
„Psy nie są całym naszym życiem, ale składają się na całe nasze życie”. Cytat ten doskonale ilustruje więź między słynnym fotografem Theronem Humphreyem a jego uroczym psem Maddie. Zwierzak towarzyszy Theronowi w jego epickich przygodach po Ameryce, a mężczyzna uwiecznia ich wspólne chwile na zdjęciach.
Theron adoptował Maddie w kwietniu 2011 roku, kiedy miała około 10 miesięcy. W tym czasie mężczyzna porzucił pracę jako fotograf mody w sklepie i stwierdził, że potrzebuje więcej od swojego życia. Rozpoczął nowy projekt, pod nazwą „Ten dziki pomysł”, w którym przez cały rok przeprowadzał wywiady z ludźmi w Ameryce. Maddie była przy nim przez cały czas.
W tym czasie Theron zaczął fotografować Maddie we wszelkiego rodzaju uroczych miejscach i pozach. Nie zdawał sobie nawet sprawy, kiedy nagle stała się jego muzą. Theron wkrótce odkrył, że jego najlepszy przyjaciel ma szczególne umiejętności balansowania na różnych rzeczach i po skontaktowaniu się wydawcy z Theronem, powstała książka „Maddie on things”. Jak sugeruje tytuł, książka zawiera zdjęcia specjalnych umiejętności Maddie.
Zdjęcia Therona pokazują, jak Maddie cieszy się z prostych rzeczy w życiu: leżąc na polach, ogrzewając się przy kominku, pływając w oceanie i biegając swobodnie po drogach. To doskonałe przypomnienie, że w tym dynamicznym świecie nie powinniśmy zapominać o radości z życia i małych rzeczach w nim żyjących. A jeśli masz u boku uroczego psa, twoje życie jest pełne.
Sprzątanie to niekończąca się część życia. Od zmywania naczyń, przez odkurzanie, po przecieranie blatów —…
Nie mieszaj pracy z miłością? A może jednak w show-biznesie zdarza się to częściej niż…
Czasami wysoko opłacani menedżerowie potrafią zebrać się w sali konferencyjnej, przeprowadzić setki badań i spotkań,…
Pamiętasz pobudki w sobotę rano, żeby obejrzeć ulubione kreskówki, wieczne oczekiwanie aż połączy się dial‑up…
Internet to ogromne miejsce pełne wszystkiego, co tylko można sobie wyobrazić. W ciągu kilku pierwszych…
Jeśli nie śledzisz zabawnych wpisów Muzeum Wiejskiego Anglii na Twitterze, sporo Cię omija, ale nadal…