
Każdy z nas zna kogoś, kto gonił za Zorzą Polarną. Niektórzy z was przyjrzeli się tym zdjęciom i zastanawiali się dlaczego warto zaplanować tak długą i wyczerpującą podróż, kiedy to zjawisko można wygodnie oglądać z telewizji lub YouTube. Cóż, ograniczone jest to, co można przekazać za pośrednictwem mediów cyfrowych, w porównaniu z faktycznym doświadczeniem prawdopodobnie najwspanialszego pokazu, jaki natura ma do zaoferowania.
Markus Varik wraz z małą organizacją rodzinną, koncentruje się na wypełnianiu swojej listy marzeń. Z ponad 1000 wycieczek po pasie, popełnili już wszystkie błędy nowicjuszy i mogą prawie za każdym razem zagwarantować znalezienie Zorzy Polarnej, a wskaźnik sukcesu z poprzedniego roku wynosił 94–98%. Oprócz Zórz Polarnych, Tromsø w Północna Norwegii oferuje znacznie więcej.
Wprowadzenie Gdy już myślisz, że widziałeś wszystko, trafiasz na zdjęcie kogoś, kto „przechowuje” żelki w…
Nie jest tajemnicą, że uwielbiamy koty. Te małe stworzenia bywają niekiedy zagadkowe, ale ich urok…
Kilka tygodni temu pokazaliśmy wam komiksy jednopanelowe Anthony’ego Smitha. Seria „Cattitude” skupia się na kocich…
Od opanowania ognia i zwalczania chorób po wynalezienie internetu i eksplorację kosmosu — ludzie przez…
Nie wszystko da się logicznie wytłumaczyć. Czasem jednak warto zaufać wewnętrznemu głosowi — nawet jeśli…
Fotografie z dawnych lat potrafią ukazać przeszłość z zupełnie innej perspektywy. Przejście na czarno-białą estetykę…