
Poznaj Jill, 7-letnią wiewiórkę. Ta ślicznotka została uratowana przed huraganem Izaakiem, który przybył na ląd w Luizjanie w sierpniu 2012 roku. Jill ma własne konto na Instagramie „This Girl Is A Squirrel” z ponad 630 tysiącami obserwujących z całego świata. Jej profil mówi, że jest „wegetarianką, ekspertką od parkour, której jedyną obawą jest odkurzacz, ale uwielbia serwetki Starbucksa”. Jill potrafi załatwiać się w domu, uwielbia modę i chętnie pozuje do aparatu. Jeśli więc chcesz otrzymywać regularne aktualizacje od Jill i jej fascynującego życia, koniecznie odwiedź jej stronę, aby zobaczyć wszystkie jej przygody.
W 2012 roku, podczas huraganu Izaac, wiewiórka podobno wypadła z gniazda podczas tajfunu, więc właściciele Jill zabrali ją tymczasowo. Jednak do tej pory została i wydaje się być całkiem szczęśliwa. Wydaje się, że Jill jest kochana przez rodzinę, sądząc po jej bogatym stylu życia. Świętują jej urodziny, dostaje pyszne przekąski, a czasem ma na sobie też urocze małe ubranka!
Jill lubi także podróże i plaże. „Jill jeździ ze mną na wakacje, odkąd zacząłem się nią opiekować – jeszcze zanim skończyła rok. Jest zawodowcem na długich trasach.” – mówi jej właściciel.
Wiewiórka uwielbia także przytulać się do swojego ulubionego miniaturowego misia. Kiedy zbliża się pora snu, upewnia się, że miś jest w jej maleńkich dłoniach. W rzeczywistości jedną z ulubionych czynności Jill jest drzemka.
Instagram: @this_girl_is_a_squirrel
Sprzątanie to niekończąca się część życia. Od zmywania naczyń, przez odkurzanie, po przecieranie blatów —…
Nie mieszaj pracy z miłością? A może jednak w show-biznesie zdarza się to częściej niż…
Czasami wysoko opłacani menedżerowie potrafią zebrać się w sali konferencyjnej, przeprowadzić setki badań i spotkań,…
Pamiętasz pobudki w sobotę rano, żeby obejrzeć ulubione kreskówki, wieczne oczekiwanie aż połączy się dial‑up…
Internet to ogromne miejsce pełne wszystkiego, co tylko można sobie wyobrazić. W ciągu kilku pierwszych…
Jeśli nie śledzisz zabawnych wpisów Muzeum Wiejskiego Anglii na Twitterze, sporo Cię omija, ale nadal…