Kategorie: Rozrywka

33 pracowników i pacjentów psychiatrycznych opowiadają o najbardziej przerażających rzeczach, jakie widzieli

Opieka nad zdrowiem psychicznym wciąż bywa tematem, o którym wielu woli nie mówić. Dla niektórych to wstydliwy temat, inni szybko oceniają osoby z zaburzeniami, zamiast próbować zrozumieć. A jeszcze inni wolą udawać, że problem nie istnieje, zamiast szukać pomocy u specjalistów.

Wiele wyobrażeń o oddziałach psychiatrycznych pochodzi z filmów i seriali — rzeczywistość bywa jednak bardziej surowa, dziwna i wstrząsająca. Użytkownik Reddita u/N3SSDOGG zapoczątkował otwartą dyskusję, prosząc osoby, które pracowały lub przebywały na oddziałach psychiatrycznych, żeby opisały najdziwniejsze rzeczy, których były świadkami. Poniżej znajdziesz ich szczere relacje.

Osoba, która rozpoczęła wątek, pracuje jako technik opieki psychiatrycznej i podzieliła się też przemyśleniami na temat stygmatyzacji chorób psychicznych oraz cech dobrego pracownika placówki psychiatrycznej.

Uwaga: niektóre relacje mogą być niepokojące.

#1

Miałem wtedy 14-letniego pacjenta ze schizofrenią. Zdarzało się, że zdzierał z siebie koszulkę, krzyczał i rzucał przedmiotami, jeśli pielęgniarki nie włączały mu na okrągło koncertu Red Hot Chili Peppers z DVD. Było to smutne do oglądania — muzyka na repetycji tylko pogarszała nastrój. Tuż przed wypisem miał moment jasności i powiedział mi, że jestem dobrą osobą i powinienem wrócić do życia, bo moja mama nie chciałaby mnie widzieć w takim stanie. Przyjechałem na oddział z powodu głębokiej depresji po śmierci matki. Wstałem i go uściskałem. Mario, gdziekolwiek jesteś — mam nadzieję, że dobrze cię to ukształtowało; dzięki tobie i wielu innym osobom skończyłem studia.

#2

Pewien pacjent wydłubał sobie oko… przy pomocy plastikowego widelczyka.

#3

Przez miesiąc byłem na oddziale dla młodzieży. Pamiętam wysokiego 13-latka, David’a, który na filmowych wieczorach wymuszał seanse slasherów — wszyscy bali się z nim zadzierać, bo miał skłonności do przemocy. Walka z nim o przyjmowanie leków wymagała siły kilku dorosłych. Druga osoba to Wendy — 13-latka, bardzo miła, ale nosiła ciągle te same ubrania i od niej czuć było bardzo nieprzyjemny zapach. To niestety częsty mechanizm obronny u dzieci po wielokrotnych napaściach w rodzinie — nie dbają o higienę, by stać się mniej pożądanymi dla oprawcy. Każdego wieczoru dawałem jej duży uścisk, zanim wracaliśmy do sal.

Wstęp autora w wątku

OP ujawnił, że ma 18 lat i pracuje w szpitalu psychiatrycznym od czterech miesięcy. „Nie pracowałem wcześniej w tej branży, ale w krótkim czasie widziałem cały przekrój dziwnych, niebezpiecznych i obrzydliwych zdarzeń” — napisał.

Po szczególnie trudnej zmianie chciał dowiedzieć się, czy inni, zarówno byli pacjenci, jak i pracownicy, mają podobne historie. Uważa, że to stygmatyzacja sprawia, że ludzie unikają rozmów o chorobach psychicznych: brak edukacji i dezinformacja powodują, że społeczeństwo wciąż traktuje problemy psychiczne jak coś wstydliwego.

#4

Znajomy opowiadał, że na jego oddziale były dwie osoby, które bezwzględnie wierzyły, że są Jezusem, i długo nie mogli ich rozdzielić. Kiedy w końcu rozmawiali ze sobą, doszli do wniosku, że jeden to Jezus sprzed Ukrzyżowania, a drugi — Jezus po śmierci. Dla nich brzmiało to jak „to, co Jezus by powiedział i zrobił”.

