
Przeszedłem operację i po wybudzeniu pielęgniarka była naprawdę urocza, więc próbowałem z nią flirtować bez powodzenia. Po drugiej operacji obudziłem się i okazało się, że to ta sama pielęgniarka. Moje pierwsze słowa brzmiały: „Ile operacji muszę jeszcze mieć, żeby zdobyć twój numer?” Dziś jesteśmy małżeństwem od ośmiu lat.
Pracowałem w księgarni i klient zapytał: „Jak często wychodzą periodyki?” Odpowiedziałem suchym tonem: „Periodycznie.” Poprosił o rozmowę z kierownikiem — warto było.
Szedłem z dziewczyną obok grupy gówniarzy, ktoś zagadał „odrzuć zera i przyjdź do bohatera”. Zachowałem zimną krew i spokojnie odpowiedziałem: „Sorki, kolego, nie jestem gejem… i nie nazywaj mojej dziewczyny zerem.” Jej kumpel zaczął się śmiać, a my oboje wybuchnęliśmy śmiechem.
Nowy rok często oznacza nowy rozdział: postanowienia, małe zmiany i chęć, by poczuć się pewniej. Pewność siebie można budować krok po kroku — zaczynając od drobnych wyzwań i małych zwycięstw, które udowadniają, że potrafisz więcej, niż myślisz.
Oskarżono mnie o bycie pasywnie-agresywnym. Odpowiedziałem: „Która część brzmiała pasywnie? Nie chcę nigdy sprawiać wrażenia pasywnego.”
Ktoś popchnął moją pięcioletnią córkę w sklepie z rybami i zaczęła płakać. Rzuciłem: „Poczekaj z mamą, tata może znów wrócić do więzienia.” Gość wybiegł ze sklepu. Dla jasności: nigdy nie byłem w więzieniu.
Na rodzinnym urlopie babcia zganiła mnie, że nie pamiętam jej urodzin. Gdy była rozproszona, zmieniłem hasło do jej iPhone’a na swoją datę urodzenia. Po 15 minutach nie mogła się zalogować i domagała się hasła — przez chwilę nie mogła sobie przypomnieć, kiedy ja się urodziłem, a rodzina wybuchła śmiechem.
W dziewiątej klasie chłopaki wyśmiewali moje Air Max, mówiąc, że to buty dla facetów. Odpowiedziałem: „To dlaczego ty je masz?” Kolesie padli ze śmiechu.
Na uniwersytecie zawsze zadawałem pytania po prezentacjach. Gdy nikt inny nie chciał pytać, profesor zapytał, czy mam pytanie sam dla siebie. Odpowiedziałem: „Powiedzmy — czemu twoja prezentacja była tak ekstremalnie doskonała?” Profesor przestał się śmiać i wystawił mi najwyższą ocenę.
Do pubu wszedł pewny siebie facet i kiedy zapytałem, gdzie chce usiąść, odpowiedział z zgryzem: „Trafiłoby się jakieś stołeczko.” Odpowiedziałem bez wahania: „Właściwie to zwykle siedzimy na krzesłach.” Twarz gościa — bezcenna.
W pracy projekt wypuszczono jako minimalną wersję produktu i się rozleciał. Na spotkaniu z dyrektorami zapytałem: „Jak to jest, że nie mieliśmy budżetu, żeby zrobić to dobrze raz — ale mamy na to, żeby zrobić to dwa razy?”
Wchodząc do biura surowego profesora biochemii, usłyszałem, że żartuje o zapakowaniu mnie w pudełko i wysłaniu gdzieś. Odpowiedziałem bez myślenia: „Nie miałbym nic przeciwko pojechać gdzieś ładnego…” Profesor aż się zaśmiał — i od tamtej pory było znacznie luźniej.
Dobre samopoczucie fizyczne i psychiczne ma olbrzymi wpływ na pewność siebie. Wystarczą małe nawyki — krótki spacer, lepszy sen, zdrowsze jedzenie — by poprawić nastrój i energię. Kiedy czujesz się lepiej fizycznie, łatwiej uwierzyć w siebie również mentalnie.
