
Dla wielu z nas wyrwanie się z codziennego zgiełku to prawdziwy luksus — dzień bez powiadomień, bez maili, bez bezmyślnego przewijania, tylko szum natury, krystaliczne jeziora odbijające niebo i szelest liści na wietrze. To okazja, żeby odetchnąć, poukładać myśli i po prostu być tu i teraz, z dala od wymagań współczesnego życia.
Trafiliśmy na społeczność r/OffGridCabins, gdzie ludzie dzielą się zdjęciami i historiami swoich odosobnionych domków. Te miejsca są proste, spokojne i niezwykle kojące. Każdy z nich to jak głęboki oddech świeżego powietrza — idealne schronienie, gdy wokół robi się za głośno. Przewiń dalej, by poznać przytulne kryjówki, o których marzą ich właściciele.
To nieedytowane zdjęcie z iPhone’a. Aparaty rejestrują kolory inaczej, ale wtedy zorza była wyjątkowo intensywna i aktywna.
Całość wyszła poniżej 20 tys. dolarów, wliczając robociznę.
Konstrukcja ze stalowego stelaża, zewnętrzną powłoką z PVC i ogniotrwałą matą od środka. Wnętrze to jedna otwarta przestrzeń o powierzchni około 30 m².
Chatka nad jeziorem O’Hara w Parku Narodowym Yoho, Kolumbia Brytyjska, Kanada.
Odwiedziłem rodzinny domek przyjaciela w Oregonie — spędziłem tam tydzień. Wnętrze ogrzewane jest trzema piecami (duży kamienny i dwa żeliwne). Za chatką, około 70 metrów, płynie piękna rzeka.
To tylko kilka mil od miejsca, gdzie zostawiam auto. Nie mam osobnego schowka — zwykle dowożę skutery do szlaku przy każdym przyjeździe. Niektórzy sąsiedzi, którzy mieszkają tam na stałe, mają podobne rozwiązania.
Życie poza siecią zyskało popularność z wielu powodów. Nie chodzi tu o ekstremalne survivalowe warunki, lecz o świadomy wybór — rezygnację z centralnych mediów i korzystanie z energii słonecznej, systemów zbierania deszczówki czy pieców na drewno. To styl życia, który łączy praktykę z filozofią: chcemy żyć bardziej intencjonalnie, zamiast po prostu podążać za rutyną.
Mamy 20 ha lasu i jezioro — dużo wędrówek, sad, pływanie, łódka, hamaki i lina tyrolska. Zbieramy dzikie jagody, razem gotujemy, czytamy książki i biesiadujemy przy ogniu. To prawdziwe życie: prostota, wspólne chwile i codzienne małe radości. Upper Peninsula, Michigan.
Życie w górach wybrzeża zachodniego. Domek wymaga napraw: piec i komin trzeba naprawić, brakuje zewnętrznych gontów cedrowych — ktoś musi się tym zająć, bo to wyjątkowe miejsce.
Dla osób, które zdecydują się na ten styl życia, nagrody są duże: uczysz się samowystarczalności, gospodarności i cierpliwości — cech rzadko trenowanych w miejskim zgiełku. To szansa, by zwolnić, obserwować przyrodę i przeżywać sezonowe zmiany w pełni. Niezależnie czy to weekendowy wypad, czy pełna życiowa przemiana — takie miejsca potrafią być małymi skrawkami nieba.
Spędzam dużo czasu przy porządkowaniu roślin pnących wokół drzew. Chatka z 2018 r., dobrze uszczelniona; drobne poprawki przy wymianie uszczelek. Sąsiedzi patrzą na nią i pilnują — w zamian mamy spokój.
Wiosna w Alaski: maj. W planach letnich prac — nowy prysznic-sauna na skarpie, warsztat, drewutnia i rozbiórka starych budynków. Już 11 lat poza siecią i kocham to życie.
Spędzanie czasu na łonie natury to nie tylko relaks — badania pokazują, że ma realne korzyści dla mózgu. Krótkie, regularne spacery i dłuższe zanurzenie w przyrodzie pomagają poprawić pamięć, obniżyć stres i podnieść ogólne zadowolenie z życia. Te proste zmysłowe chwile ładują kreatywność i przywracają koncentrację.
