Kategorie: Rozrywka

38 razy, gdy policja złapała niewłaściwą osobę

Trudno wyobrazić sobie coś bardziej przerażającego niż sytuacja, w której zostajesz podejrzany o przestępstwo, którego nie popełniłeś — a nawet zatrzymany. Choć brzmi to jak fabuła z powieści sci‑fi, takie pomyłki zdarzają się naprawdę.

Funkcjonariusze i zwykli ludzie dzielili się w sieci historiami o pomyłkach tożsamości, kiedy organy ścigania dopiero po czasie uznawały, że złapały niewłaściwą osobę. Poniżej znajdziesz kilkadziesiąt takich relacji.

1

Pewnego dnia, będąc w zaawansowanej ciąży, zostałam zablokowana przez patrol policji i zatrzymana przy oknie samochodu. Policjant z ręką przy broni pytał, czy widziałam kogoś próbującego wabić dzieci przy pobliskiej szkole — ktoś w SUVie podobnym do mojego. Byłam przerażona i spanikowana (cierpię na zaburzenia lękowe), więc moją pierwszą reakcją było wykrztuszenie, że mam dwoje dzieci poniżej pięciu lat i nie mam powodu szukać cudzych. Po krótkim wyjaśnieniu i wskazówkach, na co zwracać uwagę, odpuścili. Dziś mogę o tym opowiadać z dystansem.

2

Mój syn miał trzy tygodnie. O trzeciej nad ranem ktoś zaczął głośno pukać i wołać „policja” — najpierw zignorowałam, myśląc, że to znajomi, którzy kiedyś tak żartowali. Gdy jednak drzwi zostały wybite, wpadło 4–5 funkcjonariuszy z latarkami i przeszukali mieszkanie, budząc śpiącego męża i przerażając dziecko. Okazało się, że mieli zły adres. Przeprosili, tydzień później zainstalowali nową drzwi — ale tamta noc była naprawdę straszna.

3

Narzeczony odebrał telefon od rzekomego policjanta, który twierdził, że ma czyjąś kartę ubezpieczeniową i żądał miejsca pobytu. Gdy odmówił, funkcjonariusz zaczął mu grozić, podając numer odznaki — okazało się, że pomylił się o jedną cyfrę i zadzwonił do niewłaściwej osoby. Choć potem przeprosił, obwiniał rozmówcę za defensywną postawę.

4

Podróżując autobusem przez granicę CAN/USA, widziałam kobietę zatrzymaną na godzinę — ktoś znalazł osobę o tym samym imieniu na liście poszukiwanych. Dopiero po długim przesłuchaniu okazało się, że poszukiwana osoba była mężczyzną o zupełnie innym wyglądzie. Ta pomyłka zajęła im godzinę.

5

Mężczyzna miał to samo imię i nazwisko co inny obywatel, ścigany w sprawie nadużyć finansowych. Policjant przyszedł w cywilu, żądając wyciągów bankowych i grożąc wezwaniem do sądu. Z powodu podobieństwa imion i dawnych pomyłek zwykle odbierał cudzą korespondencję. Dopiero gdy wezwano mundurowych, potwierdzono, że szukają zupełnie innej osoby — organ ścigania pomylił dwóch ludzi różniących się jedynie drugim imieniem.

6

Kobieta, po rozstaniu, zgłosiła kradzież samochodu, podając dane i podkładając znajomego, który podszył się pod właściciela. Mężczyzna, który był właścicielem auta, został ostatecznie zatrzymany przez około 10 funkcjonariuszy z wycelowanymi w niego broniami — wszystko z powodu fałszywego zawiadomienia. Sprawcy zostali jednak złapani i oskarżeni.

7

Jako policjant raz aresztowałem mężczyznę, którego nazwisko brzmiało bardzo podobnie do poszukiwanego — Robertson versus Robinson. Dopiero w izbie zatrzymań wykryłem pomyłkę i przeprosiłem. Z drugiej strony, kiedy wracałem do domu w mundurze, zostałem zatrzymany przez cztery radiowozy, bo mój pojazd pasował do opisu auta użytego przy napadzie. Tamta noc była bardzo „interesująca”.

