
Siadasz z popcornem, naciskasz „odtwarzaj” i w pewnym momencie rozpoznajesz kadr — masz wrażenie, że już to widziałeś. To może być déjà vu albo przypadek, ale czasem okazuje się, że film naprawdę odwołuje się do znanego obrazu.
Włoszczyzną tej dyskusji była seria postów na Twitterze zainicjowana przez użytkowniczkę o nicku THECOCODIARY, w której zebrano ciekawie podobne zestawienia: od nawiązań do surrealistycznych prac René Magritte’a po sceny przypominające słynne obrazy, jak Ophelia Johna Everetta Millaisa.
Autorka wątku przyznała, że zaczęła od jednego wpisu o filmie The Lighthouse i szybko odkryła, że podobnych odniesień jest znacznie więcej. Posty rozeszły się wirusowo, a sama autorka była zaskoczona zasięgiem i zainteresowaniem.
Jej zdaniem niektóre inspiracje — zwłaszcza te powiązane z René Magritte’em czy Vincentem van Goghiem — wydają się celowe. Jednocześnie wiele ujęć mogło powstać przypadkowo, co wcale nie umniejsza ich fascynującego efektu.
Do jej ulubionych odniesień należą sceny z filmów takich jak The Truman Show i The Fifth Element. Wskazuje też, że Jean-Paul Gaultier w kolekcji wiosna/lato 1998 czerpał inspirację ze stylu Fridy Kahlo, co mogło posłużyć jako inspiracja do kostiumu postaci Leeloo.
To konto na Instagramie z ponad 500 tys. obserwujących o nazwie „Texts From Your Existentialist”…
Okładki najsłynniejszych albumów muzycznych to ikony same w sobie — potrafią definiować artystę, brzmienie i…
Iluzoryjne ciało jako świątynia Jeśli ciało jest czyjąś świątynią, to ciało Luca Luce można nazwać…
Kraje prowadzą wojny, mapy się przestawiają, przywódcy upadają. Najgłębsze blizny jednak nie zostają na ziemi…
Wielu ludzi boi się śmierci, ale jest przynajmniej jedna mała pociecha — to nie my…
Wprowadzenie Zwierzęta to niewyczerpane źródło inspiracji dla wielu twórców, a Kelsey, autorka prac podpisywanych jako…