
Roman Fedortsov spędza większość czasu na trawlerach rybackich. Jednak niektóre z jego połowów kończą się rozgłosem w internecie, zamiast cichym trawieniem w czyimś brzuchu.
„Mam 39 lat i pracuję na trawlerach od siedemnastu lat.” – powiedział Roman. „Mieszkam w Murmańsku w Rosji, jest to duży port i dlatego po studiach zapisałem się na Uniwersytet Morski, moja specjalizacja ma wiele wspólnego z technologią wędkarską, wiem jak przygotować ryby do zamrożenia i dalszej dostawy do klienta.”
Roman przywiózł większość tych zdjęć z mórz norweskich i Barentsa, a niektóre z nich wylądowały na brzegu Oceanu Atlantyckiego.
Będąc na wyprawie rybackiej, Roman i jego koledzy żyją w sześciogodzinnych cyklach. Pracują przez sześć godzin, a potem odpoczywają przez kolejnych sześć. I tak w kółko. „Mamy złapać komercyjne ryby, takie jak dorsz, plamiak, halibut, karmazyn, śledź, makrela i tak dalej.” – dodał. „Najbardziej ekstremalnymi rybami, jakie kiedykolwiek złowiłem są: płaszczak, Siganus, samogłów, Malacosteus…”
„Podczas mojego czasu pracuję w fabryce ryb, jestem odpowiedzialny za przetwarzanie ryb, więc muszę kontrolować innych marynarzy, podczas gdy oni też pracują.”
Roman bardzo lubi znajdować niezwykłe typy ryb na pokładzie. „Zdecydowałem się tworzyć konta w mediach społecznościowych, ponieważ wiele osób nie ma pojęcia, jak wyglądają niektóre z nich, jestem pod wrażeniem pojawiania się ryb głębinowych i chcę dzielić się swoimi doświadczeniami z innymi ludźmi.”
„Nigdy nie bałem się złowionych ryb.” – powiedział. „Zawsze jestem pod wrażeniem.”
Sprzątanie to niekończąca się część życia. Od zmywania naczyń, przez odkurzanie, po przecieranie blatów —…
Nie mieszaj pracy z miłością? A może jednak w show-biznesie zdarza się to częściej niż…
Czasami wysoko opłacani menedżerowie potrafią zebrać się w sali konferencyjnej, przeprowadzić setki badań i spotkań,…
Pamiętasz pobudki w sobotę rano, żeby obejrzeć ulubione kreskówki, wieczne oczekiwanie aż połączy się dial‑up…
Internet to ogromne miejsce pełne wszystkiego, co tylko można sobie wyobrazić. W ciągu kilku pierwszych…
Jeśli nie śledzisz zabawnych wpisów Muzeum Wiejskiego Anglii na Twitterze, sporo Cię omija, ale nadal…