
Kiedy Jeremy i Rachelle rozpoczęli planowanie swojego ślubu, musieli ostatecznie zgodnie stwierdzić, że nie satysfakcjonuje ich wizja tradycyjnego wesela. Wybór miejsca, planowanie menu, tworzenie listy gości, a przede wszystkim łączny koszt organizacji – to ostatecznie skłoniło ich do rezygnacji z typowej ceremonii ślubnej. Rachel zaproponowała przyszłemu mężowi, by zamiast na miejscu, pobrać się na Islandii. Kilka miesięcy później, bez konkretnego planu, przyszła młoda para wyruszyła w podróż. Spacerowali po lodowcach, pod wodospadami, po torfowiskach, relaksowali się w gorących źródłach. Pewnego dnia odkryli nawet ruiny antycznego kościoła – jedynego budynku, który wiele lat temu przetrwał wybuch wulkanu. Jeremy i Rachelle pomyśleli, że odnaleźli w końcu perfekcyjne miejsce na swój ślub. Jedynym świadkiem tej ceremonii była otaczająca ich natura.
Pieniądze zaoszczędzone dzięki zrezygnowaniu z tradycyjnej ceremonii przeznaczyli na upamiętnienie swojej przygody. Zatrudnili w tym celu fotografa, który porzucił świat mody, by zjednoczyć się z naturą, zamieszkując w leśnej chatce.
To konto na Instagramie z ponad 500 tys. obserwujących o nazwie „Texts From Your Existentialist”…
Okładki najsłynniejszych albumów muzycznych to ikony same w sobie — potrafią definiować artystę, brzmienie i…
Iluzoryjne ciało jako świątynia Jeśli ciało jest czyjąś świątynią, to ciało Luca Luce można nazwać…
Kraje prowadzą wojny, mapy się przestawiają, przywódcy upadają. Najgłębsze blizny jednak nie zostają na ziemi…
Wielu ludzi boi się śmierci, ale jest przynajmniej jedna mała pociecha — to nie my…
Wprowadzenie Zwierzęta to niewyczerpane źródło inspiracji dla wielu twórców, a Kelsey, autorka prac podpisywanych jako…