#5

Moja mama pracowała w azylu w Irlandii w latach 60. Pewien pacjent codziennie groził jej śmiercią po pracy. Ona umiała z nim rozmawiać: mówiła, że idzie tańczyć i poprosiła, czy może poczekać z jego groźbami do jutra. Rano on o tym zapominał i znowu groził. Tak przez kilka lat — sposób wypracowany, żeby jakoś funkcjonować przy trudnym pacjencie.

#6

Byłem nowy i jadłem sam w świetlicy. Na spotkaniu anonimowych pojawił się starszy pan, który na koniec wręczył mi narysowany portret — powiedział, że zwróciłem jego uwagę, bo byłem jedyną osobą, która nadal miała w sobie „odrobinę słońca”. To mnie w ciekawy sposób poruszyło.

#7

Najbardziej przygnębiające: kobieta z demencją, której mąż zmarł. W grupie nagle wołała „Muszę zadzwonić do Boba — on nie wie, gdzie jestem”. Pytali ją, gdzie jest Bob, ale ona nie pamiętała. Mówili jej, że zmarł — rozpacz i odprowadzanie jej do pokoju na odpoczynek. To działo się dziesiątki razy dziennie. Musiałem patrzeć, jak za każdym razem uczy się, że jej mąż nie żyje.

#8

Na oddziale pediatrycznym mieliśmy pokoje przy pielęgniarkach z bezpiecznym szkłem i łazienkami bez zamków. Byłem tam z dziewczyną z jadłowstrętem, obok był chłopak, któremu uniemożliwiono posiadanie sztućców poza plastikową łyżeczką. Był też bezdomny chłopak na wózku, który potrafił podkradać rzeczy i gromadzić zapasy — trzymano go w specjalnym pokoju. Tworzyliśmy dziwną paczkę i graliśmy w karty. Rozmowy były surrealistyczne: ktoś przemycił ser w kieszeni, ktoś inny wymieniał koraliki na lody, inny mówił, czy można wydłubać oko łyżką. To był bardzo dziwny okres w moim życiu.

#9

Byłam hospitalizowana w żeńskim szpitalu na Florydzie po próbie samobójczej. Oddział miał dwa skrzydła: dla osób agresywnych i takie „dziecięce”. Trafiłam najpierw do agresywnego i przez miesiące tam zostałam, częściowo przez konflikt z współlokatorką. Byłam też obwiązywana i nosiłam pieluchę, bo personel uznał, że się odmoczyłam. Najgorsze było poczucie bezsilności — jakaś pielęgniarka jawnie się nami pastwiła, a nikt nie wierzył „szalonej” pacjentce, jeśli nie miała obrońcy. Doświadczyłam też molestowania od współlokatorki i personelu. Jeśli nie masz kogoś, kto zabiera twoją stronę — rodzica, małżonka, terapeuty — instytucja ma ogromną kontrolę nad tobą.

Refleksje autora o pracy

Dobry pracownik psychiatryczny musi łączyć odporność psychiczną z życzliwością. Trzeba zachować dystans, by nie dać się wciągnąć emocjonalnie, ale też być empatycznym. Wiele osób odchodzi, bo praca uruchamia własne traumy. Czasami chęć bycia miłym prowadzi do wykorzystywania, a z drugiej strony nie można być zimnym — wysłuchanie pacjenta i traktowanie go jak człowieka może być dla niego bezcenne.

#10

Pewien lekarz powiedział mi, że jestem „za gruba”, by być tu leczoną i mam wrócić, jak będę wyglądać bardziej jak osoba z jadłowstrętem — choć byłam już niedowagą. Zostałam wypisana kilka godzin później.

#11

Jako psychiatra w mieście widziałem mnóstwo absurdów: kobieta na metamfetaminie twierdziła, że „diabeł” siedzi w jej intymnej części — okazało się, że to mała prostownica; bezdomny przekonany, że koty każą mu zabijać; inżynier oprogramowania, który sądził, że mikroczip w głowie przesyłał mu miłość; ktoś, kto myślał, że jest Bruce Lee i robił kung-fu; mężczyzna, który w nocy rozbił drzwi i próbował uciekać, bo chciał zdobyć kanapkę; pacjent odurzony PCP wyrwał sobie oko; kobieta przekonana, że ktoś mieszka w ścianach; przypadki przymusowego odżywiania i długotrwałej opieki, pacjenci pijący wodę z toalety — to tylko wycinek tego, co dzieje się na oddziałach.

