Na pewno przynajmniej raz w życiu widziałeś coś tak absurdalnego, że nie mogłeś uwierzyć własnym oczom. Ten tekst to zbiór historii z miejsc pracy, które skłoniły ludzi do myśli: „Powinien dostać wypowiedzenie”, oraz opowieści, co wydarzyło się później.
#1

Były prezydent próbował dokonać zamachu stanu. Oglądałem to w telewizji. Tego samego dnia powinien zostać odwołany.
#2

Pewna pielęgniarka zostawiła leki przeznaczone do łagodzenia bólu u terminalnego pacjenta w pokoju pacjenta, który był na odwyku od substancji. Pacjent na odwyku wyszedł na korytarz i podszedł do mnie z pudełkiem, mówiąc: „To nie dla mnie”. Okazało się, że w pokoju została cała miesięczna dawka. Zanieśliśmy to do recepcji — menedżerka powinna była zwolnić ją natychmiast. Zamiast tego szpitalne dziewczyny zaśmiały się i skwitowały to „blond moment”, a ja spędziłem większość zmiany, pilnując faceta, którego życie mogło zostać zrujnowane. Tydzień później zrezygnowałem.
#3

W magazynie mamy faceta, który często drzemał w fotelu. Nikt go za to nie upomniał, czasem wręcz chrapał. Mimo to — jakie ulga, gdy ktoś wreszcie może uciąć sobie drzemkę.
#4

W 2009 roku pracowałem w dużej sieciówce i byłem pierwszą osobą, którą tam poznali jako homoseksualną. Miałem do czynienia z trudną homofobią — ktoś regularnie używał obraźliwych słów, biuro HR mówiło, by „się wyluzować”. Kiedy zgłosiłem napaść i poprosiłem o prawnika, nagle wszyscy zmienili ton, ale atmosfera była gorsza: ludzie robili pasywno-agresywne uwagi za moimi plecami. Takie podejście i dziś coraz częściej pojawia się w debacie publicznej.
#5

Szef uderzył mnie linijką w pośladek. Zostałem odesłany do domu, kiedy zapytałem, jaki to ma kurwa sens.
#6

Dziewczyna w pracy wielokrotnie uderzyła inną pracownicę w twarz — w miejscu pracy. Poszkodowana odeszła, a napastniczka nadal tam pracuje. Jest też nagranie rozsyłane przez nią samą — to jedyne wytłumaczenie, dlaczego właściciel jej nie zwalnia.
#7

Pracowałem w McDonald’s. Widziałem, jak koleżanka kicha w swoje dłonie, a potem robi wrapa i wysyła go do klienta. Wyrzuciłem to do kosza, zanim ktoś na froncie zdążył go obsłużyć.
#8

Jeden z przedstawicieli handlowych przyniósł dokumenty ze sprzedaży i chwalił się świetnym klientem. W formularzu cena była wpisana jako 2 100 zamiast 21 000 — przez brak zera i przesunięcie przecinka. Nowy UTV odszedł za 18,9 tys. poniżej ceny. Sprzedawca dostał karę: 1% przyszłych wypłat pójdzie na zwrot straty aż do spłaty.
#9

Zgłosiłem kradzież mojego laptopa — zostawiłem go na nocnej zmianie. Kiedy następnego dnia wróciłem, laptop zniknął. Poinformowałem szefową, która miała sprawdzić sprawę. W końcu pracownica przyniosła ten komputer z powrotem i próbowała udawać, że nic się nie stało. Powiedziałem o tym szefowej — i to mnie zwolniła, pozostawiając złodziejkę w pracy.
#10

W liceum pracowałem w Dairy Queen. Asystentka kierownika otworzyła lokal rano, powiedziała, że jest potwornie kaca i pójdzie się zdrzemnąć na pralce z uniformami. Zostawiliśmy ją spać. Później ktoś z obsługi przyjechał zapalić trawkę na parkingu i wracał po zamówienia — my nie donosiliśmy. To była tolerancja, która z czasem robiła się coraz większa.
#11

Koleżanka przetarła dysze z sosami środkiem wybielającym, po czym włożyła pojemniki z powrotem — mieszając wybielacz z jedzeniem. Gdy zgłosiłem to managerom, nikt nie widział w tym problemu, więc zrezygnowałem.
#12

Pracowałem w ośrodku dla nastolatków z zaburzeniami zachowania. Jeden z pracowników, prawie pięćdziesiątka, zachowywał się jak piętnastolatek i miał skłonność do agresji. Pewnego dnia zdusił jednego z podopiecznych, a potem jeszcze chciał z nim walczyć. Inni mówili, że robił to wielokrotnie. Wciąż miał etat, bo był bliskim przyjacielem szefów.
#13

