Kategorie: Rozrywka

37 historii, w które dyrektorzy domów pogrzebowych nie mogą uwierzyć

Wyobrażam sobie, że praca w zakładzie pogrzebowym wymaga sporej zdolności do dystansowania się. Bycie otoczonym nieuchronnością i bólem dzień po dniu potrafi nadwyrężyć umysł i duszę — nie zazdroszczę im tego.

Dlatego tym bardziej zaskoczyło nas, gdy ktoś zapytał w internecie, jakie zdarzenia dyrektorzy pogrzebów pamiętają do dziś — odpowiedzi pełne były zarówno szokujących, jak i zabawnych historii.

#1

Była to kolejna rodzina żegnająca bliską osobę. Uroczystość dla mojej babci przebiegała normalnie — wspomnienia, opowieści — aż celebrantka zapowiedziała, że przeczyta wiersz, który podobno babcia by polubiła. Zaczęła w dramatycznym tonie z wielkimi pauzami: „From the day we arrive… on this planet… And blinking… step into… the sun…” Wtedy dotarło do mnie, co się dzieje. Celebrantka kontynuowała, cytując fragmenty: „There’s more to see… than can ever… be seen… More to do than can ever….. be done” — całe to przedstawienie było niczym inną niż recytacją piosenki z Króla Lwa. Czytała cały utwór, również refren: „It’s the circle… the circle……..OF LIFE.”

Reszta rodziny była wzruszona, my z partnerem próbujemy się skoncentrować, brat pęka ze śmiechu. W drodze na pogrzeb oboje nie wytrzymaliśmy i zaczęliśmy dramatycznie wypowiadać teksty z Disneya. Babcia na pewno by się ucieszyła — to było tak złe, że stało się wspaniałe. Dzięki za ostatnie, niezapomniane wspomnienie, Babciu.

#2

Byłem uczestnikiem, nie pracownikiem pogrzebu. Mój dziadek zmarł z powodu wieku i chorób. Przy oglądaniu trumna stała otworem, a babcia stawała na baczność, by nie pokazać emocji. Wujek, jedyny syn, podszedł, pochylił się i zapytał: „Tato, chcesz pączka?” — trzymając w ręku pączek z kremem. Wszyscy wybuchnęliśmy śmiechem, nawet babcia. Ten moment oddechu rozluźnił atmosferę i pomógł nam zamknąć ten dzień z ulgą. Dziadek by to uwielbiał.

#3

Znajoma z branży opowiadała, że robiła makijaż młodej kobiecie w złym stanie. Na nabożeństwie starszy krewny stwierdził, że „za dużo makijażu” i zgniótł go kciukiem, a przy tym usunął kawałek skóry i… przemieścił oko z oczodołu. To przerażające i strasznie nieodpowiednie zachowanie.

Wprowadzenie

Trzeba specjalnej wrażliwości, by pracować jako mistrz ceremonii pogrzebowych. Na co dzień są na pierwszej linii żalu i często narażeni na obciążenia psychiczne. A mimo to wiele z opowiadanych historii brzmi jak wyjęte z czarnego humoru — momenty absurdalnego zbiegnięcia okoliczności, po których trudno nie uśmiechnąć się mimo powagi chwili.

#4

Nie pracowałem w zakładzie, tylko jako „przechodzący” kaznodzieja na zlecenie. Na prywatnym oglądaniu siadam obok wdowy i pytam: „Był dobrym mężem?” Ona: „Nie.” — „A dobrym ojcem?” — „Nie.” — „Czy był ważny dla społeczności?” — „Nie.” — W końcu proszę: „Co chce pani, żebym zrobił na pogrzebie?” — „Pochować go.” Krótkie i szczere.

#5

Kiedy moja babcia umarła, rodzina spierała się o drogie kolczyki. W końcu postanowiono, że zostanie pochowana z nimi. Na końcu nabożeństwa mama wstała i poprosiła dyrektora, by wyjął kolczyki zanim zamknie trumnę — on to zrobił. Wujek jednak wstał i po prostu zabrał je dla siebie. Mama gniewała się przez lata.

#6

Jeden z pogrzebów zamienił się niemal w „żywe spalenie”: stół z podgrzewaczami do świeczek został przeniesiony, iskry trafiły w fryzurę kobiety spryskaną lakierem do włosów. Płomienie poszybowały w górę, ale gość rzucił na nią marynarkę i ugasił pożar. Straciła połowę fryzury, ale na szczęście wyszła bez poważnych obrażeń.