#12

Podczas praktyk na psychiatrii moja koleżanka miała pacjentkę seksualnie zafascynowaną Słońcem — dosłownie kładła się na podłodze, rozkładała nogi i twierdziła, że odbywa stosunek ze słonecznymi promieniami.

Stygmaty wokół zdrowia psychicznego

Wiele osób wstydzi się przyznać do problemów psychicznych albo nie chce „obciążać” innych swoimi troskami. Mężczyźni często mają z tym największy problem: badanie wykazało, że wiele osób doświadcza objawów lękowych, stresu czy depresji, a znaczny odsetek nigdy nie porozmawiał o tym z nikim.

#13

Pewna kobieta naprawdę wierzyła, że jest jajkiem. Jadła tylko małe paczuszki Vegemite i spała przy stanowisku pielęgniarek; warczała, gdy ktoś do niej podchodził.

#14

Mój szwagier trafił na oddział i pewnego dnia w sali wspólnej zaczął śpiewać „Mam wygrane odszkodowanie, potrzebuję pieniędzy teraz”. Odpowiedziało mu około 40–50 innych pacjentów chóralnym „ZADZWOŃ J.G. WENTWORTH!!! 877-CASH-NOW!!!” — przez chwilę brzmiało to jak zabawne zespolenie, dopóki personel nie poprosił, by przerwali.

#15

W młodzieżowym oddziale widziałem nastolatka odrywającego sobie paznokcie — nie chodziło o skubanie, tylko o brutalne odrywanie całej płytki paznokciowej z palców, robił to mechanicznie i bez grymasu. Miał około 14 lat. Wtedy nie rozumiano jeszcze dobrze autyzmu i trafiał on na takie oddziały.

Krótko o oddziałach psychiatrycznych

Oddziały psychiatryczne i szpitale koncentrują się na opiece nad pacjentami z poważnymi zaburzeniami: depresją, zaburzeniami dwubiegunowymi, schizofrenią, psychozą, PTSD i innymi. Pacjenci otrzymują opiekę 24/7 — personel diagnozuje, ordynuje leki, prowadzi terapię i zajęcia wspomagające, takie jak terapia przez sztukę, muzykę czy zajęcia z udziałem zwierząt. Oddziały szpitalne zwykle zapewniają dłuższą opiekę, podczas gdy jednostki hospitalizacyjne skupiają się częściej na krótszych pobytach.

#16

Najpiękniejsze: na oddziale stało pianino, a pacjentka, która nigdy nie mówiła, usiadła i zaczęła grać — znała wszystkie utwory z pamięci. Wszyscy — pacjenci i personel — usiedli i nie padło ani słowo przez pół godziny. Najdziwniejsze: rodzina dusiła pacjenta, bo jego siostra dopuściła się czynu intymnego wobec innego pacjenta. Wiele absurdalnych scen: mężczyzna organizujący zbiorowe „spotkanie ucieczkowe” na balkonie, codzienne ucieczki i powroty, mówienie językami — na oddziale nigdy nie jest nudno.

#17

Miałem 19 lat przy pierwszym przyjęciu. Współlokatorka zapisała długopem na ścianach „znajdź ich” i rozmawiała sama ze sobą — przeraziłem się i poprosiłem pielęgniarkę o zmianę pokoju. Spędziłem noc sam w pokoju zabezpieczającym i rano obudził mnie hałas bójki. Później pewien mężczyzna napastował mnie słownie i próbował przeprowadzić „akcję intymną” w łazience — płakałem ze strachu przez cały pobyt.

#18

Przyjaciółka odwiedzała swoją mamę w szpitalu i zobaczyła dwóch mężczyzn: jeden był przekonany, że jest Jezusem, drugi że jest diabłem — mieli między sobą poważny konflikt, nie żart.