8

W hipermarkecie policja przez megafon opisała mnie dosłownie przy stoliku z zakupami: „Mężczyzna w szarej koszulce przy zielonym aucie — połóż się na ziemię”. Nie zareagowałem, bo byłem pewien, że to pomyłka. Chwilę później otoczyły mnie radiowozy, wycelowali broń, skuli mnie, sprawdzili dokumenty i — po chwili konsternacji — przeprosili. Za chwilę policja aresztowała inną osobę, która była wyglądem identyczna do opisu.

9

Podczas ślicznego, wiosennego dnia zatrzymano mnie w związku z napadem na bank. Trzymano mnie w kajdankach w radiowozie przez około godzinę, a potem poinformowano, że nagranie pokazało zupełnie inną osobę — wysokiego, ciemnoskórego mężczyznę w fioletowym samochodzie. Nie usłyszałem przeprosin — po prostu kazano mi iść.

10

Moja mama została niesłusznie przedstawiona jako przestępczyni w popularnym programie telewizyjnym — ktoś niemal identyczny z jej wyglądem i o tym samym imieniu podszywał się, a dostępne dane (które użyto do stworzenia profilu) pochodziły pierwotnie od mojej mamy. W efekcie zatrzymano ją po wybiciu drzwi, przetrzymywano przez dwa tygodnie, zanim porównanie odcisków palców wykazało, że to nie ona.

11

W małym miasteczku, podczas treningu nowych funkcjonariuszy, grupa nastolatków została zatrzymana i przesłuchiwana przez przejętego, młodego patrolowca, który później musiał się cofnąć, kiedy dokładniejszy opis w radiu zupełnie nie pasował do nich. Najbardziej zawstydzony był sam policjant.

12

Zostałem zatrzymany jako podejrzany o napad na bank — około 15 policjantów z bronią. Po chwili okazało się, że nie mam nic wspólnego ze sprawą.

13

Podczas nocnej jazdy po Las Vegas zostałem zatrzymany techniką felony stop — otoczony przez funkcjonariuszy broniących się przed podejrzanym autem. Okazało się, że inny mustang z poza stanu pasował do opisu z napadu.

14

Jako prawnik reprezentujący policję broniłem funkcjonariusza, który w pościgu pobiegł do niewłaściwego mieszkania i obezwładnił starszego mężczyznę oglądającego kreskówki — mężczyzna został potem odszkodowany przez miasto.

15

Kiedyś policja weszła do mieszkania ciotki, myśląc, że rośnie tam „plantacja”. Okazało się, że podlewała doniczkowe pomidory. Zrobili szkody przy wyważaniu drzwi, odmówili pokrycia kosztów, ale po interwencji głównego biura zadzwonili, przeprosili i zapłacili za naprawy. Potem ciotka wystawiła duży szyld: „SPRZEDAJĘ POMIDORKI (nie marihuanę)”.

16

Po wyjściu z baru mnie i znajomego otoczyły cztery radiowozy — sprawdzali nas, bo pasowaliśmy do ogólnego opisu podejrzanych o porwania. Po weryfikacji oddano nam dokumenty i przeprosili. Dopiero następnego dnia zorientowaliśmy się, jak niebezpieczna mogła być ta pomyłka.

17

Raz policja kazała mi wsiąść do radiowozu, bo pasowałem do opisu. Sprawdzili dowód, wszystko się zgadzało, po czym zawożąc mnie do domu udali się z żartem na mój widok — mama była wściekła i to był świetny kawał.

18

W moim mieście policja organizowała „odbiór nagrody” jako metodę na zatrzymanie osób z nakazami. Przyszła duża, starsza osoba z rozpoznawalnym imieniem — okazało się, że to Senior, podczas gdy poszukiwany był Jr. — nie sprawdzili wieku i dopiero po tłumieniu awantury zorientowali się w pomyłce.

19

W weekend rano policja wyważyła drzwi i aresztowała mojego męża, bo samochód, który kiedyś sprzedaliśmy, był powiązany z wypadkiem — nie dopilnowaliśmy zmiany właściciela w urzędzie. Po sprawdzeniu okazało się, że sprawca został zatrzymany i policja przeprosiła, zostawiając nam krótką lekcję o formalnościach przy sprzedaży auta.

20

Miałem 16 lat i pracowałem na polu golfowym. Policja zadzwoniła, że mój numer rejestracyjny pojawił się przy ucieczce z miejsca wypadku — mój samochód był innego koloru. Następnego dnia złapałem siatkę z grabi i rozciąłem czoło; gdy policjant zobaczył mnie z zakrwawioną głową i bez auta, wyglądałem bardzo podejrzanie. Na szczęście okazało się, że to pomyłka.

