
W dzisiejszych czasach szydercze zdjęcia celebrytów od jakiegoś czasu stały się modne, wydaje się, że każdy chce się śmiać z nieosiągalnego stylu życia gwiazd. Emanuele Ferrari, znany również jako Emi, nie jest wyjątkiem. Ten włoski chłopak zaczął działać w 2014 roku i od tego czasu zyskał ponad 660 tysięcy obserwujących na Instagramie ze swoimi niesamowicie zabawnymi zdjęciami parodiującymi celebrytów. Od kultowego wyglądu Cardi B na Met Gala odtworzonego z ciastek ryżowych po czerwoną suknię Rihanny zbudowaną z użyciem marchewki – Emanuele przynosi uśmiech na twarz każdego ze swoim ikonicznym i genialnym wyglądem stworzonym przy użyciu rzeczy, które znajdzie w domu.
Jeśli chodzi o to, co zainspirowało go do rozpoczęcia, Emanuele powiedział, że pierwsze kostiumy gwiazd na pokazach mody przykuły jego uwagę. „Zauważyłem, że niektóre ubrania w świecie mody były tak absurdalne, że było to możliwe, aby odtworzyć je z materiałów, które miałem w domu, więc postanowiłem otworzyć konto i zwariować!” – powiedział Emi. Kreatywny Włoch dodał także, że jego największą inspiracją jest rodzina Kardashian i włoska blogerka Chiara Ferragni. „W sieci ironia jest często popularna.” – powiedział, wskazując na swoje twórcze przesłanie. Ten projekt jest tylko hobby Ferrari, ponieważ musi on poświęcić czas na studia. „Nie wiem dokładnie, dokąd to wszystko mnie przyniesie, ale na razie jest to coś, co bardzo lubię i mam przyjemność robić.” – wyjaśnił.
Tatuażyści spędzają godziny, zamieniając pomysły w trwałą sztukę — ale równie często muszą odpowiadać na…
Jestem fotografką kotów i mam dwóch wspaniałych modeli Kiedy usłyszą świst włączanego aparatu, przybiegają do…
Wrażenie pierwsze Na pierwszy rzut oka te misternie ukształtowane formy mogą wyglądać jak cyfrowe renderingi…
Street art zaskakuje na każdym kroku Sztuka uliczna potrafi zaskoczyć w najlepszy możliwy sposób. Idziesz…
Związki są wspaniałe — na początku Wyobraź sobie powrót do domu na niespodziewaną kolację: wszystkie…
Smutne, ale nie każde spotkanie z kotem, psem, krową czy słoniem kończy się dobrze. Czasem…