
Ludzie potrafią kłamać w zadziwiający sposób — nawet jeśli chodzi o własne zdrowie. Czasami pacjenci ukrywają prawdę przed personelem medycznym, nie zdając sobie sprawy, że badania często szybko wykryją rzeczywistość. Poniżej znajdziesz relacje pracowników służby zdrowia opisujące najbardziej absurdalne z tych kłamstw.
Kobieta zgłosiła się na SOR z upławami i dyskomfortem. W badaniu ginekologicznym stwierdzono grzybicę, ale był też dziwny przedmiot. Po założeniu spekuluma okazało się, że w pochwie znajduje się bardzo miękka klementynka ze skórką. Pacjentka wyjaśniła: „Słyszałyśmy, że to poprawi płodność.”
Pielęgniarka anestezjologiczna opisuje sytuację: mama powiedziała, że jej 12‑letni syn nic nie jadł od wczoraj (dziecko to potwierdziło), chociaż była 16:00. Operacja przebiegła pomyślnie, ale po wybudzeniu dziecko zwymiotowało ogromną ilością ryżu i fasoli, część dostała się do dróg oddechowych i wymagano bronchoskopii. Chłopiec wyzdrowiał, a matka tłumaczyła, że „był głodny i nie mogłam mu zabronić jeść”. Przestroga: poważnie traktuj zalecenia dotyczące głodówki przed zabiegiem.
Pytanie: „Czy ma pan jakieś choroby?” Odpowiedź: „Nie.” Pytanie: „Czy ma pan cukrzycę?” „Nie.” Pytanie: „Jakie leki pan bierze?” „Metforminę, na moją cukrzycę.” Moment, kiedy personel medyczny tylko kiwa głową z rezygnacją.
W środku nocy na SOR przywieziono nastolatkę z zaparciem. Podczas badania palpacyjnego okazało się, że z rodzącej pacjentki wysuwa się główka dziecka. Dziewczyna cały czas twierdziła, że nie jest w ciąży — kłamała także przed rodzicami, którzy nie mieli pojęcia o ciąży.
Pacjent twierdził, że upadł na kanapę i ogórek wcisnął się między poduszki — tak tłumaczył obecność warzywa w miejscu intymnym.
Kobieta przyszła na SOR z raną z tyłu głowy i twierdziła, że położyła się spać po zakupie kurczaka. Po badaniu obrazowym okazało się, że w głowie pacjentki tkwił pocisk. Dziwny kawałek „bawełny” powodujący ślady najpewniej pochodził z ubrania, przez które przeszła kula.
W wywiadzie chirurgicznym pacjent zaprzeczył wcześniejszym operacjom, a w badaniu tomograficznym stwierdzono brak jednej nerki i blizny. Gdy został sam, przyznał, że sprzedał nerkę, bo przegrał dużo pieniędzy w hazardzie.
Mężczyzna zgłosił nagłe „paraliże nóg” po punkcji lędźwiowej. Zespół wykonał pilne badania obrazowe — wynik prawidłowy. Pacjent najpierw udawał, że nie może ruszyć nogami, potem nagle je poruszył i po chwili wyszedł z oddziału po tym, jak odmówiono mu dożylnych opioidów.
Kobieta w aktywnym porodzie przekonywała, że od pięciu lat nie miała żadnego życia seksualnego — podczas gdy właśnie rodziła.
Najgłupsze i najniebezpieczniejsze zdaniem personelu to kłamstwa o spożywaniu alkoholu lub innych substancji. Wahania odstawienia alkoholowego czy benzodiazepin mogą być śmiertelne; zaś wysoka tolerancja po narkotykach ulicznych wpływa na dawkowanie leków w szpitalu. Lekarze proszą: bądź szczery, to pomaga zapobiegać komplikacjom.
Pielęgniarka pediatryczna opisała przypadek: matka przyprowadziła dwuletnie dziecko, twierdząc, że nic nie je i nie pije. Po przyjęciu personel zauważył, że matka potajemnie karmiła malucha pizzą i napojami gazowanymi, chowała pieluchy, by wyglądało, że dziecko nic nie spożywa — wszystko po to, by uniknąć zarzutów o zaniedbanie. Sytuacja była dla personelu frustrująca, a dla dziecka niezdrowa.
Rodzice podali nazwisko innego pacjenta, żeby skrócić czas oczekiwania. Personel musiał odkręcać zmiany w dokumentacji i angażować dział prawny, aby upewnić się, że nie doszło do naruszenia zasad ochrony danych. Absurdalna decyzja, która skomplikowała opiekę.
Mężczyzna przyszedł z krwawiącym urazem intymnym, twierdząc, że skaleczył się przy krojeniu warzyw. Okazało się, że próbował samemu wykonać obrzezanie — konieczna była interwencja urologa i leczenie, które kosztowało znacznie więcej niż kliniczne rozwiązanie.
