
Mark Parisi tworzy od lat pasek komiksowy Off The Mark, w którym błyskotliwie i z przymrużeniem oka komentuje codzienne życie — a przede wszystkim nasze skomplikowane relacje z technologią. Jako zawodowy rysownik z długim stażem potrafi przemienić współczesne frustracje w przystępny, trafny dowcip, który trafia do szerokiego grona odbiorców.
Jego komiksy dotykają tematów od nietrafionych wyszukiwań w internecie po dziwactwa inteligentnych urządzeń i cyfrowego przeciążenia. Parisi docenia zalety technologii, ale nie boi się też wyśmiewać jej absurdów — dzięki temu jego twórczość jest aktualna, zrozumiała i konsekwentnie zabawna.
Mówiąc o swojej twórczej obsesji, Parisi tłumaczy, że technologia jest zbyt wszechobecna, by ją zignorować. Jego poczucie humoru często powstaje z obserwacji tej bliskiej, choć czasem irytującej relacji z urządzeniami i siecią.
„Tech to jednocześnie codzienna irytacja i kumpel” — mówi Parisi. Dzięki temu, że technologia zmienia się tak szybko, ciągle pojawiają się nowe tematy do żartów.
Zapytany, czy technologia jest dla niego bardziej użyteczna czy absurdalna, Parisi przyznaje, że przeważnie pomaga, ale ma też swoje minusy. „Technologia jest głównie pomocna, ale denerwuje mnie SI” — mówi. „Nie mogę już w pełni ufać wyszukiwarkom internetowym i innym rzeczom.”
Ta sprzeczność między przydatnością a absurdem często napędza jego komiksy.
Parisi sądzi, że ludzie mocno utożsamiają się z żartami o cyfrowych nawykach i zachowaniach online, bo to doświadczenia powszechne. „Myślę, że czytelnicy łączą się z humorem o naszych cyfrowych przyzwyczajeniach, bo to ogromna część naszego świata” — wyjaśnia. Wiele osób odkrywa te same rzeczy w tym samym czasie, co sprawia, że dowcipy pozostają świeże i bliskie odbiorcom.
Z biegiem lat relacja Parisi z technologią ewoluowała i wpłynęła na sposób tworzenia. „Technologia przyspieszyła mój proces, sprawiła, że mniej boję się błędów i poszerzyła moją publiczność” — mówi. Jednocześnie zauważa, że ma ona dwie strony: „zarówno marnuje mój czas, jak i go oszczędza.”
Wspominając, jak zmieniła się branża, Parisi dodaje: „Pamiętam wysyłanie kreskówek pocztą, a teraz to jedno kliknięcie. Badania też są prostsze — jeśli chcę zobaczyć, jak wygląda głowa żyrafy, wystarczy kilka uderzeń klawiszy.”
Mimo irytacji artysta nie chce wracać do czasów przedcyfrowych. „Technologia bywa bestią, ale nie chciałbym cofnąć się wstecz.”
#1 Jako były serwisant sprzętu AGD w Siears nauczyłem się dbać o urządzenia tak, że…
Close-up Photographer of the Year to międzynarodowy konkurs fotograficzny poświęcony ukrytemu pięknu świata widocznemu w…
„Lepiej dmuchać na zimne” — to powiedzenie zna każdy, ale często myślimy, że wszystko jakoś…
Wprowadzenie Przejrzyj Instagram przez kilka minut, a prędzej czy później natkniesz się na jedno z…
Igrzyska Olimpijskie Milano–Cortina 2026 od początku towarzyszyły liczne kontrowersje, a najnowszą stała się rywalizacja w…
Można lubić gotowanie równie mocno jak jedzenie, ale prawda jest taka: przygotowanie wystawnej kolacji zajmuje…