
Poszukiwanie odpowiedniego światła do zdjęć to dla perfekcjonisty kwestia wieloletnich prób. Mark Mervai spędził 5 ostatnich lat na doskonaleniu swoich ujęć, ukazując piękno Budapesztu w świetle poranka. Uchwycenie perfekcyjnego momentu wymagało od artysty wstawania o świcie, gdyż pożądana przez niego kolorystyka pojawiała się na niebie wyłącznie kilka minut po wschodzie słońca. Dążenie do ideału zaowocowało powstaniem serii zdjęć o niepowtarzalnym charakterze.
„Ain't no stopping us now, we're on the move.” Gdyby technologia miała swoją piosenkę przewodnią,…
Czymś, co dzieje się w klubie, ma zostać w klubie, prawda? Niekoniecznie. Kilka osób przekonało…
Nie każdy nadaje się na rodzica. Niektórzy świadomie wybierają życie bez dzieci, by w pełni…
Stare fotografie to jak małe wehikuły czasu — przenoszą nas w przeszłość i ożywiają momenty,…
Opieka nad zdrowiem psychicznym wciąż bywa tematem, o którym wielu woli nie mówić. Dla niektórych…
Wprowadzające przemyślenia o pokoleniach Między millenialsami a pokoleniem baby boomerów toczy się od lat niemal…