Stres i presja

Praca w branży pogrzebowej to nie tylko kontakt z żałobą — to też presja czasowa i nieregularne godziny. Często oczekuje się szybkiego przygotowania ceremonii, nawet w ciągu 24 godzin, co zwiększa ryzyko pomyłek i wpadek, takich jak wspomniane wcześniej przypadkowe zaprószenia czy niedopatrzenia organizacyjne.

#7

Na przyjęcie pogrzebowe przyszła starsza pani z własnym vanem pełnym jedzenia, bo twierdziła, że „nasze potrawy nie były z miłością”. Przyniosła jedzenie na kilkaset osób, a pogrzeb był mały. Chodziła po sali, nakładała ludziom jedzenie siłą, chciała wyrzucić catering, przewracać stoliki i oskarżyła mojego kolegę o usiłowanie uduszenia. W końcu wyrzucono ją na zewnątrz — wysypała całe jedzenie na parking i odjechała.

#8

Na weselu kuzyna ciotka wypuściła gołębia — w Kalifornii, w słoneczny dzień — i widzieliśmy, jak sokół z nurtem chwycił ptaka na naszych oczach.

#9

Artystycznie wyglądający mężczyzna usiadł przy otwartej trumnie i naszkicował karykaturę zmarłego, po czym próbował ją sprzedać rodzinie. Rodzina była zaskoczona, zapłaciła na miejscu, ale potem poprosiła, bym tego człowieka wyrzucił z sali — zarabianie na żałobie bez zaproszenia to nie w porządku.

Refleksja

Mimo trudów tej pracy, w opowieściach pojawiają się też momenty, które pokazują zmiany w podejściu do pożegnań — od kremacji po tematyczne uroczystości. To przypomina, że żałoba i pamięć o zmarłych mogą przyjmować bardzo różne formy, czasem zaskakujące, czasem zabawne, czasem kontrowersyjne.

#10

Na jednym pogrzebie rodzina przyniosła złotą rybkę — miała być obecna na czuwaniu i na nabożeństwie. W drodze na cmentarz procesja się zatrzymała, bo ktoś zapomniał rybki. Wysłano samochód po miskę z pływającą rybką — ceremonia przy grobie rozpoczęła się dopiero, gdy „honorowy gość” dotarł spóźniony.

#11

Pracowałem z zewnętrznym kateringiem. Raz mała dziewczynka czołgała się po zapleczu i przebiegła obok sali przygotowanej do wystawienia ciała, które jeszcze nie było gotowe do oglądania — dramatyczne i przerażające dla personelu. A ludzie potrafili też się denerwować, gdy zabrakło krewetek na stoisku, mimo że zamówiono ich tylko 50.

#12

Mieliśmy rytuał rodziny — taniec kurczaka — który wykonywano za każdym razem, gdy cała rodzina była razem. Kiedy przyszła pora na pożegnanie babci, rodzina wykonała ten taniec przy trumnie. Dyrektor pogrzebu, choć profesjonalny, ledwo powstrzymywał śmiech — musiała to być pierwsza taka sytuacja w jego karierze.

#13

Raz jechałem z ojcem 300 mil, by przewieźć ciało. Mieliśmy błędny adres — okazało się, że podjechaliśmy pod mauzoleum z grupą żałobników czekających od dwóch godzin. Komunikacja zawiodła, a my jeszcze zatrzymaliśmy się po drodze na jedzenie — nie najlepszy zbieg okoliczności.

#14

Kaznodzieja na nabożeństwie mojego dziadka najprawdopodobniej miał demencję — zbaczał z tematu przez całą ceremonię: skarżył się na telefony komórkowe, obrażał różne grupy, mówił o 9/11 i o windach w piekle. Nie wypowiedział ani jednego zdania o zmarłym dziadku — wszyscy byliśmy w szoku, ale nikt nie zareagował na gorąco.

#15

Kiedy umarł Jonas Salk, podczas ustalania szczegółów wdowa stwierdziła, że samochody pogrzebowe są odpowiednie dla dalszej rodziny, ale oni przywiozą własne dla najbliższych. W dniu pogrzebu pojechała konwój pięciu Bentleyów — widok zapierał dech w piersiach.