Pacjentka podaje wiek znacznie niższy niż rzeczywisty — przykładowo mówi, że ma 30 lat, a w dokumentacji i wynikach badań jest widoczny wiek 41 lat. Lekarze zastanawiają się, po co wprowadzać w błąd personel medyczny, skoro wiek ma znaczenie dla opieki zdrowotnej.
Na badaniu lekarskim pacjent zaprzeczył wcześniejszej operacji, a po odsłonięciu klatki piersiowej wyszły na jaw blizny po sternotomii (by-passie). Pacjent wzruszył ramionami: „Zapomniałem o tym.”
Przykłady z oddziału: ktoś przyniósł ogromny ziemniak w odbycie i tłumaczył to poślizgnięciem podczas pracy w ogródku; inny pacjent mówił, że wbiegł na nóż zostawiony na blacie kuchennym. Bywały też przypadki symulowania utraty przytomności, by uniknąć wcześniejszych procedur.
Student zgłasza, że „wsypał cały Adderall do zlewu… znowu… dwa razy w tygodniu egzaminów.” Przyznania tego typu często pojawiają się w okresach dużego stresu akademickiego.
Pielęgniarstwo często spotyka się z przypadkami pacjentów wkładających w odbytnicę przedmioty od żarówek po szczotki do włosów czy buty golfowe. Pacjent tłumaczy, że „poślizgnął się w szatni” — podczas gdy element wewnętrzny jest pokryty wazeliną.
Pacjent przyszedł z bandażem na głowie, twierdząc, że spadł z łóżka. Po zdjęciu opatrunku okazało się, że część mózgu była odsłonięta — w rzeczywistości mężczyzna był ofiarą przemocy i ciągnięty był przez samochód. Innym razem mężczyzna nie przyznał się, że podczas zawału brał lek, który mógł wchodzić w interakcje z lekami ratującymi życie — z powodu wstydu przed przyznaniem się do zażywania pewnych substancji.
Ratownicy dostali zgłoszenie o mężczyźnie pokrytym krwią. Policjant powiedział, że strzelał do złodzieja śrucinami. Kilka godzin później ten sam mężczyzna zgłosił wypadek samochodowy i miał około 80 śrucin w plecach i nogach — zgodne z opowieścią o postrzeleniu.
Pacjent po terapii hormonalnej lub po operacjach może nie ujawnić swojego stanu ze względu na obawy przed osądem. Jeden z opisanych przypadków to osoba po korekcie płci, u której później wykryto raka prostaty właśnie dlatego, że początkowo ukryto historię anatomiczną. Inny przykład: pacjent nie przyznał się do wcześniejszej operacji kręgosłupa mimo widocznej blizny.
Pacjent twierdził, że od miesięcy nie pije alkoholu, a rodzina potwierdzała tę wersję. Badanie wykazało poziom alkoholu we krwi 325 mg/dL. Pacjent był w szoku i utrzymywał, że „nigdy by nie okłamał lekarzy”.
Personel sprawdza historię wykupionych recept i często natrafia na pacjentów, którzy twierdzą, że leki przyjmują regularnie, podczas gdy farmaceutyczne zapisy pokazują brak odbioru od ponad roku. Brak adherecji do terapii potrafi radykalnie pogorszyć stan zdrowia.
Mężczyzna zgłosił uraz goleni po wypadku rowerowym, ale zdjęcie rentgenowskie ujawniło pocisk w stawie skokowym. Pacjent przyznał się, że postrzelił się przypadkowo trzymając broń – a mimo to nie doszło do złamania.
Palenie jest kluczowym czynnikiem ryzyka zaburzeń gojenia się złamań. Pacjenci często twierdzą, że nie palą, mimo że w pokoju czuć dym cygar. Zanim zaplanuje się kolejną operację, często zleca się badanie moczu na metabolity nikotyny — wynik niejednokrotnie obnaża kłamstwo.
Powyższe historie pokazują, że ukrywanie prawdy w medycynie może być nie tylko nieodpowiedzialne, ale wręcz niebezpieczne. Personel medyczny apeluje o szczerość — tylko wtedy opieka zdrowotna może być skuteczna i bezpieczna.
Więź między ludźmi a zwierzętami zawsze miała w sobie coś magicznego. Może dlatego, że opiera…
Artyści, którzy dostrzegają piękno w codzienności Zdarza się natrafić na twórców, którzy z pozornie zwykłych…
Nie jest niespodzianką, że kłamstwo stało się powszechne – z czasem uczymy się z tym…
Wprowadzenie Koty potrafią zamienić najzwyklejsze chwile w coś wartkiego oglądania. Choć dziś wydaje się, że…
Nie trzeba być geniuszem, żeby zauważyć, że światowa gospodarka w ostatnich latach jest w dziwnym…
Wprowadzenie do świata Buni Komiksy Ryana Pagelowa z serii „Buni” pokazują, jak daleko można posunąć…