21

Po kursie kulinarnym policja przy drodze sprawdziła naszą rejestrację, bo system pokazywał inny kolor auta pod tym numerem. Następnego dnia w urzędzie okazało się, że przy migracji danych do nowego systemu numery były przypisane do innego pojazdu — policja korzystała jeszcze ze starej bazy.

22

Kiedyś przyszedłem aresztować mężczyznę za niezapłacony mandat — zapytałem, czy nazywa się „Bob Smith”. Facet potwierdził po angielsku łamanym, więc zabrałem go do aresztu. Dopiero tam okazało się, że miałem złego człowieka: wiek nie zgadzał się z danymi na nakazie. Wypuściłem ojca, a zatrzymałem syna, który właśnie przyjechał wpłacić kaucję za tatę.

23

Istnieje znany przypadek mężczyzny z Missouri, który spędził prawie 17 lat w więzieniu za rozbój, zanim odkryto jego sobowtóra z tym samym imieniem. Gdy zdjęcia porównano z świadkami, nikt nie potrafił ich rozróżnić — dopiero wtedy uchylono wyrok.

24

W szpitalnym oddziale ratunkowym pojawiła się policja szukająca mężczyzny z nagrania CCTV. Ze względu na ogólny opis (czarny mężczyzna w bluzie i butach Nike) zażądzali, by personel wskazał pacjenta. Pokój był pełen napięcia, aż menedżerka poprosiła funkcjonariuszy o wycofanie się z powodu zagrożenia życia — dopiero później okazało się, że zatrzymali złą osobę i bez przeprosin odeszli.

25

Grupa dziewczyn wracała po kablu HDMI z zakupów; radiowóz zatrzymał ich samochód. Widok przerażonych nastolatek przekonał policjanta, że to pomyłka — wystarczyły drżące ręce i przerażone miny, by funkcjonariusz oddał dokumenty i puścił je dalej. Po wyjeździe jedna z nich odetchnęła: „Dobrze, że tata nie jechał zamiast siostry” — bo wynik mógłby być znacznie gorszy.

26

W urzędzie szeryfa krążyłem po załatwieniu spraw — podszedł do mnie funkcjonariusz, bo ktoś zgłosił, że w poczekalni jest człowiek z nakazem. Okazało się, że pomylił piętra: szukał kogoś w innej poczekalni. Po kilku przeprosinach rozeszło się z humorem.

27

Kiedyś w więzieniu trafiłem na faceta, który został zatrzymany, bo policja myślała, że jest kimś innym poszukiwanym za niestawienie się w sądzie. Przebrany i zmieniony sposób bycia, przypadkowo pasował do innego opisu i wylądował w areszcie na krótko, zanim zweryfikowano tożsamość.

28

Pewnego dnia usłyszałem pukanie — otworzyłem i dwóch funkcjonariuszy z bronią nakazało się położyć. Po wejściu skuto mnie i skuto moją dziewczynę, która dopiero co wyszła z prysznica. Chwilę później okazało się, że policja pomyliła starszego mężczyznę mieszkającego obok z jego synem. Przeprosili, szybko wyszli; ja poszedłem po tacosy i margaritę, żeby ochłonąć.

29

Mój kolega ma identyczne imię, nazwisko i datę urodzenia jak inny człowiek z innego stanu — wielokrotnie aresztowano go przez pomyłkę, zajęto mu wynagrodzenie za alimenty i zmuszano do wyjazdów do sądu, by udowodnić tożsamość. Wystarczyłoby sprawdzić dodatkowe dane, jak drugie imię czy numer zabezpieczenia społecznego.

30

W sekcji zajmującej się poszukiwanymi wojskowymi przysłano dokumenty o człowieku rzekomo nieobecnym od czasów wojny koreańskiej. Mężczyzna był bardzo stary i dokumentacja sprzed pół wieku była zupełnie nieczytelna; nie chcieliśmy wysyłać 70‑latka z niejasną przeszłością na dyscyplinarną karę — ostatecznie go wypuszczono.

31

W biegu na autobus na dworcu zostałem wzięty za uciekiniera przez dwóch tajniaków, którzy polowali na osobę podobną do mnie. Dobiegłem, a oni rzucili się na mnie z zaskoczenia. Po krótkim wyjaśnieniu przeprosili, ale spóźniłem się na autobus.

