 15 lat, będę za nim tęsknić.
Mam ogromnego kota rasy Maine Coon z cechami syjamskimi. W nocy przynosi pranie z piwnicy i nieźle rozdziela rzeczy po pokojach — skarpetki lądują u mnie, inne trafiają do pokoju córki. Podczas swoich dostaw cały czas ćwierka i miauczy, co jest samo w sobie zabawne.
Mój kot lubi brać ze mną prysznic. Pije wodę spływającą z prysznica, dopóki nie użyję żelu pod prysznic — wtedy siada na krawędzi i patrzy jakby oceniał mnie za „zbezczeszczenie” wody.
Mój pies ma rytuał „zabierania” jedzenia. Nie je przy misce — nabiera pełno suchej karmy, siada blisko mnie, wypluwa i pałaszuje po kawałku. Gdy skończy, zaczyna od nowa.
Nie ruszy się bez swojej zabawki. Dziewczyna nazywa ją jego „dziewczyną”. Jak wyjdziemy, zostawi ją gdzieś, a komenda „znajdź swoją dziewczynę” uruchamia gorączkowe poszukiwania — dopóki zabawka nie zostanie odnaleziona.
Mój szczur, Doctor, ma zwyczaj robić kupę zwisając na prętach klatki, patrząc mi w oczy albo mojemu narzeczonemu. Wie, że nas to wprawia w zakłopotanie. Ma to gdzieś.
Mój pies wyczuwa, kiedy zaraz puszczę bąka — podstawia nos blisko okolic i natychmiast odchodzi zniesmaczony. Nie mam pojęcia, czemu to robi, skoro go to irytuje.
Mamy mieszankę dogo/goldenki o imieniu Keelah, która koniecznie musi powąchać pępek mojego chłopaka. Skacze, stawia łapy na ramionach i wciska nos w brzuch, aż ten podciągnie koszulkę — i wtedy wącha. Mega dziwaczka.
Kot mojego chłopaka uwielbia przytulać się do klatki piersiowej ludzi, a potem powolutku kłaść łapkę (z pazurkami rozstawionymi) na ustach. Ktoś wie, o co mu chodzi?
Mój „gruby” kot ma obsesję na punkcie ciast — nie żeby je jeść, tylko żeby się na nich kłaść. Ile razy musiałam wyrzucić schłodzone ciasto, bo kot na nim drzemał… Nauczyłam się je chować i kupiłam pojemnik, bo potrafił zdusić pokrywę w tort i zapaść się w masę. Ulubiona historia: na pierwsze urodziny syna rozpakowane ciasto na blacie — kota pod spodem z cały pyszczkiem oblepionym kremem.
Mój pies „uśmiecha się”, kiedy czegoś chce. Zaczął odsłaniać zęby, gdy ekscytował się na nasz powrót z wakacji — powiedzieliśmy „ładny uśmiech” i skojarzył to słowo z tym gestem. Teraz pokazuje go na komendę i zawsze, gdy chce jedzenie. Widać, że to nie agresja — bardziej „patrz, jestem ładny!”.
Kot potrafi otworzyć szufladę z bielizną i spać w skarpetkach po tym, jak je ułoży sobie w wygodne „łóżeczko”.
Nasz golden ma trzy kocyki komfortowe: składa je i nosi ze sobą jak swoje zabawki.
Pies mojej partnerki, Lola, puszcza bąki za każdym razem, gdy wsiadamy do samochodu. Zawsze. Za każdym razem.
Kociak przyjaciółki pędzi po schodach i wyskakuje na sofę z pełnym impetem. Przyjaciółka boi się, że albo umrze z zawału, albo kot omyłkowo wpadnie pazurami w jej twarz — nie wie, co gorsze.
Mój papuga ma obsesję na punkcie uszu: delikatnie dziobie obrzeże ucha, ostrzy dziobem wewnętrzną część i liże. Gdy byłam u lekarza, ten stwierdził, że mam niezwykle czyste uszy — teraz wiem dlaczego.
Mój kot przegryza torebki, żeby dostać się do chleba — bez względu na opakowanie czy rodzaj. Ślina rozmiękcza papier w minutę. Prawdopodobnie robił to, gdy był bezdomny, żeby przeżyć.
Wiesz, jak kocięta „ssać” coś dla komfortu? Mój 10-letni pies robi dokładnie to samo — ugniata łapkami i „ssie” na kocyku.
Mój kot uwielbia obserwować spłukiwanie toalety — kiedyś biegał z drugiego końca domu na sam dźwięk splunięcia. Zdarzało się, że zabawki wylądowały w toalecie, zanim wprowadziliśmy zasadę „zakręcaj deskę”.
Mój kot liże ściany — potrafi godzinami, zwykle w nocy słychać jego „szorstki” język ocierający się o tynk.
Kiedyś mój kot siadał jak człowiek, z tylnymi łapami wyciągniętymi przed siebie, po czym schylał się i pielęgnował swoje intymne części, mrucząc głośno. To było dziwne.