Kiedy przyjmuje się pacjenta przymusowo

Z powodu zagrożenia dla siebie lub innych, nadużywania substancji, silnego lęku czy myśli samobójczych pacjenci bywają przyjmowani przymusowo. Pobyt może trwać od kilku dni do tygodni lub dłużej, w zależności od stanu. Gdy pacjent przestaje stanowić zagrożenie, może opuścić oddział — czasem jednak personel uznaje, że potrzebuje dalszej terapii przed powrotem do życia poza placówką.

#19

Pracowałem jako ochroniarz przez miesiąc. Jeden bardzo silny pacjent, nazwijmy go John, miał już epizody agresji. Wszystkie drzwi między skrzydłami miały silne elektromagnetyczne zamki — trzech dorosłych nie było w stanie ich otworzyć. John miał epizod, wybiegł do drzwi, rozszarpał je i wyszedł na zewnątrz. Następnego dnia sam wrócił i zgłosił się z powrotem. Nie zapłacono mi tyle, żeby próbować go zatrzymywać, więc zrezygnowałem.

#20

Byłem na oddziale tymczasowo — pamiętam dziecko, które w nocy bardzo głośno płakało. W dzień zaczęło dotykać się w sposób nieodpowiedni i krzyczeć imię ojca — wyglądało to na konsekwencję przebytej traumy. Modlę się za to dziecko i mam nadzieję, że dostało pomoc.

#21

Pracowałem jako pracownik socjalny na oddziale dla „dożywotników” — osób, które prawdopodobnie nigdy nie wrócą do społeczeństwa. Simon, wysoki mężczyzna z psychozą indukowaną narkotykami, miał manię i chodził tak intensywnie po korytarzu, że zszedł mu naskórek z podeszw stóp; leki rozrzedzały mu krew i krwawił wszędzie. Wydawało się, że ktoś został zaatakowany, wezwano ochronę, a okazało się, że opiekun zaspał i nie zareagował na jego chodzenie.

#22

Jako student psychologii odwiedziłem oddział i najbardziej zapadły mi w pamięć: stary mężczyzna w stanie katatonicznym, któremu mogło grozić, że umrze, zanim ktoś to zauważy, oraz kobieta, która wyrywała sobie „robaki” z wyimaginowanych ran na skórze. Trudno wyobrazić sobie życie w takim stanie — to przypomnienie, jak ważna jest opieka psychiczna.

#23

Byłem na oddziale z pacjentami z myślami samobójczymi. Jedna młoda dziewczyna praktycznie nic nie jadła przez tydzień. Kilka miesięcy później widziałem ją w sklepie, gdzie zwalniano ją z pracy — sceny, jak ta, łamały mi serce.

#24

Podczas stażu magisterskiego najbardziej rozczarowało mnie zachowanie niektórych lekarzy i terapeutów, nie pacjentów. Personel plotkował o pacjentach, komentował ich atrakcyjność seksualną i umniejszał dolegliwości, szczególnie w przypadku zaburzeń odżywiania. Zamiast próbować zrozumieć, używali pogardliwych określeń — to było bardzo nieprofesjonalne i sprawiło, że nie mogłem się doczekać końca stażu.

#25

Żona pracuje jako pielęgniarka na psychiatrii. Opowiadała o 60-letniej kobiecie, która przestała przyjmować leki podczas podróży i wróciła na oddział przekonana, że jest jednocześnie diabłem i Jezusem — rozebrała się, owijała prześcieradłem i zaczęła publicznie tańczyć oraz nawoływać do oddawania czci. Jej mąż czuł się zażenowany i w końcu odszedł. Inny pacjent, w furii z powodu braku papierosów, odgryzł sobie palec — pielęgniarka musiała podnieść go z podłogi.

#26

Pracuję w szpitalu z oddziałem psychiatrycznym i byłem wysyłany tam okresowo. Kilka miesięcy temu pacjent zaatakował jednego z terapeutów i oderwał mu oko z oczodołu — terapeuta stracił widzenie po tej stronie. Inny pacjent dopuścił się działań kanibalistycznych przy kranie.

#27

Pracuję tam od dwóch lat. Personel potrafi być równie niespodziewany jak pacjenci: ktoś wspiął się do sufitu i długo nie dało się go ściągnąć, pacjent odkarmił się do kawy — niektóre leki powodują laktację, oddział dla młodzieży kiedyś wyszedł na zewnątrz, bo konserwator zapomniał zamknąć bramę, a ja sam dostałem wstrząsu mózgu od pacjenta podczas próby ucieczki.