Przełożony zostawił otwarty sejf — to powinna być natychmiastowa przyczyna zwolnienia. Jednak większe zamieszanie zrobił pracownik, który ukradł 50 tys. i przez pół dnia był poszukiwany. W rezultacie wpadka przełożonego zeszła na dalszy plan.
#14

Pracowałem w programie dla osób z niepełnosprawnościami. W czasie wyjścia do kina jedna z zastępczyń straciła z oczu klienta i zorientowano się dopiero po filmie. W wyniku tej sytuacji mnie i jednego przełożonego zwolniono, a osoba, która faktycznie miała go pilnować, pozostała w pracy. Na szczęście klient został odnaleziony kilometr dalej i nic mu się nie stało.
#15

W fabryce mleka jeden pracownik uderzył ostrzem do kartonów w taśmę, mówiąc „czas na przerwę”. Zniszczył linię produkcyjną, maszyna była w serwisie przez dwa dni.
#16

Kolega z innego działu praktycznie zaczął przychodzić tylko kilka dni w tygodniu, bo dorabiał jako niezależny taksówkarz. Mimo ostrzeżeń i upomnień ostatecznie dostał odprawę i przez długi czas miał już spakowane osobiste rzeczy — wyglądało na to, że nie pracował, a nadal otrzymywał pieniądze przez długi okres.
#17

Technik sprawdzający system poduszek powietrznych sprawdził zły przewód i spowodował wystrzelenie wszystkich poduszek w pojeździe. Kierownik: „zdarza się”. Po tym incydencie już nigdy nie pozwolili mu dotykać poduszek powietrznych.
#18

Pracuję w kuchni. Jeden z współpracowników zamiast zmienić rękawiczki myje je i dalej pracuje, a czasem wręcz odmawia przygotowania niektórych potraw — to wyraźne naruszenie zasad higieny.
#19

Facet nękał koleżankę — mieszkał w tym samym budynku co ona i czaił się w samym bieliźnie w nocy, żeby ją mijać, mimo że mieszkali po przeciwnych stronach klatki. Dostał jedynie krótkie upomnienie, a kiedy obrażał ją dalej, dostał odrobinę mocniejsze reprymendy, ale konsekwencje były minimalne.
#20

Pracowałem z człowiekiem, który kraść z kasy, był obsesyjnie zauroczony naszym szefem i przesyłał do lokalnego szpitala dokumenty wpisujące naszego kierownika jako kontakt awaryjny oraz podpisane „nie reanimować”. Twierdził też, że „walijska mafia” go ścigała. Został po cichu przesunięty do innej placówki.
#21

Widziałem spawacza lotniczego podczas przerwy pijącego piwo; byłem wtedy kontrolerem jakości. Nie zgłosiłem tego — czasami przerwa z piwem zdarza się. W innym miejscu lider przyszedł do pracy pijany, śmierdział alkoholem i bełkotał; wysłaliśmy go do domu zanim menedżer zdążył zareagować.
#22

Kiedy byłem nastolatkiem w McDonald’s, zdarzały się poważne zaniedbania higieniczne: mięso upadło na podłogę i wróciło na bułkę, ktoś w złym humorze pluł do jedzenia, ktoś łapał muchy i wrzucał je do frytkownicy. To tylko kilku pracowników, ale przez lata odczucie pozostało — do dziś rzadko tam jem.
#23

Przełożony stwierdził, że mógłby pomóc przy badaniu ginekologicznym innego pracownika — komentarz kompletnie nieprofesjonalny i niewłaściwy.
#24

Pracuję na nocnej recepcji hotelu. Nowo zatrudniony pracownik security/valet został przyłapany śpiący na służbie dwa razy w ciągu dwóch tygodni. Pierwszy raz zgłosiliśmy to menedżerowi i nic się nie stało. Drugi raz menedżer znalazł go śpiącego w szafie na dzwonki — odsłali go do domu, ale nie stracił pracy.
#25

Ktoś trzymał skradziony pistolet z magazynku szeryfa, jego wersje wydarzeń ciągle się zmieniały. Dostał pięć dni wolnego. Później złapano go w innym stanie z naładowaną bronią i stertą zarzutów – czy nadal będzie miał posadę? Mówią, że ma jakieś „ważne” koneksje.
#26

Wiele przewinień: przychodził pijany, rozbił służbowy samochód przy dużej prędkości (na szczęście nikomu nic się nie stało), rzucał w ludzi przedmiotami, kradł i źle podawał leki kontrolowane. A jednak ciągle pracował.
#27

Gość, z którym pracowałem, zostawił pistolet w łazience i mimo to nie został zwolniony. Twierdził, że miał go schować do samochodu i przypadkowo zapomniał przy wyjściu do toalety. Był kolegą szefa, więc sprawa została zamiatana pod dywan — z jednej strony dobrze, że nikomu nic się nie stało, z drugiej — brak konsekwencji był niepokojący.