Wszystko działa i jest ciepło. Zmniejszyłem wymagane odległości od pieca dzięki osłonie z tyłu — dalsze prace obejmą dopracowanie ochrony w miejscu przejścia rury przez belkę. Po trzech latach budowy czuję ulgę i dumę.
Mieszkałem tu dwa lata, budując równocześnie większy dom kilka kilometrów dalej. Było rustykalnie, ale praktycznie — to doświadczenie zmotywowało mnie do szybkiego zakończenia budowy. W życiu bywały wzloty i upadki, ale najważniejsze, że moje marzenia się spełniły.
Dla wielu jednym z głównych powodów wyboru życia poza siecią są oszczędności. Mniej rachunków, więcej samodzielnej pracy i przemyślanych wydatków — to pozwala żyć celowo i czasem pozwolić sobie na małe przyjemności bez poczucia winy.
Dom stał pusty latami: w piwnicy były resztki wody, nietoperze i śmieci. Przez dwa lata remontów odnowiłem to miejsce. Działka bardzo odizolowana, dojazd 5 mil po szutrowej drodze. Dobre miejsce na dłuższą perspektywę.
Brak drogi dojazdowej — 2 godziny pieszo lub godzina konno. Można też przylecieć helikopterem. Mamy ogrzewanie mokre przy piecu węglowym i zasilanie słoneczne. Przez 20 lat rozwijaliśmy ten teren — dużo pracy, kreatywnego rozwiązywania problemów i czasem wysyłania zapasów rzeką, żeby oszczędzić.
Kupiliśmy działkę wspólnie z przyjaciółmi, później podzieliliśmy ją na parcele. Zbudowane samodzielnie, bez dużego doświadczenia — system opiera się na zbieraniu deszczówki, toalecie kompostowej i małej instalacji solarnej z akumulatorem do podstawowych potrzeb oraz piecu na drewno do ogrzewania.
Jednym z największych plusów takiego trybu życia jest czas dla siebie. Gdy nie jesteś ciągle podłączony do sieci i nie pędzisz przez miejski grafik, zyskujesz przestrzeń: do czytania, długich spacerów, ogrodnictwa, obserwacji gwiazd czy spokojnego bycia. Off-grid pozwala odnaleźć ciszę, której coraz częściej brakuje.
Brak u mnie udziałów finansowych — po prostu chcę pomóc przyjaciółce sprzedać ciekawą nieruchomość w centralnej części Kolumbii Brytyjskiej: 90 akrów w regionie Chilcotin.
Zajęło nam to około dwóch tygodni. Najwięcej czasu pochłonęły prace przygotowawcze: oczyszczenie terenu i fundament. Samo składanie ścian było proste — jak zabawa klockami. Żałuję, że nie zrobiliśmy tarasu od razu — ułatwiłoby to montaż rusztowań.
Przed podjęciem decyzji o życiu poza siecią warto dobrze się przygotować: poznać lokalne przepisy, możliwości zasilania i dostęp do wody. To nie tylko przytulna chatka — trzeba przemyśleć panele słoneczne, kompostowanie i zagospodarowanie działki, żeby projekt służył, a nie przerósł.
Włożyłem w to wszystkie oszczędności i jeszcze trochę, ale po latach prób i badań w końcu powstaje.
Materiał dolnej części pochodzi z rozbiórki starego wiaduktu kolejowego, górna część z drewna cyprysowego z działki — dlatego domek nadal stoi. Wychowywaliśmy się, łowiąc ryby z tarasu; choć deski tarasu się rozkładają, słupy są nadal solidne.
Budżet jest istotny — znalezienie lub zbudowanie domu poza siecią w rozsądnym przedziale cenowym bywa wyzwaniem. Nieruchomości w odległych miejscach wymagają więcej utrzymania, a instalacje ekologiczne mają koszty początkowe. Dobre planowanie, cierpliwość i kreatywność otwierają jednak mnóstwo opcji — od prostego domku w lesie po przekształcony van.
Kupiłem zestaw od Pacific Yurts, wnętrze wykończyłem samodzielnie.
Pół akra wystarcza, by mieć trochę miejsca na namioty i zabawy, gdy dzieci zapraszają przyjaciół.
Kończę szkielety na górze góry w odległej części Zachodniej Wirginii, 1370 m n.p.m. To 16×20 stóp, z długim dojazdem do najbliższego sklepu. Widoki roztaczają się na około 145 km przy dobrej przejrzystości powietrza — rzadko spotykane tutaj.