32

Kiedyś skradziono mi telefon i portfel w szatni hokejowej; złodziej zrobił fałszywe dokumenty z moim dowodem i posługiwał się moją tożsamością. Gdy go złapali, funkcjonariusz stwierdził, że „nie wygląda na siedemnaście” i dzięki temu wyjaśnili sprawę. Niestety złodziej zdążył wybrać z mojego konta znaczną sumę.

33

Mój tata w latach 80. został raz zatrzymany, bo ktoś w sąsiednim mieście miał to samo imię, wiek i bardzo podobny numer rejestracyjny auta — pomyłka, która jednak wyglądała groźnie, biorąc pod uwagę jego konserwatywny charakter.

34

Nasz pradziadek miał wytatuowane imię i numer ubezpieczenia społecznego — pewnego razu to go uratowało, bo funkcjonariusze chcieli aresztować go z powodu identycznego imienia i daty urodzenia innego człowieka z kryminalną przeszłością. Za każdym razem dowód na tożsamość uwalniał go z kłopotów.

35

Kiedyś prawie wzięto mojego ojca do aresztu, bo numer tablicy został źle zapisany — pomylono literę z cyfrą. Na szczęście błędne zapisy nie doprowadziły do aresztowania.

36

Autobus, którym jechałem, został zatrzymany, a mnie i kilku innych pasażerów przeszukano, bo pasowaliśmy do ogólnego opisu osoby podejrzanej o handel ludźmi. Dziwny i męczący dzień.

37

Znajomy z college’u miał stary samochód w tak złym stanie, że ktoś zadzwonił, twierdząc, że auto zostało ukradzione. Patrol otoczył go, obezwładnił i skulił; po pół godzinie przeprosili, bo to była pomyłka. Kolega mówił, że gdyby był innego koloru skóry, mógłby postrzegać to jako rasowe działanie policji.

38

Jako dyspozytor mam dwie historie: raz wpisaliśmy tablicę z literówką, bo ktoś wpisał ręcznie, a potem źle odczytał własne pismo — przez to cudze zgłoszenie pojawiło się w systemie jako kradzież z naszej jurysdykcji. Innym razem potwierdziliśmy nakaz na podstawie danych przesłanych przez inny organ, nie zwracając uwagi, że chodzi o podobne, ale nieidentyczne dane osoby — człowiek został zatrzymany na weekend, mimo że nigdy nie był w naszej okolicy. W obu przypadkach pomyłki wynikły z błędów w komunikacji i nieznalezienia dodatkowych, rozstrzygających informacji.

To tylko wybrane przykłady — pomyłki tożsamości zdarzają się często i mogą mieć poważne konsekwencje. Czy kiedykolwiek spotkało Cię coś podobnego? A może znasz kogoś, kto został niesłusznie zatrzymany lub skazany? Podziel się doświadczeniem.

Reklama

Share

Najnowsze

26 razy, gdy ludzie nawet nie zdawali sobie sprawy, jak złe są ich tatuaże

Jest wiele powodów, dla których ktoś może mieć kiepski tatuaż. Może brakowało gustu, może trafił…

42 minuty temu

Jeśli lubisz czarny humor oto 35 nowych komiksów ‚Glasshouses’

Glasshouses — krótko o twórcy Glasshouses to twórca webkomiksów, który zdobył sympatię czytelników minimalistycznym stylem…

3 godziny temu

44 niezwykłe dzieła street artu, które dodają ulicom wyobraźni

Street art zaskakuje na najlepszy możliwy sposób Mur, który z pozoru jest zwyczajny, nagle staje…

4 godziny temu

30 razy życie zafundowało zwroty akcji lepsze niż film

Mówią, że Hollywood i Broadway wyczerpały pomysły i kręcą się w kółko, produkując remaki i…

24 godziny temu

7 zdjęć ręcznie haftowanych ubrań przeciwstawiających się masowej produkcji

Cześć! Jesteśmy Karla i Fabricio — duet zajmujący się haftem ręcznym z Portugalii, stojący za…

1 dzień temu

72 najlepsze komiksy z zaskakującym zakończeniem

Twórca Berkeley Mews zyskał charakterystyczny styl polegający na zabawie oczekiwaniami czytelnika. Jego komiksy zwykle zaczynają…

1 dzień temu