Jako niska, nieśmiała dziewczyna zwykle przypisywano mi pomaganie rozrabiakom. W końcu powiedziałam do nauczyciela, że wolę zrobić zadanie sama, bo tamci są leniwi. Kiedy rzucił komentarz „Na co donosisz?”, odparłam: „No właśnie — o to chodzi.” Wyszłam z klasy jak szefowa — przypadkowa, ale satysfakcjonująca sytuacja.
Kiedy ktoś w barze spojrzał sceptycznie, że jestem „komikiem” i zapytał, czy myślę, że jestem zabawny, odpowiedziałem: „Nie ja — inni tak.” Nie wiem, skąd to wpadło, ale to jedna z moich najlepszych ripost.
Jako studentka nie miałam pieniędzy, a bogaty prawnik uderzył w moje auto i uciekał od rozmów ubezpieczenia. Kiedy kilka lat później pracowałam w barze, poprosił o wino i zapytał, czy go znam. Odpowiedziałam głośno: „Nie, ale uderzyłeś moje auto, więc chcesz otworzyć konto czy od razu rozliczamy?” Nie zapłacił rachunku.
Dostałem: „Mogę obiecać, że nie pozwolę, żeby przegrał” — zabrzmiało jak tekst z filmu. Poszedłem uspokoić rozwścieczonego chłopaka i mimo że nie wybuchła bójka, mój komentarz zrobił wrażenie.
Jako adwokat w sprawie dotyczącej Standing Rock poprosiłem jednego z aktywistów o przyniesienie pendrive’a z biura — przekazałem mu rozkaz jak generał: „Najszybszy biegacz. Idź teraz.” Młoda kobieta pobiegła i zdążyła wcześniej, niż przysiada wróciła ława przysięgłych.
Dusząc się w McDonald’s powiedziałem przez cały chaos tylko coś jak „I’m McChokin’” — i to chyba uratowało sytuację, bo wszyscy zaczęli się śmiać i szybko pomogli.
Miałem pierwszą plombę i dentysta zapytał, jak się czuję po podtlenku azotu. Odpowiedziałem „I don’t” — dentysta zaczął się śmiać przez chyba 20 minut, a my oboje nie mogliśmy przestać.
Pod wpływem chwili krzyknąłem do kumpla „Jesteś adoptowany! Twoi rodzice cię nawet nie lubią!” Później sobie przypomniałem, że on naprawdę jest adoptowany i przeprosiłem — przez co zabawna sytuacja zrobiła się jeszcze lepsza.
W sklepie z telefonami klientka machała uszkodzonym flipfonem, który dosłownie odpadł podczas jej wymachiwania. Spojrzałem jej w oczy i powiedziałem: „To zdecydowanie uszkodzenie mechaniczne.” Wpadła w furię — i to była moja satysfakcja.
Byłem nerdem technologicznym, a była druga połowa narzekała, że kocham swoje gadżety bardziej niż ją. Odpowiedziałem bezmyślnie: „Tak, mają przycisk wyciszenia.”
W anonimowej ewaluacji szkolnej napisałem nauczycielowi: „Nie mam krytyki do twojego nauczania, ale mógłbyś popracować nad byciem lepszym człowiekiem.” Nie zdawałem sobie wtedy w pełni sprawy, jak to zabrzmi, ale wyszło trafnie.
W małej firmie, kiedy zarząd narzekał, że proces jest „idiotoodporny”, rzuciłem: „Przestańmy zatrudniać nowych idiotów, żeby to testować.” Chodziło mi o to, by po prostu zatrudniać mądrze — reakcja była mieszana, ale punkt trafił w sedno.
Na prezentacji uniwersyteckiej facet z tyłu zadawał absurdalnie szczegółowe, docinkowe pytania. Załadowałem swój arkusz kalkulacyjny z pełnym modelem kosztów i odpowiedziałem na każde jego „ale” — został kompletnie zamilkły.
