
Wizyty u weterynarza nie należą w przekonaniu naszych zwierzaków do najszczęśliwszych wydarzeń codzienności, niezależnie od ich przyczyny. Gdyby jednak posiadały umiejętność czytania, z pewnością przestałyby się ich obawiać – wszystko za sprawą kreatywnych haseł, które od jakiegoś czasu zaczęły pojawiać się przed lecznicami dla zwierząt. Okazuje się, że weterynarze to nie tylko największy koszmar naszych pupili, ale także ludzie o niesamowitym poczuciu humoru! Trzeba przyznać, ze te slogany skutecznie odwracają uwagę od nieprzyjemnych aspektów wizyty w przychodni.
W 1921 roku szwajcarski psycholog Hermann Rorschach stworzył zestaw plam atramentowych i pytał pacjentów, co…
#1 Pracuję jako pielęgniarka, kiedyś w klinice AIDS — jeszcze przed erą leków antyretrowirusowych. Wtedy…
Istota dobrego mema to jego uniwersalność — ma działać przez skojarzenie. Internet udowodnił jednak, że…
Nikolaj Arndt — mistrz anamorfów na chodnikach Nikolaj Arndt to niemiecki artysta tworzący oszałamiające, trójwymiarowe…
Anakondy żyją w Amazonii. Niedźwiedzie polarne — na Arktyce. Tak działa natura, zwykle pasuje do…
Nie trzeba dyplomu z fizyki, żeby pamiętać o prawie powszechnego ciążenia Newtona — mimo to…