
Wyobraź sobie, że na pytanie o powód nieobecności w pracy, odpowiadasz swojemu szefowi, że prawdziwą przyczyną jest jego matka. Podobna sytuacja mogłaby mieć miejsce tylko w przypadku długotrwałej, zażyłej znajomości dwóch osób o podobnym poczuciu humoru… lub gdyby pewien splot niefortunnych okoliczności zadecydował o tym, by tak się faktycznie stało. Zobacz, jak oryginalna historia przydarzyła się pewnemu pracownikowi, który musiał poinformować swojego szefa o pewnym niespodziewanym zdarzeniu. Trudno się dziwić, że nie mógł w to uwierzyć!
„– Wybacz, Ben, nie pojawię się dzisiaj na zmianie. Jestem w szpitalu.
– Co się stało?
– Twoja matka.
– Nie czas na żarty. Co się stało?
– Twoja matka. Robiłem zakupy, kiedy spotkałem ją, zmagającą się z rzeczami, które kupiła. Pomogłem jej to wszystko zapakować. Kiedy skończyłem, zamknęła bagażnik, mocno uderzając mnie w głowę”.
„– To brzmi totalnie jak moja mama. Jak bardzo mocno cię uderzyła?
(…)”.
W 1921 roku szwajcarski psycholog Hermann Rorschach stworzył zestaw plam atramentowych i pytał pacjentów, co…
#1 Pracuję jako pielęgniarka, kiedyś w klinice AIDS — jeszcze przed erą leków antyretrowirusowych. Wtedy…
Istota dobrego mema to jego uniwersalność — ma działać przez skojarzenie. Internet udowodnił jednak, że…
Nikolaj Arndt — mistrz anamorfów na chodnikach Nikolaj Arndt to niemiecki artysta tworzący oszałamiające, trójwymiarowe…
Anakondy żyją w Amazonii. Niedźwiedzie polarne — na Arktyce. Tak działa natura, zwykle pasuje do…
Nie trzeba dyplomu z fizyki, żeby pamiętać o prawie powszechnego ciążenia Newtona — mimo to…