Jako nauczyciel czwartej klasy szukałem zabawnego wyjścia, gdy uczeń rzucił: „To dlatego, że jesteś słabo wykształcony. Ale nie martw się, my też.” Taki podwójny policzek wprost z ust dzieciaka.
Byłem pijany i stanąłem w obronie kobiety, której ktoś się zbyt nachalnie dotykał. Wykrzyknąłem: „Jeszcze raz ją dotkniesz i złamię ci nogi.” Nie znałem tych ludzi, ale nikt nie będzie jej bił, dopóki ja mogę coś powiedzieć.
Do starszej pani, która obrażała bezdomnych, rzuciłem: „Szacunek trzeba zasłużyć, nie jest dany.” Kiedy kazała mi szanować ją i nie polemizować, odpowiedź szybko uciszyła rozmowę.
Podczas awarii DNS szef pytał, co się dzieje. Odpowiedziałem: „DNS działa jak książka telefoniczna — wyszukuje adresy i kieruje ruch. No cóż, książka telefoniczna płonie.”
Gdy dziewczyna odkładała powrót na studia, powiedziała: „Rzymu nie zbudowano w jeden dzień.” Odpowiedziałem: „No tak, ale wybudowano.” Dekada później — ma magistra i dzieci. Cóż, przynajmniej mam rację.
W wąskim korytarzu stanełem naprzeciw byłego żołnierza. Kiedy zapytał „Czujesz się skoczny?”, bez mrugnięcia odparłem: „Lepiej skocz.” Śmiech rozładował napięcie i obaj odwróciliśmy się w bok.
Miałem pęknięte naczynko w oku i ktoś zwrócił uwagę: „Krwi się leje.” Odpowiedziałem: „Nic nie wskazywało.” Potem dotknąłem twarzy i zobaczyłem krew — ups.
Ktoś zapytał, czy jestem normalny po tym, jak powiedziałem „dzień dobry, skarbie”. Odpowiedziałem: „Nigdy nie byłem normalny, wszyscy grzeszymy.” Facet milczał przez dni — w końcu odpisał, że mu to nie przeszkadzało. Yay?
Porównywanie się z innymi powoli osłabia pewność siebie. Każdy idzie własną ścieżką z innymi wyzwaniami. Skupiając się na własnym postępie zamiast na cudzych sukcesach, pozwalasz pewności rosnąć naturalnie.
Wielkie cele są inspirujące, ale dziel je na małe kroki. Ustal priorytety i chroń swoją energię — to pomaga poczuć kontrolę i buduje pewność siebie. Wiedza o własnych ograniczeniach i ich respektowanie to ważna część dorastania.
Nie pozwól, by lęk i samokrytyka przejęły kontrolę. Jeśli zauważysz negatywne myśli, zatrzymaj się i zastanów, czy powiedziałbyś to przyjacielowi. Bądź cierpliwy wobec siebie — pewność to nie brak strachu, to zaufanie do siebie mimo tego strachu.
Budowanie pewności trwa — to proces, a nie jednorazowy akt. Historia pokazują, że czasem pewność pojawia się przypadkiem, ale możesz ją też rozwijać świadomie. Która z tych ripost najbardziej do ciebie przemawia?
I tak oto 2025 dobiegł końca. Mówią, że czyjeś nieszczęście to czyjaś szansa, ale w…
Ludzie często wyobrażają sobie życie kota jako pasmo leniwego wylegiwania się, podjadania smakołyków i miauczenia…
Poznaj Mickey’ego — malutkiego yorkshire terriera z Brooklynu, którego życie sprowadzało się do codziennego szukania…
Odkrycie sekretu o czyjejś przeszłości to jak uchylenie drzwi, za którymi nigdy nie powinieneś był…
Wszyscy kiedyś próbowaliśmy dziwnych trików kosmetycznych, myśląc, że uczynią nas ładniejszymi lub dodadzą blasku cerze…
Pisanie kilku zdań i kliknięcie „wyślij” nigdy nie było prostsze. Wymiana wiadomości to codzienność —…