
Kiedy Jeremy i Rachelle rozpoczęli planowanie swojego ślubu, musieli ostatecznie zgodnie stwierdzić, że nie satysfakcjonuje ich wizja tradycyjnego wesela. Wybór miejsca, planowanie menu, tworzenie listy gości, a przede wszystkim łączny koszt organizacji – to ostatecznie skłoniło ich do rezygnacji z typowej ceremonii ślubnej. Rachel zaproponowała przyszłemu mężowi, by zamiast na miejscu, pobrać się na Islandii. Kilka miesięcy później, bez konkretnego planu, przyszła młoda para wyruszyła w podróż. Spacerowali po lodowcach, pod wodospadami, po torfowiskach, relaksowali się w gorących źródłach. Pewnego dnia odkryli nawet ruiny antycznego kościoła – jedynego budynku, który wiele lat temu przetrwał wybuch wulkanu. Jeremy i Rachelle pomyśleli, że odnaleźli w końcu perfekcyjne miejsce na swój ślub. Jedynym świadkiem tej ceremonii była otaczająca ich natura.
Pieniądze zaoszczędzone dzięki zrezygnowaniu z tradycyjnej ceremonii przeznaczyli na upamiętnienie swojej przygody. Zatrudnili w tym celu fotografa, który porzucił świat mody, by zjednoczyć się z naturą, zamieszkując w leśnej chatce.
Ogłoszono najlepsze zdjęcia i wyróżnienia w konkursie Nature Photographer Of The Year 2019. Podczas Nature…
Twój dom to twierdza — jeśli chcesz mieć wielkie okno w toalecie od strony ulicy,…
Wstęp Wielu z nas uważa, że warto mieć oko na najbliższe otoczenie. Dla niektórych oznacza…
Wkroczmy w świat surrealizmu oczami tureckiego artysty, który tworzy niepowtarzalne, oszałamiające fotografie. Aydın Büyüktaş, autor…
Pochwała potrafi szybko zjednać sobie czyjeś sympatie, ale równie szybko może obrócić się przeciwko nam…
Wprowadzenie Gdy już myślisz, że widziałeś wszystko, trafiasz na zdjęcie kogoś, kto „przechowuje” żelki w…