Życie w chacie ma swoje plusy i minusy: cisza potrafi być kojąca, ale czasem też przytłaczająca; ciągłe prace i niespodzianki od dzikiej przyrody to elementy tej codzienności. Dla wielu jednak korzyści przeważają — poranne mgły, malownicze zachody nad jeziorem czy widok, który wydaje się namalowany.
Baza 3×3 m, ściany z dodatkowym niskim kneewallem dla lepszej wysokości i ustawienia mebli. Całkowicie ocieplona, zasilana przenośnymi akumulatorami 2×500 W ładowanymi panelem solarnym. W planach ogrzewanie na propan.
Zakupiłem wymarzoną chatkę w Kolorado — ok. 3 350 m n.p.m. z 4 ha graniczącymi z lasem narodowym. Stan obiektu z lat 80. wymaga remontu: prawie brak instalacji, piec do gotowania z lat 20. i zbiornik na wodę. Plan to w przyszłości mieszkać tam na stałe, a póki co pracować zdalnie.
Mieszkamy w 18 m² od pięciu lat na 8 ha. Chcielibyśmy większe 55–75 m², ale na razie cieszymy się życiem na solarze — mimo że ostatnie zimy były wyjątkowo zachmurzone i wymagały kombinowania. Mamy ogród warzywny i sad — życie tu łączy nas z ziemią i procesem wytwarzania własnej energii.
Zbudowałem tę chatkę z bali i udokumentowałem proces filmem. Co jeszcze można by tu zmieścić wewnątrz?
Kupiłem ją tego lata — działka graniczy z tysiącami akrów lasu państwowego, bywa tam mało dostępu publicznego. Wokół są dzikie szlaki i naturalne miejsca do kąpieli. Marzę, żeby kiedyś przejść wędrówką do górskiego jeziora.
Start oficjalny w 2021 r. Nieruchomość z dostępem do wody w północnym Ontario. Większość pracy wykonaliśmy we dwoje; najwięcej planowania pochłonęła logistyka materiałów, bo dojazd i transport zajmują więcej czasu niż sama budowa.
Dużo śniegu. Gdybym nie musiał wozić piwa, byłoby łatwiej — ale warto. To mój mały raj na ziemi.
Najdroższym elementem była metalowa blacha na elewację. Resztę: piec, okna, drzwi i panele solarne pozyskałem używane. Część prac zleciłem fachowcom.
Rozpocząłem roboty w sierpniu 2021 i natrafiłem na skałę. Weekend po weekendzie krok po kroku pokonałem kolejne wyzwania — mimo braku doświadczenia budowa została ukończona.
Wnętrze jest teraz bałaganem — wrzucę zdjęcia, jak ogarnę porządki.
Zbudowałem 14×16 stóp na 12 hektarach. Stacja solara 1 000 W, akumulatory litowe 5 kW·h, 320-litrowy zbiornik pod łóżkiem i ogrzewanie na propan. Planuję system zbierania deszczówki i filtrację.
Na dole z bali, u góry w konstrukcji srubowej. Balustrady i detale rzeźbione ręcznie. Działka kosztowała 45 tys., budowa chatki około 80 tys. USD, rozłożone w czasie.
To będzie miejsce wypadowe na weekendy z okazjonalnymi dłuższymi pobytami. Myślę o lodówce i kuchence na propan; instalacja solarna miałaby zasilać ładowanie, oświetlenie i drobne urządzenia.
Codziennie zajmuję się drobnymi pracami na gospodarstwie — hodowlą zwierząt, naprawami, wolny czas poświęcam rodzinie i lekturze. Nadal szukam odpowiedzi na życiowe pytania, ale doceniam codzienne rytuały.
Zbudowane dwa lata temu na off-gridowej działce w Vermont. Drewno do większości elementów pochodzi z działki i zostało obrobione mobilną tartakiem.
Czuję się bezpiecznie w Panamie, a ludzie są życzliwi i spokojni. Po wyjeździe poza stolicę czuję się tam bardzo komfortowo.
To nasza weekendowa chatka, odwiedzamy ją 1–2 weekendy w miesiącu. Rustykalna i poza siecią — idealna na krótkie rodzinne wypady.
3 akry przy granicy lasu narodowego, hydroenergia z lokalnego potoku, pełna łazienka, poddasze i duży taras. Woda ze źródełka. Domek położony na 1 200 m n.p.m. — latem przyjemnie chłodno.