Zmiany w branży

W ostatnich latach kremacja stała się popularniejsza, a ceremonie coraz częściej przemieniają się w celebracje życia — z motywami z filmów, hobby czy ulubionych utworów zmarłego. To pokazuje, że sposób pożegnania ewoluuje, a to, co kiedyś wydawało się nietypowe, dziś może być sposobem na oddanie hołdu osobie zmarłej.

#16

Na jednym pogrzebie nastrój zupełnie się zmienił, kiedy rodzina zaczęła opowiadać zabawne historie o zmarłym — nagle ludzie się śmiali zamiast płakać, a ceremonia stała się celebracją życia.

#17

Pracownik mocno pijany zasłabł z udarem i wszedł do grobu podczas modlitw — na szczęście duchowni i rodzina pomogli go wyciągnąć. Wyszło bardzo wstydliwie, ale nikt nie dowiedział się prawdy — uznano, że upał był przyczyną.

#18

Podczas pożegnania rodzina przygotowała „miksturę” mającą przywrócić zmarłego — mieszankę Dr Pepper, whisky, soku z ogórków kiszonych i ostrego sosu, którą wlano do ust trumny i podano gościom. Nikt z personelu tego nie próbował.

#19

Znajomy opowiadał, że na jednym pogrzebie zmarły przygotował wcześniej nagranie, które zaczęło grać podczas ceremonii: „Jeśli tego słyszysz, to chyba naprawdę mnie nie ma” — część sali się śmiała, część płakała.

#20

Podczas pogrzebu dziewczyna grająca na pianinie doznała ataku padaczkowego w trakcie występu. Wezwano pogotowie, przerwano ceremonię — po długiej chwili wrócono do niej, ale incydent zapadł w pamięć wszystkich obecnych.

#21

Słynna i tragiczna historia — były gracz NFL miał rzekomo przyjść na pogrzeb ojca z piłą, chcąc odciąć głowę zmarłego. Personel i rodzina przerazili się tak bardzo, że wezwano policję.

#22

Ktoś utknął w małej łazience podczas czuwania i nikt nie zauważył przez godzinę — dyrektor musiał zdjąć drzwi z zawiasów, by go uwolnić. To rozładowało napięcie w sali.

#23

Wiele razy osoby w żałobie zachowywały się skrajnie: zaloty do wdowca podczas pogrzebu, bójki przy załatwianiu formalności, a czasem konieczność obecności policji ze względu na poziom zagrożenia. Praca bywa trudna i emocjonalnie wyczerpująca.

#24

Na naszym lokalnym pogrzebie interwencja szefa policji przerwała ceremonię, domagając się przesunięcia samochodów zaparkowanych na drodze. Wiele osób zrezygnowało z dalszego uczestnictwa z powodu chaosu i korków — sytuacja zakończyła się napięciami między rodziną a szefem policji.

#25

Jadąc limuzyną z rodziną, jedna kobieta opowiadała o zdjęciu z młodości, które rzekomo przyciągało uwagę zmarłego wujka. Na cmentarzu ta sama kobieta wrzuciła do trumny wielki brył ziemi, zostawiając wyraźne wgniecenie w wieku trumny — wszyscy byli zdumieni i zakłopotani.

#26

Pastor opowiadał o przypadku, gdy po śmierci ciało wskutek rigor mortis zacięło się w taki sposób, że ramieniem podniosło wieko trumny podczas ceremonii — wyglądało to jak „ożywienie” i wywołało poruszenie. Profesjonalne wyjaśnienie uspokoiło zebranych.

#27

Jako dwanaście lat temu zostałem pallbearerem dla krewnego, którego w życiu nie znałem. Przy zamykaniu wieka trumny musieli przywołać dodatkowego pracownika, który dosłownie przeskoczył na wieko, żeby je domknąć — jako dziecko byłem przerażony.

#28

Moja schorowana, splątana matka wbiegła na pogrzeb i obok trumny zaśpiewała „I Got Rhythm” — goście byli zaskoczeni, ale scena zapadła w pamięć jako coś surrealistycznego.

#29

Po sekcji zwłok przed przygotowaniem do pogrzebu zauważyłam, że pracownik ogląda mnie z innego pokoju — moja rodzina najwyraźniej uprzednio wspomniała mu o moich prywatnych sprawach. To zdarzenie było makabryczne, ale dodało sytuacji groteskowego wymiaru.