Siedzi nade mną, zahipnotyzowany — z oczu wielkie czarne źrenice, z boku biały pyszczek — budzę się i myślę, że zostałem porwany przez kosmitów.
Po moim prysznicu mój collie uwielbia turlać się w ręcznikach. Gdy mam ręcznik na głowie i leżę, on próbuje się w nim zakopać; gdy siedzę z ręcznikiem na głowie — też. Kiedy w końcu rzucę je na podłogę, ma prawdziwe święto.
Mój owczarek niemiecki to chomik — ma kryjówkę za krzesłem i pod stołem, gdzie gromadzi „łupy”: resztki opakowań, rękawice kuchenne, kubeczki po deserach. Nie gryzie, po prostu lubi mieć swoje rzeczy.
Mój chihuahua potajemnie podchodzi do miski z wodą — nie wiemy dlaczego. Robi to codziennie o różnej porze i śledzi, czy miska jest czysta i napełniona, aż wszystko będzie w porządku.
Mieszkamy w Rosji na działce z lasem, mamy watahę białych wilków. Jednym z ich zwyczajów jest witanie się i szczeniąt delikatnym gryzieniem za kark — dla gości robi to ogromne wrażenie (i trochę przestrasza).
Mój kot nagle rozbudza się z mruczenia i z zamkniętymi oczami, po czym szeroko otwiera oczy i wpatruje się w narożnik pokoju. Patrzę — nic tam nie ma. Trochę przerażające.
Kot mówi do siebie, gdy myśli, że nikogo nie ma w domu — miauczy, ćwierka i wyje, a gdy nagle pojawiam się w drzwiach, natychmiast cichnie. Kilka razy udało mi się go przyłapać — wygląda to naprawdę dziwnie.
Mój pies wykonuje przedziwny taniec ekscytacji: ślizga się po podłodze i rytmicznie „nadaje” w powietrze, aż emocje opadną.
Mój kot przed piciem kilkakrotnie uderza łapką w miskę, chlapiąc wodę wszędzie. A do tego często liże puszysty koc, myląc go z własnym futrem.
Jeden z naszych kotów wskakuje na oparcie kanapy podczas filmu i głośno czyści sobie tyłek na oczach wszystkich.
Mój kot „ssa” własny ogon — podchodzi, kuli się blisko i zaczyna ssać końcówkę ogona, czasem patrząc przy tym prosto w oczy. To dla niego sposób na uspokojenie.
Scenariusz z piłeczką: podrzuć piłkę żebym ją rzucił, on ją wyjmie spod kanapy i zacznie ją gryźć z głową pod meblem, puści piłkę, która stoczy się poza zasięg, a potem woła mnie, aż go „uratuję” — podnosząc kanapę albo leżąc na podłodze, żeby sięgnąć. Powtarza w kółko.
Mój pit codziennie pyta o pozwolenie, zanim wskoczy z nami do łóżka. Zawsze robi to takim dziwnym zawodzącym/warczącym dźwiękiem, jakby „pytał” o zgodę.
Mój kocur stoi w kącie, zwrócony do ściany, i „śpiewa”. A mała kotka najpierw mnie zamiauczy, a potem chowa się, gdy idę ją pogłaskać. Prawdziwy drań.
Mój husky robi w misce klin i potem jęczy na najbliższego człowieka, jakby był głodny i miska pusta — aż wezmę miskę, potrząsnę nią i postawię z powrotem. Wtedy zaczyna jeść.
Mój kot potrafi siedzieć w wannie godzinami i miauczeć, żeby ktoś puścił wodę. Gdy w końcu ktoś ustąpi, przez chwilę chlupocze, a potem rozczochrane, mokre łapy roznosi po poduszce. I za drugim razem wpada w panikę i natychmiast zbiega z wanny.
Moja wąż… spada ze wszystkiego. Zakładasz mu na szyję — zsuwa się. Wspina się na krzesło lub biurko — zjeżdża. Także w trakcie polowania podnosi głowę do góry i przewraca się do tyłu.
Mój kot „ssa” kocyk, ale tylko jeśli leży na mnie — jakby naprawdę myślał, że jestem jego matką. Do tego lubi grać w aport i atakować gości. Dziwak.
Gdy odkurzamy dywan, nasz Jack Russell musi po nim „pływać”, żeby zostawić tam swoje futro. Do tego czasem podkrada i pije nasze filiżanki z herbatą.
Jeden z moich kotów wylizuje plastikowe torby i zapada mu głowa w środku — boimy się, że się udusi. Kradnie też spinacze i chowa je pod dywanem. A gdy go zaskarcę po brodzie mocno, mruczy i zachowuje się, jakby mu się to podobało — dziwny typ.