#28

Byłem hospitalizowany trzy lata temu. Współlokator myślał, że jest Terminator — chodził i mówił jak on, nosił „broń” z banana. Inna pani tańczyła, przyklejała się do ścian i rozbierała się — dopiero wtedy odkryto, że niedawno zmarł jej mąż. Spotkałem też wiele kreatywnych osób: malarzy, poetów, muzyków — te tygodnie razem pozostają wspomnieniem.

#29

Pracowałem w ochronie w oddziale ratunkowym. Widziałem wiele rzeczy — jedną z nich była kobieta, która zaczęła rzucać kamieniami w okno sali personelu. Skąd kamienie? Przemycała je… we własnym ciele, miała w sobie kilka kamieni wielkości piłek do golfa.

#30

Przyjaciel, który miał problemy, zrobił budkę dla ptaków dla mamy i chciał ją pomalować na czerwono — jej ulubiony kolor. Inny pacjent ciągle wypijał czerwoną farbę, zanim ktoś miał szansę jej użyć, więc nigdy nie zdążył domalować budki.

#31

Nocna zmiana, śnieżny grudzień — jeden pacjent kochał Boże Narodzenie. Rano odkryliśmy ślad choinek i ozdób prowadzący do jego okna: w jego pokoju było w końcu sześć lub siedem skradzionych świątecznych drzewek, a on siedział w środku jak w lesie. Innym razem trójka pacjentów nagich uciekła na dwa mile do posterunku policji; policjanci po prostu przyjmowali ich i odprowadzali z powrotem.

#32

Pracowałem na oddziale — jeden mężczyzna w zakresie psychozy przekonywał, że umarł i miał czekać trzy dni na zmartwychwstanie, odmówił chodzenia. Trzeba było go podnieść na nosze i zapiąć w czteropunktowe unieruchomienie. Kilka dni później, po lekach, zachowywał się normalnie. Inny przypadek: drobna dziewczyna musiała być obezwładniona przez pięciu mężczyzn; nawet wtedy próbowała rozbić głową ścianę — pamiętam to do dziś.

#33

Widziałem mężczyznę, który rozsmarował kał na oknie sali, patrząc pustym wzrokiem — obraz, którego nie zapomnę.

Jeśli cokolwiek łączy te opowieści, to przypomnienie, że opieka psychiatryczna to miejsce pełne skrajnych doświadczeń — od aktów przemocy po momenty niezwykłej empatii i piękna. Choroby psychiczne wymagają zrozumienia, finansowania i odpowiedniej opieki, a każda z tych historii podkreśla, jak skomplikowane i ludzkie są losy osób, które tam trafiają.

Reklama

Share

Najnowsze

40 zabytkowych urządzeń, które pokazują, jak zmieniła się technologia

„Ain't no stopping us now, we're on the move.” Gdyby technologia miała swoją piosenkę przewodnią,…

2 godziny temu

Tylko w klubach: 24 niezręczne momenty, które musisz zobaczyć

Czymś, co dzieje się w klubie, ma zostać w klubie, prawda? Niekoniecznie. Kilka osób przekonało…

3 godziny temu

29 historii o decyzjach rodzicielskich, które budziły niepokój

Nie każdy nadaje się na rodzica. Niektórzy świadomie wybierają życie bez dzieci, by w pełni…

4 godziny temu

36 niezwykłych fotografii ukazujących nieznane oblicze historii

Stare fotografie to jak małe wehikuły czasu — przenoszą nas w przeszłość i ożywiają momenty,…

5 godzin temu

28 rzeczy, z którymi dorastało wielu millenialsów, a o których Gen Z nie ma pojęcia

Wprowadzające przemyślenia o pokoleniach Między millenialsami a pokoleniem baby boomerów toczy się od lat niemal…

6 godzin temu

34 najbardziej irytujących historii o sąsiadach

Nie trzeba wiele, żeby być przyzwoitym sąsiadem: dać innym spać, parkować tam, gdzie trzeba —…

1 dzień temu