#30

Podczas pochówku na mroźnym zimowym dniu pewna kobieta, która najwyraźniej próbowała zainteresować moim bratem, usiadła w pierwszym rzędzie i zaczęła gestami zapraszać go obok siebie. Jej nachalność była tak nie na miejscu, że wszyscy to zauważyli — niezręczny moment na tle żałoby.

#31

Siedziałem obok osoby, która nie wyciszyła telefonu i odebrała rozmowę podczas cichej części ceremonii — rozmowa trwała minutę i była słyszalna dla wszystkich. Cisza została przełamana, a zgromadzeni zareagowali oburzeniem.

#32

Raz karawan przybył na lawecie AA — przez moment trzeba było zdjąć karawan z lawety, wyjąć trumnę i dalej prowadzić ceremonię. Innego razu przy załadunku na wóz dostawczy z rybami kierowca zatrąbił i sąsiad był przerażony — dla mojego ojca to by było zabawne.

#33

Bywa, że sytuacje rodzinne wymykają się spod kontroli i trzeba zapewnić obecność policji. Niekiedy ktoś przychodzi na ustalanie pogrzebu z partnerem, którego się nie spodziewano, a wcześniej bywały upadki ze schodów i wezwania pogotowia — to część trudnej codzienności pracy.

#34

Kiedyś na pogrzebie ekscentryczna córka przyjechała samochodem ręcznie ozdobionym lasem po jednej stronie i plażą po drugiej — zaparkowała akurat tam, gdzie miał stać karawan, co wywołało krzyk kierowcy i niemałe zamieszanie.

#35

Na jednym pogrzebie ktoś wylał piwo do trumny (zmarły miał problem z alkoholem), potem w parkingu wybuchła bijatyka, a w łazience znaleziono potłuczony fajkę do narkotyków — ot, pełen dramatów i rozczarowań dzień w pracy.

#36

Rodzinne pogrzeby przyniosły też chwile niezwykłe: pamiętny koncert Pete’a Seegera podczas pogrzebu pradziadka, późniejsze odnalezienie skremowanych prochów, które przez dekady były przechowywane przez zakład pogrzebowy, czy surrealistyczne trafienie — cukiernia znana z memów robiła catering na naszym rodzinnym pożegnaniu. Takie historie pokazują, że rzeczywistość potrafi zaskoczyć.

#37

Mój przyjaciel pomagał ojcu prowadzić zakład pogrzebowy. Raz podsłuchał zwykłą, spokojną rozmowę rodziny o ich nawiedzonym domu — mówili o tym jak o czymś normalnym, z rezygnacją: „no cóż, znowu się to zdarzyło”. Nawet w obliczu śmierci ludzie mają swoje codzienne, dziwaczne problemy.

Jeśli pracujesz w branży pogrzebowej lub byłeś świadkiem równie zaskakujących momentów — podziel się swoją historią. W tych opowieściach jest coś ludzkiego: mimo smutku, ludzie czasem znajdują sposób, by uczcić pamięć w sposób nieoczekiwany, zabawny lub po prostu ludzki.

Reklama

Share

Najnowsze

30 tanich zamienników, które wielu uważa za lepsze niż luksusowe produkty

Zdrowy rozsądek podpowiada, że wyższa cena często ma swoje uzasadnienie — lepsze materiały, doświadczenie producenta,…

2 minuty temu

8 klasycznych obrazów odtworzonych z postaciami popkultury

Kanadyjski artysta cyfrowy Andrea Tamme, znany w sieci jako Lothlenan, przerabia dzieła klasycznego malarstwa na…

2 godziny temu

28 złudzeń optycznych, które mogą podważyć twoje postrzeganie

Izraelski artysta Dudi Ben Simon potrafi przemienić zwykłe przedmioty w coś niezwykłego, traktując otoczenie jak…

22 godziny temu

30 liminalnych przestrzeni, które możesz pokochać albo znienawidzić

W ostatnich latach w internecie roi się od estetyk — od cottagecore po dark academia…

23 godziny temu

30 stworzeń z głębin przypominających kosmitów udokumentowanych przez MBARI

Ocean wciąż skrywa jedne z największych tajemnic na Ziemi — im głębiej, tym dziwniej. Daleko…

1 dzień temu

60 mrocznych, zabawnych komiksów komentujących sprawy społeczne i politykę

Miles Erickson, twórca serii komiksów „My Gums Are Bleeding”, ma wyraziste, sardoniczne poczucie humoru, które…

1 dzień temu