Przekształcenie kontenera kosztowało około 50 tys. USD, a instalacja słoneczna i taras kolejne ~20 tys.
100% poza siecią. Planujemy dokończyć instalację solarną do przyszłej jesieni — mam nadzieję, że w przyszłości przeprowadzimy się tu na lato na emeryturze.
Plan jest prosty: ukończyć przed sezonem.
Koszt około 200 000 USD.
To ciągła praca, która nie dla każdego, ale ja kocham prostotę i natychmiastowe efekty — komfort jest wprost proporcjonalny do wysiłku, który włożysz.
Wyciszenie i 10 dni z psem — to był świetny wyjazd. Uwielbiam Yukon.
To sześciogodzinna podróż, więc jeżdżę tam tylko kilka razy w roku. Nie da się tam pracować zdalnie regularnie, ale po przejściu na emeryturę chciałbym spędzać tam więcej czasu, szczególnie jesienią.
Powodzenia wszystkim, którzy budują — to może być największy projekt, jaki podejmiecie.
20×24 stóp z dobudowaną łazienką/pralnią. Fundacja na palach, zasilanie z paneli i wiatru oraz generatorem awaryjnym. Całkowicie samodzielne życie przez 14 lat dla rodziny 4-osobowej.
Piec do wypieku chleba ma oddzielny komin, a piec grzewczy stoi z boku — domek ma sypialnię i duże poddasze, które mieści kilka osób.
Sauna nad jeziorem w trakcie renowacji. Wyspa 1,5 ha plus 11 ha na lądzie — budujemy to od 10 lat, wcześniej miejsce stało opuszczone przez 43 lata.
4 panele 250 W ładują 480 Ah akumulatorów AGM przez regulator. Koszt instalacji to niecałe 1 000 AUD.
Nie jestem rozwiedziony — latem zamieszkam tu na stałe do czasu nowej pracy. Projekt zaprojektowany i zbudowany w 2024: 3,6×5,5 m z przedsionkiem 3,6×2,4 m. Konstrukcja materiałowa i pokrycie dachowe rozwiązane w prosty sposób.
Źródło wody: źródło. Ogrzewanie i ciepła woda na propan, energia z paneli. Planuję wystawić ją jako ofertę weekendowego wynajmu, żeby sprawdzić zainteresowanie.
Piąta zima w mojej chacie na 30 akrach północnych lasów Maine. System solarny zaprojektowany przeze mnie, generator jako backup, studnia, szambo i piec na drewno — życie na śladach ATV/snowmobile, a bliskie jeziora dodają uroku.
Powierzchnia wewnętrzna około 6,5×3,5 m. Mieści trzy osoby, ma aneks kuchenny i piec grzewczy. Nadal wykańczam zewnętrze, ale idzie ku lepszemu.
Planowałem wprowadzić się w połowie lipca, ale złamałem kostkę i wszystko się opóźniło. Na razie nocuję sam, aby oszczędzić paliwo i energię. Cały czas dążymy do instalacji solara, ale póki co musimy skorzystać z podłączenia do sieci i zgromadzić fundusze na dokończenie projektu.
Która z tych chatek sprawiła, że od razu chciałeś spakować rzeczy i uciec w las? Niezależnie od rozmiaru czy budżetu, każdy znajdzie tu coś dla siebie: od minimalistycznego schronienia po rodzinne siedziby z ogrodem i sadami. Najważniejsze to dobre przygotowanie, realistyczne oczekiwania i otwartość na przygodę.
Ogłoszono najlepsze zdjęcia i wyróżnienia w konkursie Nature Photographer Of The Year 2019. Podczas Nature…
Twój dom to twierdza — jeśli chcesz mieć wielkie okno w toalecie od strony ulicy,…
Wstęp Wielu z nas uważa, że warto mieć oko na najbliższe otoczenie. Dla niektórych oznacza…
Wkroczmy w świat surrealizmu oczami tureckiego artysty, który tworzy niepowtarzalne, oszałamiające fotografie. Aydın Büyüktaş, autor…
Pochwała potrafi szybko zjednać sobie czyjeś sympatie, ale równie szybko może obrócić się przeciwko nam…
Wprowadzenie Gdy już myślisz, że widziałeś wszystko, trafiasz na zdjęcie kogoś, kto „przechowuje” żelki w…