
Kilka lat temu JL McKown przeprowadził się do Seulu z USA, aby zostać nauczycielem angielskiego. W college’u studiował fotografię, ale zrezygnował z niej prawie cztery lata po ukończeniu podstawowych studiów.
Mieszkając w Korei, zainspirował się i kupił tani aparat i obiektyw i zaczął znowu fotografować. „Na początku byłem trochę zardzewiały, ale w tym roku zdecydowałem, że muszę się w to zaangażować.” – opowiada McKown. „Byłem oddany temu celowi i chociaż wciąż mam wiele do zrobienia, jestem dumny z niektórych osiągnięć, jakie udało mi się dokonać!”
Rodzinne portrety mają zwykle uchwycić ważny moment i dać coś, do czego można wracać przez…
Najciekawszą rzeczą w obrazach Alai Ganuza może być to, jak niewiele potrzeba im do stworzenia…
Trudno patrzeć na grupę maleńkich, szeroko otwartych oczu szczeniąt i wyobrazić sobie, że niektóre z…
Dla większości z nas jedzenie to coś do zjedzenia. Dla Sarah Rosado może ono jednak…
W miarę jak świat nadal odczuwa brak jednej z największych obrończyń dzikiej przyrody, wzruszające przypomnienie…
Oszczędność to stan umysłu. W obliczu globalnej sytuacji gospodarczej i środowiskowej (przychodzą na myśl określenia…