Znajoma ma kota, który uwielbia być klepany w pupę — kładzie się z ogonem do góry i prosi o mocniejsze klepanie. Lubi też kręcić się na krześle biurowym, trzymając się pazurkami o oparcie. Połączenie wirowania i klapsów — kot szcześliwy.
Jedna z moich kotek nie zje, jeśli ja i mąż nie siedzimy w salonie i nie oglądamy telewizji — dość niewygodne w zabiegane dni.
Mój kot boi się… zmywarki, ale nie jej pracy, tylko dźwięku wyciągania naczyń i odkładania ich na półkę. Coś się dzieje: chaos i panika, mimo że tak od lat.
Mój kot Miles biega na drugi koniec domu i miauczy do brata Murphy’ego, jakby mówił „Hej! Sprawdź to!”. Robi tak, dopóki Murphy nie wstanie. Czasem Murphy zostaje i Miles meczy się godzinę, aż w końcu przychodzi z miną „nie słyszałeś mnie?!”.
Mój owczarek australijski kicha, gdy wyjmuję świeżo wyjęte z suszarki pranie — więc robienie prania stało się zadaniem dwóch osób: jedna rozprasza psa, druga zbiera pranie do kosza.
Mój kot O’Malley zawsze musi powąchać buty nowo przybyłych gości. Gdy skończy, robi głupią minę i patrzy na mnie — jakby mówił „oceniłem, możesz wejść”.
Moja buldożka angielska Shelby siada plecami do mnie i odchyla się tak bardzo, że patrzy na mnie do góry nogami — robi to też w samochodzie. Wygląda, jakby to sprawiało jej ogromną przyjemność.
Mój pies po tym, jak suka się załatwi, liże jej intymne miejsca, a potem jego wargi i żuchwa drżą od ślinienia. Kompletny dziwak.
Mój kot liże ludzi non stop i wszędzie — obudzić się w nocy i poczuć czyjś język na twarzy, myśląc że to pies, a to kot, jest dość dziwne.
Jeden z moich kotów wchodzi i siada na niższych gałęziach krzewów (a potem choinki) i tam sobie siedzi, kilka centymetrów nad ziemią — po prostu chilluje w gałęziach.
Nie mój pies, ale partnera: nie może się wypróżnić, jeśli nie oprze się czymś o tyłek. Spacer wtedy trwa dłużej, bo szuka idealnego słupa czy krawężnika.
Mój pies lubi „jeść” koralikową biżuterię — rozrywa ją na części, a potem udaje niewiniątko.
Jak zostanę z dala od mojego husky dłużej niż osiem godzin, on zwykle wyje i robi całe przedstawienie, jakby mnie przeklinał.
Biegnie, blokuje przednie łapy, ślizga się, turla się — jakim cudem nie łamie sobie karku?
Mój kot Wookie kocha łazienkę: leży na krawędzi wanny, patrzy jak się kąpię, uwielbia toaletę i spłukiwanie — raz nawet został oblany, bo chciał patrzeć z nieodpowiedniego kąta. Czasem próbuje wyciągać papier, jak toaleta spłukuje — obrzydliwe, ale typowe.
Mój Pancho się denerwuje, potem od razu chce pić — zwykle się dławi, wypluwa wodę i panikuje. Siostra ma mastiffa, który siada obok i opiera się o nogę tak mocno, że czasem przewala ludzi ze stojącej pozycji.
Mój pies bierze kocyk lub legowisko i „ssa” go z zamkniętymi oczami — wygląda, jakby myślał, że się pielęgnuje. Czasem też najpierw „sika” na legowisko, a potem je ssie. Nieszkodliwe, lecz dziwne.
Kot uwielbia gumki do włosów. Raz połknął jedną i paradował z kawałkiem gumki wystającym z tyłu. Musiałam je wszystkie schować, żeby nie płacić za operację.
Kot mojej dziewczyny robi kupę w kuwecie, a potem od razu próbuje zasypać ją drapaniem podłogi lub ściany obok kuwety — nigdy wewnątrz. Nie wiem, czy to głupie, czy po prostu kot.
Mój doberman lubi wchodzić do łóżka i stać nad nami, gapiąc się w jednego z nas — po prostu obserwuje jak strażnik.
Niektóre z naszych najcieplejszych wspomnień z dzieciństwa wiążą się z rozgrywkami przy stole z rodziną…
O mnie i moim towarzyszu Charlie Nazywam się Kristýna Kvapilová. Jestem fotografką zwierząt, podróżniczką i…
Kiedy reżyser wybiera obsadę do filmu biograficznego, musi znaleźć równowagę między podobieństwem fizycznym a zdolnościami…
Chiny mają spektakularne krajobrazy, ale w wielu miejscach ich uroda jest przytłoczona przez całkowity brak…
Ludzie potrafią być niemiłosierni, ale to nie powód, by tracić wiarę w człowieczeństwo. Te wzruszające…
San Diego Comic-Con to jedno z największych wydarzeń dla fanów cosplayu na świecie. Co roku…